poniedziałek, 16 grudnia 2019

Ostatnie chwile na skorzystanie z ulgi podatkowej od 1015 do 1830 zł + 200 zł premii

Do końca roku zostało już tylko kilkanaście dni. Co jeszcze możemy zrobić w przypadku finansów osobistych?

Między innymi zastanowić się, czy warto wykorzystać limity dodatkowego oszczędzania na emeryturę, o ile tego nie zrobiliśmy do tej pory.

W 2019 r. górny limit dla IKE wynosi 14 295 zł, a dla IKZE 5 718 zł. Ten drugi przypadek jest specyficzny, ponieważ daje natychmiastową ulgę podatkową.

Jeżeli wpłacimy na IKZE pełną kwotę 5 718 zł, to w przypadku obejmowania nas podatkiem dochodowym 32 proc., zmniejszymy zobowiązanie aż o 1830 zł, płacący liniowy 19 proc. zyskują  1086 zł, a objęci stawką 17 proc. 1015 zł.


Jak widać, nie są to wcale małe kwoty, a na dodatek w trakcie trwania naszej inwestycji w ramach IKZE jesteśmy zwolnieni z podatku od dochodów kapitałowych. Natomiast na koniec, kiedy zdecydujemy się na wypłatę środków po ukończeniu 65. roku życia, zapłacimy 10 procent podatku ryczałtowego od zgromadzonej kwoty.

IKZE + 200 ZŁ PREMII W AXA TFI

Dla osób, które nie chcą czy nie potrafią samodzielnie inwestować, interesującą propozycję ma AXA TFI oferujące 200 zł premii za założenie konta IKZE i zainwestowanie co najmniej 2 000 zł.

Uwaga! To nie jest wpis sponsorowany, ani nie powstał we współpracy z AXA TFI. Zawiera on linki partnerskie, czyli mogę otrzymać wynagrodzenie za założone przez Was konta IKZE w ramach promocji. Z góry dziękuję za skorzystanie z tych linków!


W promocji mogą wziąć udział osoby, które nigdy wcześniej nie posiadały IKZE w AXA TFI.

Jakie są jej zasady?

1. Złóż wniosek o otwarcie IKZE w AXA TFI.

W trakcie składania wniosku wpisz kod promocyjny 200za2000, zaakceptuj regulaminy i wyraź zgody marketingowe.

2. Najpóźniej do 31 grudnia 2019 r. (włącznie, decyduje data wyksięgowania przelewu z banku) dokonaj wpłaty na IKZE zarządzane przez AXA TFI w wysokości co najmniej 2 000 zł.

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Ceny mieszkań szybują coraz wyżej. Jedni widzą bańkę, inni uspokajają

W ubiegłym tygodniu w mediach finansowych pojawiły się tezy HRE Think Tanku, który dowodzi, że na rynku mieszkaniowym wcale nie ma żadnej bańki spekulacyjnej, ponieważ rosną wynagrodzenia, a wraz z nimi siła nabywcza kupujących i ich zdolność kredytowa. Jest ona zdecydowanie wyższa niż w poprzednim szczycie w 2007 roku i na dodatek obecnie łatwiej uzyskać kredyt hipoteczny.

Dlatego istnieje przestrzeń do dalszych zwyżek cen, nawet rzędu kilkudziesięciu procent.

Możliwe, że ten deweloperski optymizm jest nieco na wyrost. Jednak liczący na rychły krach na rynku i kupno mieszkania wyraźnie taniej, muszą uzbroić się w cierpliwość albo po prostu zaakceptować obecny stan rzeczy.


A ceny szybują coraz wyżej.

Według bazy danych zbieranych przez NBP w trzecim kwartale br. we wszystkich siedemnastu badanych miastach było drożej niż przed rokiem:

Ceny transakcyjne, obliczenia własne (porównałem ceny z III kw. 2019 r. do cen z III kw. 2018 r.)
Oczywiście dane są jedynie orientacyjne, a na dodatek mogą występować duże różnice nawet w jednym, zwłaszcza większym mieście. Dlatego nie podchodziłbym do nich jak do wyroczni, tylko traktował jako pewien punkt odniesienia.

Więcej informacji  wykresów ze strony NBP znajdziecie w raporcie za II kwartał, tutaj raport AMRON-SARFiN za III kwartał br., a tu sprzedaż mieszkań w III kw. giełdowych deweloperów.

piątek, 6 grudnia 2019

PKN Orlen wzywa do sprzedaży wszystkich akcji Energi po 7 zł. Drobni inwestorzy znowu wyrolowani?

Zaraz po zakończeniu czwartkowej sesji giełdowej PKN Orlen ogłosił wezwanie do sprzedaży wszystkich akcji Energi, oferując 7 zł za akcję.


Co w tym wezwaniu jest kontrowersyjnego?

W skrócie przypomnę, że pod koniec 2013 r. Skarb Państwa sprzedawał akcje Energi w ofercie publicznej po 17 zł. Zapisało się na nie ponad 72 tys. inwestorów indywidualnych oraz inwestorzy instytucjonalni.

Po debiucie na parkiecie, po krótkim początkowym zrywie, Energa wraz z innymi spółkami energetycznymi notowanymi na GPW zaczęła tanieć. Przecena była efektem strategii Skarbu Państwa wobec sektora - między innymi Energa najpierw ścięła, a potem całkowicie zaprzestała wypłacać dywidendę, a na stanowisku prezesa spółki kręciła się karuzela.


Minęło 6 lat i teraz Skarb Państwa za pośrednictwem innej kontrolowanej przez siebie spółki proponuje odkupienie akcji po 7 zł.

poniedziałek, 2 grudnia 2019

Najlepsze lokaty i konta oszczędnościowe grudzień 2019 r.

Zaczął się nowy miesiąc, więc sprawdzamy, gdzie znajdziemy najlepsze lokaty i konta oszczędnościowe z datą grudzień 2019 r.

Od lat RPP nie zmienia stóp procentowych, a na dodatek trwa konsolidacja sektora bankowego - aktualnie na sprzedaż wystawiono mBank. Ma to niestety negatywne skutki uboczne dla klientów w postaci coraz mniej konkurencyjnego oprocentowania.

Z lokatami jest bardzo źle i dlatego ratujemy się kontami oszczędnościowymi, a zyski z banków powiększamy dzięki udziałowi w wybranych promocjach bankowych.

Takie korzystne połączenie daje nam założenie Konta Przekorzystnego w promocji w Banku Pekao dla nowych klientów bez konta w Pekao co najmniej od 1 lipca 2018 r.

W zamian za spełnienie prostych warunków bank oferuje 200 zł premii oraz 3% na koncie oszczędnościowym (przez 180 dni, do 30 tys. zł).


W skrócie: do końca grudnia br. składamy wniosek online o założenie Konta Przekorzystnego wraz z Kartą Rewolucyjną lub aplikacją PeoPay. Co ważne, konto zakładamy całkowicie online, bez konieczności umówienia wizyty kuriera.

Pierwsze 100 zł bank zapłaci za wykonanie jednej płatności kartą lub aplikacją PeoPay oraz jednorazowy wpływ na konto w wysokości min. 500 zł (możemy sobie przelać pieniądze z innego banku). Mamy na to czas do końca stycznia 2020 r.

Pekao dołoży kolejne 100 zł, o ile w trzech kolejnych miesiącach zapewnimy sobie wpływ na konto  min. 500 zł oraz w każdym z tych miesięcy przynajmniej raz zapłacimy kartą lub aplikacją PeoPay.

Pierwsze 100 zł premii wpłynie na konto do końca lutego 2020 r., a drugie najpóźniej do 29 maja 2020 r.



piątek, 29 listopada 2019

Marazm opanował GPW, więc wciąż stawiam na zagranicę

Kiedy ostatnio na blogu zaglądałem na warszawską giełdę blisko dwa miesiące temu, wyraźnie zaznaczyłem, że na razie nie zamierzam angażować się w polskie akcje i przynajmniej w tym roku moja aktywność na GPW będzie bardzo ograniczona.

Później też prawdopodobnie rozważę głównie tanie fundusze indeksowe i ETF-y, uzupełnione o pojedyncze spółki, o ile znajdę coś ciekawego dla siebie w 2020 r.

Póki co, poza nieco lepszym indeksem małych spółek sWIG80, nie widać końca marazmu.


Nadzieje związane ze startem PPK zostały zweryfikowane przez życie, a realne napływy większego kapitału pojawią się później niż zakładano i na dodatek będą niższe. Poza tym nad rynkiem wisi groźba podaży akcji ze strony OFE i nie jestem przekonany, że obrany kurs na gospodarkę centralnie sterowaną sprzyja dobrym wynikom spółek. Już to przerobiliśmy w przeszłości z wiadomym skutkiem.

Kolejne dane makroekonomiczne wskazują na nadchodzące spowolnienie gospodarcze.

Wrócił też temat kredytów frankowych (moim zdaniem banki są zbyt optymistyczne, co do wpływu wyroku TSUE na ich zyski).

Właściwie nadal pozostaje nam głównie liczyć na jakiś atak spekulacyjnego kapitału zagranicznego albo jakiś nowy temat, który rozrusza osowiałą GPW.

Skoro udało się wyciągnąć za uszy taką Grecję, to czemu nie można Polski?

Polacy postawili na mieszkania. Przy niskich stopach procentowych i rosnącej inflacji nieruchomości są obecnie uważane za lepszy pomysł w miarę bezpiecznego ulokowania oszczędności niż depozyt w banku (dodatkowo z funduszy akcyjnych wypłaciliśmy w tym roku 2 mld zł).