Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fundusze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fundusze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 czerwca 2020

Najciekawsze bezprowizyjne akcyjne fundusze ETF w DEGIRO

Fundusze ETF są świetnym rozwiązaniem dla osób, które nie chcą lub nie mają czasu, aby samodzielnie, żmudnie budować portfel z wielu składników. Od razu mamy do dyspozycji gotowy, tani, zdywersyfikowany portfel (na przykład akcyjny). 


Do kosztów powinniśmy doliczyć też spread (różnicę między ofertami kupna i sprzedaży na giełdzie), prowizje maklerskie i ewentualnie koszt prowadzenia rachunku maklerskiego - jest on nam potrzebny do kupna i sprzedaży funduszy ETF.

Jeżeli ktoś rozsądnie gospodaruje swoimi finansami osobistymi, to regularnie, co miesiąc generuje nadwyżki finansowe. Dlatego jednym z prostych pomysłów jest regularne inwestowanie części z nich - na przykład co miesiąc czy co kwartał. Taka strategia (DCA) ma swoje wady i zalety, na pewno jej wielkim plusem jest automatyzm i brak konieczności śledzenia bieżącej sytuacji na rynkach kapitałowych.

Poza tym na początku inwestowania i tak ważniejsza jest systematyczność, a stopa zwrotu dopiero z czasem nabiera znaczenia.


Dla wielu osób inwestujących relatywnie nieduże kwoty problemem będą prowizje minimalne.

W przypadku kilku ETF-ów notowanych na GPW mamy dostępną fajną promocję w ING: 0,1%/min. 1,5 zł do końca roku. 

Gorzej sytuacja wygląda w przypadku ETF-ów z zagranicznych parkietów. Po pierwsze, europejscy klienci nieprofesjonalni mają praktycznie zablokowany dostęp do amerykańskich ETF-ów i muszą korzystać z ich europejskich odpowiedników (ewentualnie można wybrać DiF Broker lub Exante).

Po drugie, uwiera prowizja minimalna - w Polsce mBank liczy sobie 19 zł, a DM BOŚ 29 zł. O ile jest ona akceptowalna przy nieco większych zleceniach, to wyklucza realizację pomysłu regularnego inwestowania po kilkaset złotych.

I tu z pomocą przychodzą bezprowizyjne ETF-y w holenderskim DEGIRO: aktualna lista bezprowizyjnych funduszy ETF w DEGIRO.

wtorek, 6 sierpnia 2019

Najgorsza sesja w roku? Przy dobrym planie niewiele znaczy

W poniedziałek amerykańskie akcje zanotowały swój najgorszy dzień w bieżącym roku: indeks szerokiego rynku S&P 500 zanurkował o blisko 3 procent i była to już jego szósta z rzędu sesja spadkowa.

Mimo wszystko, z technicznego punktu widzenia obserwujemy jedynie korektę wzrostów - dopiero co 26 lipca S&P 500 ustanowił kolejny rekord wszech czasów.


Natomiast sporo daje do myślenia nerwowość i szybkość przeceny. W sumie nie było jakichś nadzwyczajnych powodów do paniki - kolejne tweety Donalda Trumpa, lekka dewaluacja juana czy obawy związane z perspektywą wojen handlowych nie są niczym nowym. A jednak giełdy poleciały ostro w dół, a kapitał szukając bezpiecznej przystani kierował się do amerykańskich obligacji, złota czy wręcz kryptowalut (ta ostatnia klasa aktywów wciąż wymaga dalszej weryfikacji przez rynek).

Całkiem możliwe, że inwestorzy w końcu realnie obawiają się globalnego spowolnienia gospodarczego, którego nie powstrzyma luźna polityka banków centralnych.

Gorsze nastroje za granicą odbiły się też negatywnie na naszym grajdołku.

piątek, 10 maja 2019

Polska giełda rozczarowuje? Czas na więcej zagranicy w portfelu

Od lat polska giełda jako całość zachowuje się wyraźnie gorzej od reszty świata. Oczywiście znajdziemy wyjątki (na przykład sektor producentów gier). Jednak generalnie na akcjach na GPW zarabia się trudniej niż na przykład na giełdzie w Nowym Jorku.

Dlatego od bardzo dawna zachęcam do wyjścia poza nasz grajdołek i większej dywersyfikacji geograficznej. W ten sposób zwiększamy szanse na długoterminowe zyski.

Fot. JanBaby/Pixabay
W przypadku najmniejszego kapitału najprostszym pomysłem jest wybór funduszu inwestycyjnego z ekspozycją na zagranicę.

O ile nie możemy kontrolować przyszłych zysków, to już koszty jak najbardziej. Dlatego od jesieni ubiegłego roku testuję tanie fundusze indeksowe inPZU - w tym inPZU Akcje Rynków Rozwiniętych.

Tu przeczytasz więcej o realizowanej przeze mnie strategii:

Rewolucja w polskich funduszach inwestycyjnych! Czas przygotować strategię

środa, 12 grudnia 2018

Kolejne TFI obniża opłaty. Tym razem AXA

Kiedy na początku października wystartowały tanie fundusze indeksowe PZU (jedyna opłata to 0,5% rocznie za zarządzanie), od razu przystąpiłem do ich testowania na swoich pieniądzach i równocześnie wyraziłem nadzieję, że to dopiero początek rewolucji w polskich TFI.

Faktycznie coś drgnęło. Praktycznie równolegle z PZU spadły opłaty roczne za zarządzanie w pięciu subfunduszach PKO TFI (do 0,7%).

Z kolei niedawno dowiedzieliśmy się, że w styczniu na warszawskiej giełdzie zadebiutuje polski ETF naśladujący zachowanie indeksu WIG20TR (WIG20 z wypłacanymi przez spółki dywidendami).

Tym razem pozytywna zmiana pojawiła się w AXA TFI, o czym poinformowała mnie na Twitterze rzeczniczka Aleksandra Leszczyńska.

AXA właśnie uruchomiła platformę Tanie Oszczędzanie, na której możemy bezpłatnie kupować i zbywać jednostki funduszy inwestycyjnych z obniżonymi opłatami za zarządzanie (od 0,5 do 2% rocznie).


Dodatkowym plusem jest możliwość inwestowania naprawdę niewielkich kwot (minimum 50 zł).

piątek, 30 listopada 2018

Giełda odbija w cieniu afery

Ostatnio sporo dzieje się w naszym światku finansowym. W listopadzie niewątpliwe na pierwszy plan wysunęła się tak zwana "afera KNF", której bezpośrednim skutkiem jest wymiana przewodniczącego KNF i zatrzymanie poprzedniego na dwa miesiące w areszcie. Z kolei zamieszanie wokół banków Leszka Czarneckiego spowodowało odpływ środków i w efekcie zarówno Getin Bank, jak też Idea Bank zaproponowały klientom lokaty na 3,9% z opcją wcześniejszego zerwania bez utraty odsetek.

Trwają spekulacje na temat dalszego losu tych banków i jednym ze scenariuszy jest ich połączenie, a potem połknięcie przez większy podmiot (Alior?).

Nieco w cieniu tego tematu toczy się życie inwestujących na warszawskiej giełdzie. Jednak i tu nie brakuje emocji. Po bardzo kiepskim październiku listopad przyniósł sporą poprawę, w czym również pomogło odbicie na większości rynków wschodzących.


Najsilniejsze okazały się największe spółki z indeksu WIG20, który zyskał 6,5%. - prawdziwą gwiazdą wciąż pozostaje kwitnący Lotos, a w ostatnich tygodniach dołączyły spółki... energetyczne. MWIG40 odbił o 3,3%, a sWIG80 stracił kolejne 0,3%. W efekcie WIG zanotował w ostatnim miesiącu +5,2%.

Moim zdaniem technicznie indeks największych spółek obecnie nie daje jasnych sygnałów. Trwa szamotanina z fałszywymi wybiciami w obydwie strony:


Gdyby natomiast WIG20 w dalszym ciągu zachowywał swoją relatywną siłę do reszty polskiego rynku i na dodatek wyraźniej ruszył w górę, jakimś pomysłem na kupno gotowego portfela z ekspozycją na ten indeks jest notowany na GPW ETFW20L Lyxora, do którego wkrótce dołączy polski rywal.

Alternatywnie możemy na przykład zbierać jednostki funduszu indeksowego inPZU Akcje Polskie (benchmark 70% WIG20, 20% mWIG40, 10% WIBID 1M). Ta opcja jest interesująca szczególnie dla osób angażujących mniejszy kapitał - w ramach realizowanej od kilku tygodni strategii sam w poniedziałek kupuję znowu za stówkę.

Zainwestuj w tanie fundusze indeksowe inPZU >>

piątek, 7 września 2018

Wielka wyprzedaż trwa. Czy już warto zapolować na giełdowe okazje?

W ostatnich dniach obserwujemy przyśpieszenie przeceny małych i średnich spółek. Już nie tylko dołuje sWIG80, ale w spiralę spadkową wkręcił się również mWIG40.

Bezpośrednim katalizatorem obecnej wyprzedaży są zawirowania związane z TFI łączonymi z GetBackiem. Inwestorzy wiedzą, że umorzenia jednostek funduszy i sprzedaż certyfikatów oznaczają dodatkową podaż akcji.  Dlatego nie czekają i już wcześniej wyrzucają z portfeli walory spółek z dużym udziałem niebankowych TFI.

Poza tym tendencja sprzedaży jednostek funduszy akcyjnych trwa w Polsce od wielu miesięcy, a marne wyniki większości funduszy na pewno nie skłaniają klientów do zmiany nastawienia.

Możemy też szukać przyczyn fundamentalnych w pogarszających się wynikach finansowych wielu spółek, które często bazowały wcześniej na taniej sile roboczej w Polsce. Przy wzroście płac ich przewaga konkurencyjna znika.

Po drugiej stronie rynku brakuje silnych rąk odbierających towar i dlatego spadki przybierają na sile.

Oczywiście w tym miejscu pojawia się pytanie, czy już nadszedł właściwy moment, aby skorzystać z przeceny na GPW i zapolować na okazje.


Zachęcam do głosowania w ankiecie, a osoby, które nie korzystają z Twittera, do wyrażenia opinii w komentarzach pod wpisem. Dzięki temu sprawdzimy również aktualne nastroje inwestorów, jak również zainteresowanie naszą giełdą.

środa, 14 marca 2018

Im mniej poświęcasz giełdzie, tym więcej zarabiasz?

Niedawno opisywany na blogu przypadek GetBacku wcale nie jest odosobniony. Każdy inwestor giełdowy prędzej czy później przeżywa podobne nieprzyjemne doświadczenie.

Czy możemy tego uniknąć?

Nawet najstaranniejsza selekcja nie da żadnej gwarancji. Owszem, potrafimy zredukować ryzyko, starając się dobierać odpowiednie spółki do portfela i dbając o to, żeby rozproszyć ryzyko przez wybór większej liczby walorów (co najmniej 5-7 spółek).


A i tak w okresie bessy większość tych akcji będzie tanieć.

Poza tym nie ma też pewności, że mimo najszczerszych chęci i włożonego wysiłku nie przegramy ze zwykłym indeksem giełdowym, także z powodu dodatkowych kosztów w postaci prowizji.

Skoro większość zarządzających funduszami nie potrafi pokonać indeksu, jakie szanse ma amator? Statystycznie raczej niewielkie.

Dlatego na świecie popularne są tanie ETF-y, czyli notowane na giełdzie fundusze odwzorowujące zachowanie danego aktywa, na przykład indeksu giełdowego.

W teorii regularnie kupujemy ETF-y, nie zawracając sobie głowy bieżącą sytuacją na giełdzie i wyciągamy okrągłą sumkę za X lat, na przykład na dodatkową emeryturę (warto uzupełnić portfel o relatywnie bezpieczne instrumenty, które wygładzą nam zmienność).

poniedziałek, 19 lutego 2018

Koniec z OFE. Niech żyją PPK! Kto uwierzy w nowe emerytury?

Wszyscy doskonale wiedzą, że emerytury wypłacane przez ZUS będą realnie coraz niższe. Szacuje się, że całkiem niedługo mogą wynieść one tylko ok. 40 proc. ostatniego wynagrodzenia. Dlatego istotne jest dodatkowe oszczędzanie na emeryturę.

Do niedawna mówiło się o trzech filarach emerytalnych, czyli ZUS, OFE oraz IKE/IKZE.

W reklamach OFE kuszono nas nawet emeryturą pod palmami.


Tymczasem po kilkunastu latach OFE zostały częściowo rozmontowane, a wkrótce czeka je całkowita likwidacja. Zobaczymy, ile konkretnie dostaniemy środków, jeśli rząd zrealizuje obietnicę sprywatyzowania tego, co zostało i przekazania nam na konta IKZE. Wstępnie mówi się o oddaniu obywatelom 75 proc. środków. Na razie czekamy na szczegóły i nie do końca chce mi się wierzyć, że rząd bezproblemowo wypłaci ok. 135 mld zł (aktualnie aktywa OFE wynoszą ponad 184 mld zł).

Tymczasem w miejsce OFE pojawiło się oczko w głowie Mateusza Morawieckiego, czyli Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK)

W końcu poznaliśmy projekt ustawy. Według jej założeń PPK ruszą w przyszłym roku, a najwcześniej obejmą one zatrudnionych w wieku do 55 lat w dużych organizacjach, zgodnie z następującym wstępnym harmonogramem:


czwartek, 16 listopada 2017

Ile naprawdę zarabia lokata na 5% z funduszem?

W sierpniu postanowiłem sprawdzić na własnej skórze, ile naprawdę zarabia lokata na 5% połączona z funduszem inwestycyjnym o niskim ryzyku.



Podstawowa konstrukcja tej oferty wyglądała tak, że mieliśmy podzielić środki w następujących proporcjach:

1000 zł na trzymiesięczną lokatę na 5%;

2000 zł na jeden z pięciu funduszy Aviva Investors.

Minimalna kwota łącznej inwestycji wynosiła 3000 zł i taką też wybrałem dla celów eksperymentu. Generalnie nie jestem zwolennikiem mieszania oszczędzania i inwestowania w jednym produkcie. Dlatego zdecydowałem się na wariant, w którym sprawdzę, czy uda mi się w tym "składaku" wycisnąć nieco więcej niż na lokacie przy w miarę niskim ryzyku. Z tego powodu wybrałem fundusz Aviva Investors Dłużnych Papierów Korporacyjnych.

Jakie są ostateczne wyniki?

środa, 9 sierpnia 2017

ETF na WIG20 wystrzelił na tegoroczne maksima. Już 26 procent zysku od początku roku

Dziś ETF odwzorowujący zachowanie indeksu WIG20 pobił kolejny tegoroczny rekord i ustanowił swoje nowe maksimum na poziomie 290 zł.

W ten sposób od początku 2017 r. zyskał on już ponad 26 procent, a przez ostatni rok ponad 34 procent.


Środowy rekord jest nieco przypadkowy, ponieważ tuż przed godz. 14:30 akurat zniknął animator z tradycyjnym zleceniem 2500 sztuk po stronie sprzedaży, a jakiś niecierpliwy inwestor w tym momencie zgarnął wszystko do 290 zł zleceniem "po każdej cenie".

Do godz. 17 na sesji giełdowej nie doszło do żadnej kolejnej transakcji na tym ETF-ie i tak dziwnie wyszło, że pobił on swój rekord w dniu, kiedy WIG20 stracił 0,7 proc.

Jednak nie zmienia to optymistycznego obrazu.

Komu on się nie podoba?

poniedziałek, 17 lipca 2017

Kupuj cały świat!

W ostatnich latach inwestowanie za pomocą ETF-ów święci wielkie triumfy. Skoro większość tradycyjnych funduszy inwestycyjnych nie potrafi pokonać indeksów giełdowych (i innych benchmarków), logicznie wydaje się korzystanie z taniego instrumentu podążającego za indeksem. Nie musimy zgadywać, który akurat fundusz wygra z rynkiem w tym kwartale czy półroczu, tylko po prostu kupujemy rynek.

Jedną z najważniejszych postaci, które przyczyniły się do popularyzacji tej idei jest Burton Malkiel, autor książki "Błądząc po Wall Street." Jego zdaniem generalnie kursy akcji i innych aktywów poruszają się losowo, a ceny odzwierciedlają wszelkie publicznie dostępne informacje. Dlatego nie istnieje skuteczna metoda, która w długim terminie pozwala na przewidywanie zmian cen.


W związku z tym najlepszym pomysłem dla inwestora jest kupno rynku w formie taniego funduszu ETF lub funduszu indeksowego.

Na bazie tych idei w 1975 r. Jack Bogle założył grupę funduszy Vanguard, obecnie zarządzającą aktywami o wartości ponad 4 bln dolarów (dla porównania - aktywa  zgromadzone we wszystkich polskich funduszach wynoszą ok.70 mld USD, czyli kilkadziesiąt razy mniej). W zarządzie tego właśnie okrętu flagowego pasywnego inwestowania przez 28 lat zasiadał Burton Malkiel.

Dlatego spore poruszenie w świecie inwestycyjnym spowodowała niedawna informacja, w której Malkiel przyznaje, że istnieją strategie wygrywające z pasywnym inwestowaniem.

wtorek, 16 maja 2017

Regularne inwestowanie w ING - pora na wyniki

Tak jak obiecywałem w marcu, sprawdzam, jak udała się promocja, w której za regularne inwestowanie w fundusze bank ING BSK obiecał wypłatę premii 100 zł netto.


Dziś mamy 16 maja, czyli dzień, w którym bank powinien wypłacić premię.

W takim razie loguję się na konto i sprawdzam.

No i jest:

Stówa została przelana na konto oszczędnościowe ING OKO (2% do 100 tys. zł przez pierwsze cztery miesiące).

Nie trzymam tam żadnych innych środków, ponieważ na szczęście wciąż udaje mi się korzystać z wyżej oprocentowanych kont oszczędnościowych.

A jak spisała się część inwestycyjna?

środa, 19 kwietnia 2017

Po latach przerwy kupuję obligacje

Przez lata w ogóle nie interesowałem się obligacjami skarbowymi, które uznawałem za dobre raczej dla emeryta niż inwestora. Poza tym w bezpiecznej części portfela przyzwoity zysk zapewniały lokaty. Co dla mnie istotne, lokaty i konta oszczędnościowe nie blokują pieniędzy na tak długo jak obligacje.

Teraz oszczędzający znaleźli się w potrzasku: oprocentowanie lokat nie chce rosnąć, a pojawiła się zjadająca zarobek inflacja (ostatni odczyt za marzec wyniósł 2% w skali roku). Uwzględniając podatek Belki obecnie potrzebujemy mniej więcej 2,5%, aby ledwie wyjść na zero (przy założeniu, że inflacja pozostanie na poziomie 2%).

Dlatego kilka tygodni temu zasugerowałem, że sensowną alternatywą dla banków mogą być obligacje skarbowe indeksowane inflacją. Spodziewałem się nieco lepszej oferty w kwietniu. Jednak wicepremier Morawiecki zmniejszył marżę i warunki pozostały podobne jak w marcu.



wtorek, 7 lutego 2017

Ponad 10% zysku rocznie w promocji regularnego inwestowania w ING

Pod poprzednim wpisem pojawiło się pytanie o promocję ING, w której w zamian za regularne inwestowanie dostaniemy 100 zł premii. No to sprawdźmy, czy opłaca się schylić po tę stówkę.


Przede wszystkim trzeba być klientem ING i posiadać w tym banku ROR (najlepsza opcja to Konto Direct) lub rachunek oszczędnościowy OKO.

W największym skrócie - otwieramy w banku nowy rejestr funduszy i najpóźniej do końca marca inwestujemy co najmniej 100 zł w jednostki funduszy oraz składamy dyspozycję regularnego inwestowania przez kolejne 12 miesięcy (minimalna stawka 50 zł na miesiąc).

W zamian bank wypłaci nam na konto w ING 100 zł premii netto do 16 maja br.

Z tego wynika, że zarabiamy stówę na czysto przy zaangażowaniu minimalnym 700 zł, czyli ponad 14 procent netto (100 zł/700 zł), jeśli nawet na funduszu nie zyskamy ani grosza.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Fundusze ETF biją rekordy. Tradycyjne fundusze w opałach

W 2016 roku po raz trzeci z rzędu zanotowano historycznie najwyższy napływ środków do funduszy ETF: 375 mld dolarów netto. W 2015 r. było to 348 mld dol., a w 2014 r. 286 mld dol.

Równocześnie w 2016 r. z tradycyjnych amerykańskich funduszy inwestycyjnych wypłacono rekordowe 288 mld dol. (szacunek na koniec listopada).



Przypomnę, że w uproszczeniu ETF jest koszykiem akcji lub innych aktywów, którym obraca się na giełdzie, a główną jego zaletą są bardzo niskie koszty, znacznie niższe niż w tradycyjnych funduszach inwestycyjnych.

Więcej na ten temat przeczytasz w artykule "Co to jest ETF. Jak inwestować za granicą"

Skąd tak wielka popularność ETF-ów?

Generalnie fundusze inwestycyjne mają problem z pobiciem swoich benchmarków (na przykład indeksów giełdowych), więc po co przepłacać?

Nie inaczej stało się w 2016 r., kiedy ponad 80 procent aktywnie zarządzanych amerykańskich funduszy nie potrafiło uporać się z indeksami. Podobne wyniki obserwujemy w Polsce - u nas zarządzający mają jeszcze trudniejsze zadanie z powodu horrendalnie wysokich opłat.

Dodatkowo wielu klientów zapakowano w polisy UFK - kasujący wysokie prowizje sprzedający i pośrednicy zapewniają, że to wspaniałe rozwiązanie, ale nie wierzyłbym im na słowo :)

Skoro zdecydowana większość funduszy nie potrafi pokonać indeksów, prościej wziąć ETF i nie zastanawiać się, który fund wypali akurat teraz.

sobota, 9 kwietnia 2016

Dostałeś dziwny list? Nie lekceważ go, bo mogą zablokować konto

Ze względu na wysokie opłaty nie jestem wielkim fanem działających w Polsce funduszy inwestycyjnych. Jednak nie demonizuję ich aż tak bardzo i uważam je za jeden z wielu dostępnych instrumentów, przydatny choćby do ekspozycji na trudno dostępne rynki.

Przykładowo w ramach Elementarza Inwestora kupiłem jednostki Metlife Akcji Chińskich i Azjatyckich, które ostatecznie sprzedałem pół roku później z zyskiem ponad 15%:

Kliknij, aby powiększyć
Dla równowagi dodam, że inna transakcja - na funduszu indeksowym Ipopema m-indeks wyszła na zero. Szerzej na ten temat można przeczytać w podsumowaniu mojego portfela EI.

Dlaczego o tym dziś wspominam?

W marcu zacząłem dostawać dziwne listy z TFI. Na dodatek z pogróżkami:


poniedziałek, 16 lutego 2015

Oto portfel Zbyszka po roku inwestowania w "Elementarzu Inwestora". Sprawdź wyniki

W lutym 2014 r. wraz z Michałem rozpoczęliśmy inwestowanie prawdziwych pieniędzy w ramach "Elementarza Inwestora". Założenie było proste - startujemy od absolutnego zera i co miesiąc dokładamy do portfeli po 200 zł, a kapitał staramy się pomnażać poprzez inwestowanie.

Fot. GPW
Michał przyjął strategię bezpieczną, z mniejszą liczbą transakcji, a mi przypadła rola inwestora agresywnego, który działa aktywniej na rynkach kapitałowych. Z jakim skutkiem?

Muszę przyznać, że wynik portfela Michała jest naprawdę znakomity: 14,2% średniej rocznej stopy zwrotu w sytuacji, kiedy nasza rodzima giełda pogrążyła się w marazmie wygląda doskonale. Kluczowy okazał się trafny wybór rynku i ryzykownego elementu portfela, czyli ETF-u opartego o główny indeks giełdy nowojorskiej  S&P500.  Kolejny, szósty rok hossy w USA połączony z umocnieniem dolara do złotego w drugiej połowie roku stworzyły właściwą mieszankę.

Rzecz jasna wynik z jednego roku o niczym jeszcze nie przesądza i wiele w nim zależy od szczęścia. Jednak lepiej, aby pozostawało ono po naszej stronie jak najdłużej i tego wszystkim życzę.

Na tym tle moje 9,51% CAGR (rezultat uwzględnia podatek giełdowy za 2014 r.) wyciśnięte z portfela EI nie prezentuje się aż tak imponująco, choć muszę przyznać, że jestem zadowolony, ponieważ większość transakcji wykonałem na trudnym polskim rynku - w 2014 r. WIG zyskał symboliczne 0,26%, a WIG20 wręcz stracił 3,5%.

Poza tym część moich transakcji wynikała raczej z chęci pokazania pewnych mechanizmów (np.jak działa dywidenda na przykładzie Budimeksu), niż walki o zysk za wszelką cenę.


Jeśli nie wiesz, co to jest CAGR, albo jak obliczyć średnią roczną stopę zwrotu z Twoich inwestycji - zajrzyj do artykułu Michała.

A co dokładnie znajduje się obecnie w moim portfelu?


To jest artykuł z cyklu „Elementarz Inwestora" prowadzonego równolegle na blogach Jak oszczędzać pieniądze? oraz App Funds. Jeśli chcesz być na bieżąco powiadamiana/-y o nowych artykułach, zapisz się na newsletter. Akcję można śledzić też na Facebooku przez dołączenie do grupy Elementarz Inwestora (tu na bieżąco podajemy zawierane transakcje) oraz na Twitterze - #ElementarzInwestora. Aktualny spis wszystkich materiałów znajdziesz tutaj.

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Zarobił 160 procent na polskich akcjach. Co zaleca profesjonalista?

Zainteresowani inwestowaniem zapewne kojarzą program telewizyjny "Milion w portfelu", w którym wirtualnym milionem złotych z lepszym lub gorszym skutkiem zajmują się profesjonaliści. Akcja trwa już kilka lat i do wyróżniających się uczestników z pewnością zalicza się założyciel i prezes TFI Quercus Sebastian Buczek.

Przez trzy lata jego portfel wypracował imponujący zysk: ponad 160 procent.

źródło: TVN24 Biznes i Świat
Jeśli przyjrzymy się dokładniej wykresowi powyżej, zauważymy, że od pewnego czasu w portfelu nastąpiła stagnacja związana z gorszą koniunkturą na polskim rynku, zwłaszcza w segmencie mniejszych spółek - na przykład indeks WIG250 schudł w 2014 r. aż o kilkanaście procent.

Co w tej sytuacji proponuje Sebastian Buczek?

wtorek, 18 lutego 2014

5 lat od dna bessy. Kto jest zwycięzcą?

Równo 5 lat temu, 18 lutego 2009 r. odnotowaliśmy minima bessy rozpoczętej w 2007 roku. Rankiem tego dnia WIG20 spadł do zaledwie 1253,24 pkt, a WIG do 20 370,3 pkt.

Zajmowałem się wtedy między innymi pisaniem codziennych komentarzy giełdowych. Kto chce przypomnieć sobie tamtą atmosferę, może zajrzeć tutaj.

Niby mogę pochwalić się teraz na przykład takim fragmentem z 18.02.2009 r.:

WSJ zacytował także analityka Larsa Christensena, który twierdzi, że sytuacja przypomina mu kryzys azjatycki z 1997 roku rozpoczęty gwałtowną przeceną tajskiego bahta, nawiązując w ten sposób do złotego. A co w tym dobrego? Uważam, że jeśli o czymś się zbyt głośno mówi w mediach, to trend się bardzo często wyczerpuje i z tego powodu są jakieś powody do umiarkowanego optymizmu. Kolejnym są niesamowite obroty jak na GPW, czyli ponad 2 mld zł. One także mogą sugerować sesję odwrotu

Tak samo przyjemnie przywołać odważny tytuł i treść komentarza powstałego dwa dni przed dołkiem w USA.

Jednak należy zachować umiar i wskazać na prawdziwych wygranych z konkretnymi pieniędzmi.  No to kto jest tym zwycięzcą?

sobota, 18 stycznia 2014

Jak kupić WIG? Sprawdź oraz przekonaj się, co daje pasywne inwestowanie stówy miesięcznie

Jednym z problemów, z którymi boryka się polski inwestor jest nieobecność instrumentu powielającego ruchy indeksu szerokiego rynku WIG. Owszem, istnieje ETF na WIG20, ale brakuje funduszu indeksowego obejmującego cały rynek.

Dlaczego jest to ważne?


Różnica w stopach zwrotu wydaje się bardzo duża:

w ciągu ostatnich 10 lat WIG notuje +130 proc., a WIG20 tylko 42,64 proc.

Co prawda na razie ETF na WIG20 dzielnie podąża śladem indeksu WIG, także dzięki obecnemu syntetycznemu wliczaniu do niego dywidend. Jednak z czasem różnica pewnie wzrośnie, a i tak zarząd GPW postanowił przecież zlikwidować WIG20 wraz z końcem przyszłego roku.

No to jak kupić WIG, indeks obejmujący aż 354 spółki