sobota, 30 kwietnia 2016

Uwaga na efekt Halloween, czyli czas na majówkę

W poprzednim wpisie pokazałem stopy zwrotu z różnych instrumentów w perspektywie długoterminowej i dla polskich akcji, delikatnie mówiąc, nie były one najwyższe. Dlatego na naszej giełdzie strategia "kup i trzymaj" wydaje się mocno dyskusyjna.

Tymczasem wciąż niewyjaśnioną anomalią rynkową pozostaje tak zwany "efekt Halloween".

Na czym on polega?

Generalnie akcje zachowują się lepiej w okresie od listopada do kwietnia, niż w pozostałych miesiącach. Jak wyliczyli Jacobsen i Zhang, historyczna średnia premia za ryzyko dla akcji wynosi 3,7% rocznie - inaczej mówiąc, w bardzo długim terminie zysk z akcji o tyle przekracza stopę zwrotu z instrumentów bez ryzyka (możemy za nie uznać na przykład obligacje czy bony skarbowe).

Co więcej, cały zarobek zwykle wypracowujemy w okresie listopad-kwiecień, a od maja do października giełda zachowuje się słabiej (średnio 1,2% poniżej instrumentów bez ryzyka).

Czy w takim razie powinniśmy teraz zamienić akcje na lokaty i obligacje?

czwartek, 28 kwietnia 2016

Lokaty lepsze od akcji? A może jednak dolary lub złoto?

Niedawno obchodziliśmy 25-lecie GPW, co na pewno sprzyja różnym refleksjom i podsumowaniom. Na rozwiniętych rynkach kapitałowych, takich jak amerykański, przyjmuje się, że w długim terminie rynek akcji zdecydowanie bije lokaty czy obligacje (średnia roczna stopa zwrotu indeksu S&P 500 z dywidendami z lat 1871-2015 przekracza 9 procent).

A jak jest u nas?

źródło: GPW
Podstawowym problemem jest brak wiarygodnych danych za całe dziesięciolecia - na przykład od 1939  do 1991 roku mamy wielką czarną dziurę, jeśli chodzi o giełdę (i nie tylko). Na dodatek regularnie, zwykle co kilkadziesiąt lat, ktoś (często własne państwo) stara się zabrać nam większość oszczędności (oprócz wojen doświadczyliśmy na przykład oszukańczej wymiany pieniędzy w 1950 roku czy hiperinflacji przełomu lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku itd.).

Co to oznacza?

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Kto boi się piątku trzynastego? Zaczynamy odliczanie

Od kilku dni obserwujemy wyraźne osłabienie złotego, polskiej giełdy i obligacji. Dziś frank znowu przebił 4 złote, dolar 3,9 zł, a euro znajduje się powyżej 4,4 zł. Z kolei funt dynamicznie odbił się od dna i już wyraźnie przekroczył barierę 5,6 zł - w tym przypadku brytyjskiej walucie pomogła wizyta Obamy, który głośno zachwalał pozostanie Wlk. Brytanii w Unii, co mocno zmieniło układ w sondażach dotyczących Brexitu.

WIG20 otarł się o 2000 punktów i zaczął zjazd, a rentowność obligacji dziesięcioletnich znowu przekroczyła 3%.

Co stoi za słabszym zachowaniem polskich aktywów?

Jedną z głównych przyczyn wydaje się nieuchronnie zbliżający się piątek trzynastego maja, kiedy wielu analityków oczekuje obniżki ratingu długu Polski przez agencję Moody's.


Wiadomo, że cięcie nie jest stuprocentowo pewne, ponieważ polska gospodarka wygląda stabilnie, a głównym problemem są spory politytczne. Poza tym Moody's może wybrać sobie inny termin. Jednak ciężko uwierzyć, aby tak duża rozbieżność zdań między agencjami utrzymała się zbyt długo - teraz Moody's ocenia nas na A2, Fitch na A-, a Standard & Poor's tylko na BBB+, dwa stopnie niżej od Moody's.

Obecne ruchy na rynkach wyglądają na w dużej mierze dyskontowanie obniżki ratingu i samo jego ogłoszenie na pewno nie będzie takim szokiem jak styczniowy komunikat Standard & Poor's.

piątek, 22 kwietnia 2016

"Niech Fed zacznie skupować złoto po 5000 dolarów za uncję"

W 2009 roku Peter Schiff ogłosił, że cena uncji złota dojdzie do poziomu 5000 dolarów. Panował wtedy silny trend wzrostowy na aurum i trudno było ocenić, jak wysoko wyniesie on cenę żółtego kruszcu. Skończyło się na okolicach dwóch tysięcy dolarów, a późniejsza bessa sprawiła, że wiele osób do dziś pokpiwa z Schiffa.

Osobiście czasem lubię posłuchać jego prowadzonych z dużą swadą podcastów.

Tymczasem ekonomista z potężnego funduszu PIMCO (zarządzane aktywa: 1,43 bln USD) Harley Bassman proponuje, aby Bank Rezerwy Federalnej zaczął skupować fizyczne złoto po cenie znacznie przewyższającej obecną średnią rynkową (okolice 1250 dolarów), na przykład 5000 dolarów za uncję (co niezmiernie ucieszyło Zero Hedge).

Większość polskich rezerw złota znajduje się w skarbcu w Londynie

Skąd taki pomysł?

czwartek, 21 kwietnia 2016

RPP zapowiada możliwe obniżki stóp procentowych. Lokaty znowu w dół?

Dziś poznaliśmy opis dyskusji z posiedzenia RPP 6 kwietnia br. Jedno z kluczowych zdań brzmi: Większość członków Rady nie wykluczała możliwości obniżenia stóp procentowych w przypadku osłabienia wzrostu gospodarczego w kraju, a także pogłębienia się deflacji.

Na razie dane z gospodarki nie wyglądają źle, poza kilkoma ostatnimi, które w dużej mierze zneutralizuje popyt konsumpcyjny z programu "Rodzina 500 plus". Z kolei deflacja powinna powoli ustępować, a jesienią zupełnie zniknąć, kiedy przestanie jej ciążyć ropa naftowa.

Kiedy konkretnie miałaby nastąpić obniżka stóp?

Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że w maju rysuje się perspektywa obniżki ratingu Polski przez agencję Moody's, a w czerwcu odchodzi prezes Belka, to całkiem prawdopodobne wydaje się, że taki krok RPP ewentualnie podejmie już z nowym prezesem NBP - wielkim faworytem do objęcia tej funkcji jest Adam Glapiński.

Marek Belka i Adam Glapiński (źródło:NBP/Flickr)
Skoro RPP nie tylko nie kwapi się z podwyżką stóp, a wręcz przebąkuje o obniżkach, nie spodziewajmy się rewelacji na rynku lokat.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...