sobota, 11 lipiec 2009

Niech banki zaczną zamieniać lokaty na kredyty

Kiedy banki zaczną zamieniać lokaty na kredyty ruszy rynek akcji.
Dlaczego?

Banki oferują teraz bardzo atrakcyjne lokaty i zbierają depozyty z rynku, ale zamiast dawać kredyty trzymają pieniądze w bezpiecznych instrumentach. Tym samym gospodarka jest przyduszana przez brak kapitału.

Jeśli dana spółka widzi potencjalnie atrakcyjny projekt inwestycyjny, który wymaga pewnego ryzyka i zewnętrznego finansowania – najbardziej naturalny u nas jest kredyt, porzuci pomysł i wybierze bezpieczne rozwiązanie, które wcale nie jest najbardziej efektywne z punktu widzenia właściciela, czyli akcjonariusza.

Taka sytuacja nie sprzyja giełdzie długoterminowo.

No i co z tego wynika?

Zgodnie z tym co pisałem tu 23 czerwca banki drożeją najwcześniej w nowej hossie czy też „hossie”. Z tego powodu cały czas trzymam się dość odważnej tezy, że po zejściu WIG20 do jesieni w okolice przynajmniej 1650 punktów nową falę wzrostową powinny rozpoczynać właśnie banki zgodnie z zasadą cykli koniunkturalnych. Trochę więcej o bankach napisałem też dziś tutaj.

Stąd moje zlecenia kupna na PKO BP i Noble Bank czekające na niższych poziomach.

Trzeba pamiętać jednak, że giełda to gra w prawdopodobieństwa, a nie sto procent pewności i na przykład powszechna fala pesymizmu może wywołać odwrotny skutek i na przykład Amerykanie nie spadną niżej wyciągając wszystkich znowu wyżej. Taką opcję też trzeba brać pod uwagę.

Nie bardzo mi ona pasuje, bo w końcu na rachunku maklerskim trzymam akcje za ledwie 2 tysiące, ale zawsze trzeba rozważać wszystkie możliwe warianty i co zrobimy jeśli rynek zrobi X lub Y.

No to co ja zrobię, jeśli wrócimy do konsoli? Nic, będę powoli uzupełniał stan rachunku u maklera i czekał najpierw na wyniki kwartalne spółek. Jeśli horyzont utrzyma się i w sierpniu wrzucę coś do portfela akcji.

Na razie jednak większe szanse ma wariant ze spadkami.

Portfel 37 096,48 zł (11 546,46+17426+3915+4209)


Biuro maklerskie 11 546,46 zł:

Hardex 30 akcji wartość 1033,2 zł
TPSA 70 akcji wartość 1092,7 zł

Gotówka 9420,56 zł

W tym tygodniu zamknąłem w poniedziałek futures na spadki z zyskiem 550,4 złotych i nic więcej ciekawego tu się nie działo. Strategia powiększania stanu rachunku u maklera jest realizowana prawidłowo bez większych szaleństw, czasem troszkę podkręcam wynik na kontraktach.

Lokaty i depozyty 17 426 zł:

Open Finance / Noble Bank 1842 zł
SKOK lokaty 15484 zł
eurobank 100 zł

Waluty 3915 zł:

900 Euro

Złoto 4209 zł:

46 g w monetach i sztabce

Portfel przekroczył nową barierę, czyli 37 tysięcy i patrząc na marazm z lekką tendencją spadkową panujący na giełdzie nie można narzekać.

Co do wpływów z kliknięć w reklamy Google AdSense czerwiec był bardzo dobry, ale dolar słabnie do złotego i radość może być przedwczesna. Dotacje na razie wyschły.

Na najbliższe tygodnie możliwe, że najlepszą inwestycją będzie taka w siebie, czyli odpoczynek na wczasach i doładowanie akumulatorów, a potem odświeżenie wiedzy przy jakieś solidnej książce i analizach.

piątek, 10 lipiec 2009

Lokaty i rachunki oszczędnościowe rozleniwiają

W tym roku nadal przeżywamy złotą erę lokat bankowych. Lokata optymalna w Open Finance (jeszcze do 14 lipca) i 6,5% netto w skali roku uzupełniona kontem oszczędnościowym w eurobanku na 6,06% (właściwie pięcioma) powinny zadowalać nawet dość wybrednych klientów. Te parę złotych dziennie odsetek, które nam dopisują codziennie w eurobanku cieszą każdego jak dziecko i sam często zaglądam, żeby sprawdzić stan rachunku.

Niestety wielu ludzi zerknie na te odsetki zoptymalizowane pod uniknięcie Belki i myśli sobie: „Jaki jestem sprytny i zapobiegliwy! Pieniądze pracują na siebie. Jest świetnie. Nie pozostaje nic innego tylko zrelaksować się na leżaku”.


Nie jest wcale tak różowo.

Dlaczego?

Jeżeli chcesz realnie podwoić swój kapitał trzymając pieniądze wyłącznie na lokatach musisz czekać … 35 lat przy założeniu, że uda się Tobie średnio uzyskiwać 2% netto powyżej stopy inflacji, co wcale na lokatach nie jest takie pewne.

Ile będziesz miał wtedy lat?

Czemu o tym piszę?

Najwięcej zainteresowania czytelników wywołuje właśnie analizowanie różnych ofert lokat: ten bank daje 6,5%, a ten 6,6%. Jak tu zoptymalizować, żeby wyszło mi 2,49 złotych odsetek i ominąć Belkę? Takie tematy za każdym razem wywołują dość ożywioną dyskusję w całym internecie.

Sam jestem za optymalizacją, ale patrzę na nią nieco z przymrużeniem oka. W końcu z każdych 10 000 złotych w banku mogę dostać raptem jakieś 2 złote dziennie odsetek i walka o te dodatkowe parę groszy nie powinna zabierać nikomu zbyt wiele energii.

Oczywiście nie można popaść w skrajność i trzymać na jakimś RORze w PKOBP na 0,1% rocznie, ale wiele osób po znalezieniu dobrej lokaty rozleniwia się i na tym kończy swoje myślenie o pieniądzach czy inwestowaniu.

Wielokrotnie wskazywałem, że znacznie lepsze efekty da się osiągnąć przez rozsądniejsze wydawanie swoich pieniędzy, bez szukania jakichś wymyślnych sposobów zarabiania.

Czasem wyprawa do nieco tańszego sklepu czy skorzystanie z porównywarki cenowej przyniesie znacznie więcej niż odsetki z lokaty założonej na kilkadziesiąt tysięcy złotych.

Tu też nie trzeba być wielkim ekspertem od finansów.

Z tego powodu zachęcam wszystkich, żeby nie tylko spędzali czas na liczeniu idealnej kwoty odsetek tak, aby uniknąć zapłacenia podatku czy szukając idealnej lokaty, ale także nie zapomnieli o pracy nad budżetem domowym i racjonalizacją wydatków (nie mylić ze skąpstwem).

No i następna sprawa to inwestowanie. Od tego nie da się uciec, jeśli pragniesz naprawdę powiększyć swój majątek. Inwestowanie trzeba rozumieć szeroko, czyli nie tylko kupowanie akcji czy jednostek funduszy inwestycyjnych, ale na przykład inwestowanie we własną edukację czy biznes.

Niech lokaty i rachunki oszczędnościowe nie rozleniwią ciebie stwarzając ułudę bezpieczeństwa i pewnego zysku.

czwartek, 9 lipiec 2009

Brakujące ogniwo

Od szczytu z 15 czerwca na 2042,7 punktów do wczorajszego minimum na 1786,51 WIG20 spadł niemal jednym ruchem. Oznacza to 12,5% w dół przez 3,5 tygodnia. Możemy polecieć dalej, ale według mnie bardzo krótkoterminowo większe szanse ma wariant z małym odbiciem. Dlaczego?

Zatrzymaliśmy się na linii trendu spadkowego, która już raz wsparła rynek 23 czerwca. Wykres można zobaczyć u góry komentarza na notowany.pl. Poza tym wsparcie 1775-1800 pkt jakoś tam się broni i jeżeli nawet w studiu telewizyjnym TVN CNBC zawzięcie dyskutowali o RGRach – zresztą przedwczoraj wieczorem ogłosili wybicie dołem S&P500 i spadki, to już nawet babcia klozetowa wie o tej formacji.

Z tego powodu podejrzewam, że teraz czeka nas jednak małe odbicie na parkiecie wspierane „dobrymi” wynikami, które podała Alcoa (strata 26 c vs 38 c).

Poza tym amerykańskie banki inwestycyjne na pewno triumfalnie obwieszczą niezłe rezultaty, bo mają zyski z pompowania akcji i surowców.

Wystarczy sobie przypomnieć show banków w marcu, kiedy prezesi jeden po drugim zapewniali jak jest świetnie, a teraz wreszcie znajdą realny powód.

W takim razie wypada ogłosić mały „miś warning” i odbicie na WIG20 w wariancie rachitycznym do jakichś 1825 punktów, a optymistycznym znacznie, znacznie wyżej.
Nie zmienia to mojej oceny, że wszystko i tak powinno zjechać ostatecznie niżej do jesieni, choć jakieś tam 25-30% szans ma wariant z przejściem 1920 i zrobienie dużego odwróconego RGRa z zasięgiem 2600.

Ja nie kupuję akcji i czekam dalej, nawet jeśli teraz pójdziemy do góry.

Z kolei inwestor pasywny, na przykład kupujący fundusze inwestycyjne może spróbować coś tam łyknąć 14 lipca zaraz po odcięciu dywidendy od KGHMu. Dla uśredniaczy, którzy nie wierzą w całkowity krach finansowy cena 17xx lub 18xx na WIG20 nie wydaje się aż tak wygórowana pod warunkiem, że mają czas i cash.

wtorek, 7 lipiec 2009

Jak zarobić na spadkach na giełdzie?

Na pytanie jak zarobić na spadkach na giełdzie najprostszą odpowiedzią jest wzięcie szortów na indeksy giełdowe lub akcje, albo zakup opcji put (ewentualnie wystawienie opcji call).

Jeśli nie zrozumiałeś poprzedniego zdania oznacza to, że na razie nici z takiego zarabiania i póki co skup się na edukacji, a zaczynaj dopiero jak dokładnie się dowiesz o co tu chodzi. Najlepiej od kontraktów na akcje, bo operujesz na mniejszej dźwigni – na przykład 1 fut na TPSA odpowiada wartości tylko 1500 złotych przy naprawdę groszowym depozycie ledwie ponad 100 złotych.

Tymczasem najrozsądniej będzie wpłacić pieniądze na lokatę do banku i spokojnie czekać. Przykładowo przedłużona do 14 lipca lokata optymalna w Open Finance daje 6,5% netto w skali roku i tam można wrzucić część środków na 3 miesiące, a także trzymać pod ręką trochę na koncie oszczędnościowym.

Rzecz jasna o ile sprawdzi się wariant ze spadkami mniej więcej do końca października - skąd ten październik? Więcej w drugiej części wczorajszego wpisu.

A co potem? Kupowanie wybranych akcji. Pojawią się wyniki kwartalne, można będzie studiować je oraz wykresy przez parę miesięcy przed wyborem.

Jeżeli ktoś jest zupełnie bez akcji i jednostek agresywnych funduszy inwestycyjnych, moim zdaniem w przypadku tych ostatnich może zaczynać delikatne zakupy w drugiej połowie lipca, w regularnych porcjach. Moje typy z szerokiego rynku polskich akcji to Allianz i Legg Mason uzupełniane specjalistycznymi. Za te parę setek można zaryzykować przy 17xx na WIG20, bo nawet spadek do 1200 czy 1500 i ciągłe uśrednianie w równych porcjach powinno przynieść jakiś zysk w terminie 2-3 lat, ale to podkreślam w sytuacji, gdy ktoś ma zupełnie pusty portfel z funduszami inwestycyjnymi i jest zdeterminowany do regularnego dokupowania.

Dla gracza sprawa wydaje się dość oczywista, czyli eska, ale widzę tu na razie małe „ale”.

Nie pojawił się sygnał S wynikający z wybicia z konsolidacji ciągnącej się od maja, która rysuje RGRa. Moim zdaniem padnie on jeśli w cenach zamknięcia futy zejdą poniżej 1760 punktów.

Z drugiej strony od maxa powyżej 2000 jeszcze na poprzedniej serii z 15 czerwca do tych 1760 mamy prawie 300 punktów, więc i w tym zakresie daje się wycinać całkiem niezłą kasę obstawiając spadki – jednak teraz dopiero wyjście S&P500 poniżej 880 pociągnęłoby wszystkich w dół i szykowałaby się potencjalnie szybka kasa rzędu co najmniej kilkudziesięciu punktów na kontrakcie. Zakładając stopa w rejonie 1790 potencjalny zysk/ryzyko wygląda ciekawie.

Sam jeszcze się waham czy w to wejdę czy nie, ale ze względu na tradycyjny brak czasu raczej zrobię to ewentualnie jedną sztuką.

Jak to podsumować?

Inwestorzy zbierają kasę, trzymają ją na lokatach i rachunkach oszczędnościowych i analizują spółki czekając aż przewali się fala spadkowa.

Zainteresowani funduszami szykują się do powrotu na rynek.

Spekulanci golą optymistów trzymających longi.

To w wersji najbardziej prawdopodobnej, ale wiadomo, że na rynku nie ma nic pewnego więc równie dobrze może być odwrotnie i taki wariant też trzeba sobie wcześniej przygotować.

Zastrzeżenie

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715) .

Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.
Autor bloga nie odpowiada za treść reklam.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka prywatności

Reklamy na tej stronie są dostarczone przez sieć Google AdSense. Aby dopasować tematykę reklam do zainteresowań użytkownika, firma korzysta z plików cookie. Jeśli nie zgadzasz się z jej polityką, możesz wyłączyć dopasowanie reklam do Twoich zainteresowań - szczegóły znajdziesz na stronach Google.