czwartek, 23 października 2014

Kumulacja 50 mln zł za Kumulatusa i inne cuda, czyli jak wrobieni w polisy powinni walczyć o swoje

W tym tygodniu UOKiK poinformował o nałożeniu kar w łącznej wysokości ponad 50 mln zł na podmioty oferujące tak zwane polisy inwestycyjne.

Sam urząd nazywa je polisolokatami, co uważam za zbyt duży skrót myślowy - według mnie polisolokata oznacza zwykłą lokatę bankową opakowaną w polisę po to, aby nie zapłacić podatku Belki. A tu chodzi o problem z innymi polisami - takimi, które łączą inwestowanie w ryzykowne instrumenty z ubezpieczeniem i które wciąż masowo sprzedaje się w większości niczego nieświadomym klientom.  

fot.svilen001/freeimages.com
Wielkość tego stale rosnącego rynku w Polsce szacuje się obecnie aż na ponad 50 mld zł, więc te kary stanowią raptem 0,1% tortu.  

Więcej na temat polis pisał Michał w ramach "Elementarza Inwestora" w artykule "Ile kosztuje polisa inwestycyjna, czyli kto i ile na niej zarabia?"

Nie wykluczam, że część osób celowo wybrała tego typu rozwiązanie, na przykład chcąc przekazać spadek bez podatku komuś spoza najbliższej rodziny lub kiedy są typem ludzi, którzy i tak wydają wszystko, obojętnie, ile zarobią, więc dzięki takiej polisie zbiorą w kosztowny sposób jakiś kapitał.

Jednak podejrzewam, że istnieje cała rzesza ludzi, którzy chcą się z tego typu programu wyplątać nie ponosząc takich kosztów, jak choćby proponował do niedawna Aegon:
Kliknij, aby powiększyć
Co należy zrobić?

poniedziałek, 20 października 2014

Dlaczego Polacy stawiają na lokaty?

Na początku stycznia planuję wpłacić do biura maklerskiego całoroczny limit IKE (nieco ponad 11 tys. zł), więc na razie wstrzymuję się z nowymi zakupami na GPW. Dlatego w piątek znowu wrzuciłem trochę gotówki na lokatę.

Zainteresowani oszczędzaniem nadal mogą sobie coś wybrać:




Z tego powodu zacząłem zastanawiać się, skąd wziął się ten fenomen, że Polacy nadal masowo stawiają na lokaty.

O ile w przypadku wielu blogerów wyjaśnienie jest proste - afiliacja i wynikający z niej zysk, to fakt, że gospodarstwa domowe zgromadziły na depozytach już 567,3 mld zł przy równoczesnym znikomym zainteresowaniu inwestowaniem wymaga chwili uwagi.

Jakie są przyczyny nieustającej popularności lokat w Polsce?

czwartek, 16 października 2014

Co to jest ETF? Jak inwestować za granicą?

Każdy inwestor chciałby osiągać jak najwyższe stopy zwrotu. To naturalne pragnienie. Jednak rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. Powszechne negatywne zjawiska występujące wśród nowicjuszy, takie jak nadmierna pewność siebie i zbyt wysokie oczekiwania, najczęściej prowadzą do późniejszych rozczarowań.

źródło: Fool.com
Kusi droga na skróty, do której prowadzi nieumiejętnie wykorzystywana dźwignia finansowa, obecna choćby na rynku forex i kontraktów CFD. Tymczasem Komisja Nadzoru Finansowego alarmuje, że zaledwie 19 procent polskich klientów brokerów forex osiągnęło w 2013 roku dodatnią stopę zwrotu.

Przy okazji potwierdza się tu obserwacja ubiegłorocznego noblisty Eugene'a Famy, który twierdzi, że prognozowanie krótkoterminowych ruchów cen jest niezwykle trudne, zwykle skazane na niepowodzenie.

Dlatego niedoświadczony inwestor powinien postępować szczególnie ostrożnie.

Temat szerzej omawialiśmy w "Elementarzu Inwestora" w poprzednich miesiącach i zainteresowanych odsyłam do archiwum.

Jeżeli przyjrzymy się wynikom indywidualnych inwestorów na przestrzeni wielu lat, okazuje się, że w długiej perspektywie czasu są one oględnie mówiąc niezbyt zachwycające. Większość z nas sromotnie przegrywa z rynkiem i indeksami giełdowymi - ten malutki czerwony słupek to średnia roczna stopa zwrotu amerykańskiego inwestora detalicznego z ostatnich dwóch dekad: zaledwie nieco ponad 2,5%.

Kliknij, aby powiększyć (źródło: Richard Bernstein Advisors)

Pozornie z podobnym problemem zmagają się zarządzający funduszami. Dlaczego pozornie? Regularnie pobierana opłata za zarządzanie (plus ewentualnie inne, takie jak za nabycie jednostek, ich umorzenie czy wyniki inwestycyjne) znacznie obniża potencjalny zysk indywidualnego inwestora. Natomiast sam fundusz może kwitnąć, o ile prowadzi skuteczną strategię sprzedaży jednostek uczestnictwa. A jeszcze inną kwestię stanowi fakt, że według najnowszych danych w ostatnich kilku latach ponad 70 procent funduszy przegrywa ze swoimi benchmarkami.

W takim razie nasuwa się oczywista myśl - a może zamiast poświęcać tak wiele czasu i energii na zmagania z rynkiem bez gwarancji uzyskania zadowalającego wyniku, prościej i skuteczniej będzie podążać za nim? Łatwiej płynie się z prądem.

Wystarczy znaleźć instrument, który odwzorowuje indeks i regularnie go kupować, aby osiągać lepsze wyniki od większości inwestorów, w tym instytucjonalnych.

A jaki to instrument?

W okresie od września do listopada 2014 r. Partnerem cyklu "Elementarz Inwestora" jest Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.


DM BOŚ jest wieloletnim liderem rynku kontraktów terminowych. W 2014 roku został wybrany Najlepszym Domem Maklerskim w rankingu gazety „Parkiet” oraz wyróżniony tytułem Finansowa Marka Roku za najwyższej jakości usługi internetowe oraz zbudowanie pozycji eksperta rynku finansowego. Wielokrotnie nagradzany za aktywność i innowacyjne produkty związane z inwestowaniem na giełdach polskiej i zagranicznych (pod marką bossa.pl), funduszami inwestycyjnymi (bossaFund.pl) oraz rynkiem walutowym Forex (bossaFX.pl). DM BOŚ oferuje Klientom wysokiej jakości produkty oraz wspiera inwestorów licznymi analizami, rekomendacjami oraz komentarzami ekspertów.


To jest artykuł z cyklu "Elementarz Inwestora" prowadzonego równolegle na blogach Jak oszczędzać pieniądze? oraz App Funds. Jeśli chcesz być na bieżąco powiadamiana/-y o nowych artykułach, zapisz się na newsletter. Akcję można śledzić też na Facebooku przez dołączenie do grupy Elementarz Inwestora (tu na bieżąco podajemy zawierane transakcje) oraz na Twitterze - #ElementarzInwestora. Aktualny spis wszystkich materiałów znajdziesz tutaj.

wtorek, 14 października 2014

Kup pan dziurę w ziemi, czyli deweloperzy trzymają się mocno

Dawno na blogu nie pisałem o nieruchomościach, a w międzyczasie pojawiło się kilka interesujących zjawisk wartych odnotowania.

W dzisiejszej "Rzeczpospolitej" czytamy:


Tak dobrze, jak w ostatnich miesiącach, mieszkania już dawno się nie sprzedawały – twierdzą deweloperzy. Biznes idzie tak świetnie, jak na początku 2006 roku, czyli w boomie, gdy banki lekką ręką rozdawały kredyty hipoteczne, w tym frankowe. Tym razem jednak mieszkaniowa hossa nie wiąże się z wielką aktywnością banków, więc bańki na rynku ma nie być. Banki bowiem nie mogą się pochwalić tak dobrymi wynikami jak np. giełdowe spółki deweloperskie, którym sprzedaż mieszkań wzrosła kwartalnie o 9 proc.

Deweloperzy twierdzą, że 30–40 proc. mieszkań, w zależności od projektu, klienci nabywają za gotówkę.

Nieco opóźnione dane NBP potwierdzają tendencję coraz krótszego czasu sprzedaży mieszkań w największych miastach na rynku pierwotnym:


Ostre cięcie stóp przez RPP może ten trend jeszcze wzmocnić, ponieważ spadną zarówno raty kredytów, jak też pod znakiem zapytania stoi oprocentowanie lokat aktualnie przynoszących kilka procent realnego zysku.

My co prawda wciąż potrafimy wyłuskać najlepsze oferty dla depozytów, jednak część klientów wybiera mieszkanie jako lokatę kapitału, na przykład osoby, które dorobiły się w ostatnich latach na emigracji.

fot. freeimages.com

czwartek, 9 października 2014

BNP Paribas wysyła tablety tylko wybranym klientom. Co robić?

Ze względu na wiele pytań padających w komentarzach i mailach zajmę się sprawą banku BNP Paribas i letniej promocji, w której bank rozdawał tablety. Powinienem to zrobić tym bardziej dlatego, że opisywałem promocję na blogu.

Dziś bank zaczął rozsyłać maile z informacją o przyznaniu (bądź nie) tabletu i niestety najczęściej wyglądają one tak:

Kliknij, aby powiększyć
Krótko mówiąc - nici z tabletu.

Co robić? Czy złożyć broń?

Niekoniecznie.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...