Po ponad dziesięciu latach w końcu doczekaliśmy się. Dziś indeks szerokiego rynku akcji WIG pobił swój rekord wszech czasów ustanowiony 9 lipca 2007 r. wynoszący do tej pory 67 772,91 pkt. Stało się tak dokładnie o godzinie 9:12:
Dla mnie ten fakt ma szczególne znaczenie, ponieważ zacząłem pisać tego bloga we wrześniu 2007 r. i dopiero teraz warszawskiej giełdzie udało się ponownie wspiąć na szczyt.
Sytuacja wydaje się co najmniej dziwna.
Hossa jest bardzo wybiórcza i uczestniczy w niej tylko część spółek, głównie dużych, co ewidentnie wskazuje, że wzrosty napędza instytucjonalny kapitał zagraniczny. Dlatego zamiast głowić się nad selekcją właściwych akcji, w ostatnich kilkunastu miesiącach wystarczyło trzymać się
notowanego na GPW ETF-u odzwierciedlającego zachowanie indeksu WIG20.
Aby powiększyć i wyostrzyć wykresy i tabele poniżej, proszę w nie kliknąć.
Z drugiej strony ten ETF stworzono na zasadzie replikacji syntetycznej indeksu, a nie jako rzeczywisty portfel z akcjami dwudziestu
blue chipów z GPW. Dlatego osobiście mam pewne obiekcje, aby zaangażować się w tego typu fundusz z poważniejszymi pieniędzmi, powiedzmy istotnie powyżej 10 tys. zł.
Ta
hossa jest nietypowa z jeszcze innego powodu - niemal nikt się nią nie ekscytuje.