Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nikkei. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nikkei. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 grudnia 2013

Oto najlepsza strategia inwestycyjna na 2014 r.

Przełom roku sprzyja wysypowi zgadywanek w rodzaju, w co najlepiej inwestować w 2014 r. Przykładowo - tydzień temu przedstawiałem tu na blogu szokujące prognozy Saxo Banku.

Z ubiegłorocznych typów zwracam uwagę na historię ze złotem i potencjalne zatrzymanie lub wręcz odwrócenie trendu spadkowego w okolicach 1200 USD za uncję.

Natomiast nie podawałem dotąd ani swoich dokładnych typów, ani tego, jaka jest moim zdaniem najlepsza strategia inwestycyjna obowiązująca w przyszłym roku. 

No to pora zmierzyć się z tym problemem.

piątek, 14 czerwca 2013

Jak sobie radzi giełda? Sprawdź długość ich spódniczek

Japoński premier Shinzo Abe prowadzi ryzykowny projekt, którego celem jest wydobycie Japonii z trwającej już ponad dwie dekady recesji.

Przy okazji Abe rozhuśtał rynek walutowy i giełdowy. Ten ostatni wzbudził spore emocje i zainteresowanie inwestorów spowodowane dynamicznym wzrostem indeksu Nikkei, trwającym od jesieni ubiegłego roku. Emocje wzrosły jeszcze bardziej, kiedy w maju nastąpił gwałtowny zwrot. Teraz posiadacze funduszy rynku japońskiego zastanawiają się czy to tylko korekta, czy już koniec hossy (osobiście uważam, że zjazd od szczytu o 20 proc. jest wystarczającym sygnałem do zamknięcia pozycji i szukania innych okazji):














Tymczasem Japończycy nie przestają nas zadziwiać i niedawno zadebiutował tam girlsband, który nie tylko śpiewa o luzowaniu monetarnym oraz "abenomice", ale dziewczyny złożyły też obietnicę, że po każdym znaczącym wzroście indeksu Nikkei będą... skracały swoje spódniczki.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Japonia rozdaje pieniądze. Bierzemy?

W listopadzie ubiegłego roku na blogu straszył nas wojną Kyle Bass. Przy okazji znaleźliśmy tam też bardzo ciekawy motyw inwestycyjny, czyli osłabienie jena.

Od tamtej pory działa on znakomicie


Wcale nie chodzi mi tu teraz o pisaninę w stylu: "A nie mówiłem? Zobaczcie, jaki jestem genialny."

Chodzi mi o coś zupełnie innego.

czwartek, 1 kwietnia 2010

Japonia bije Chiny

Ponad dwa miesiące temu postawiłem dość obrazoburczą tezę, że prawdopodobnie znacznie lepszym pomysłem inwestycyjnym od akcji chińskich będą japońskie. Co prawda trudno ogłaszać triumf po tak krótkim okresie, tym bardziej, że sam nie kupiłem jeszcze żadnego funduszu inwestującego w Tokio, jednak nie mogę odmówić sobie tej przyjemności bardzo wstępnej weryfikacji tej hipotezy.
Chiny można obejrzeć sobie na wykresie umieszczonym we wpisie tydzień temu.