Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ETFW20L. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ETFW20L. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 listopada 2018

Burzliwy miesiąc miodowy tanich funduszy indeksowych PZU. Czas na wzrosty?

1 października br. wystartowała bezpłatna platforma z tanimi funduszami indeksowymi PZU pobierającymi łącznie tylko 0,5% rocznych opłat za zarządzanie (0 zł za dystrybucję, nabycie czy zbycie jednostek). Bardzo mnie uradowało pojawienie się tego typu instrumentu finansowego, do tej pory praktycznie niedostępnego dla zwykłego Polaka - tutaj możemy zacząć inwestowanie nawet od zaledwie stu złotych, a potencjalny zysk nie zostanie zjedzony przez absurdalnie wysokie opłaty pobierane przez większość polskich TFI.

Fot. nattanan23
Dlatego od razu pierwszego dnia zabrałem się za testowe zakupy inPZU Akcje  Rynków Rozwiniętych za 250 zł.

Zlecenie zostało wykonane z wyceną z 2 października:


Następnego dnia dobrałem za stówę inPZU Akcje Polskie:


Kilka dni później przedstawiłem na blogu moją strategię wobec tych funduszy.

Jeżeli chcesz również inwestować w tanie fundusze indeksowe inPZU, możesz skorzystać z mojego linku afiliacyjnego. Z góry dzięki!

Zainwestuj w tanie fundusze indeksowe inPZU >>

Pamiętaj, że inwestowanie wiąże się z ryzykiem utraty części lub w skrajnych przypadkach nawet całości zainwestowanego kapitału. Dlatego inwestuj tylko nadwyżki finansowe.

W największym skrócie zakładam regularne, naprzemienne zakupy - w jednym miesiącu za 200 zł funduszu akcji rynków rozwiniętych, a w kolejnym za 100 zł akcji polskich. Pominąłem "bezpieczniejsze" fundusze z oferty inPZU, ponieważ stawiam na samodzielny wybór najlepszych lokat i kont oszczędnościowych oraz obligacji skarbowych (preferuję te indeksowane inflacją CPI).

Skąd wziął się taki pomysł i dlaczego wybrałem akurat takie kwoty?

piątek, 31 sierpnia 2018

PPK pomogą inwestorom i giełdzie. A co z emeryturami?

Po długim oczekiwaniu w końcu rząd przyjął projekt ustawy o Pracowniczych Planach Kapitałowych (PPK) i wszystko wskazuje na to, że PPK ruszą w przyszłym roku. Najpierw obejmą pracowników firm zatrudniających ponad 250 osób, a potem stopniowo wszystkich zatrudnionych w wieku 19-55 lat.

Na czym mają polegać PPK?

W skrócie w wariancie standardowym pracownik odkłada co miesiąc 2% pensji brutto, do tego dorzuca się pracodawca (kolejne 1,5%) oraz państwo (250 zł opłaty powitalnej + 240 zł co roku). Środkami zarządza fundusz wybrany przez pracodawcę po konsultacji ze związkami zawodowymi.

Po ukończeniu 60. roku życia pracownik odbiera zgromadzony kapitał. Jedną czwartą od ręki, a resztę w comiesięcznych ratach przez kolejne 10 lat.

źródło: PFR
Do PPK domyślnie będą zapisywani wszyscy, ale będzie można zrezygnować składając pracodawcy odpowiednią deklarację. Jeżeli wypiszesz się z tego interesu, po czterech latach znowu wracasz, oczywiście z prawem do kolejnej rezygnacji. W takiej sytuacji pracownik dostaje z powrotem wpłacone przez siebie składki +70% tego, co wpłacił pracodawca (po potrąceniu podatku dochodowego).

Więcej na temat PPK znajdziecie tutaj, a najnowszą wersję projektu ustawy tutaj.

Kto skorzysta na PPK?

piątek, 6 kwietnia 2018

Myślisz, że wygrasz z rynkiem? Zacznij od małych kwot

Rozróżniamy trzy typy inwestorów.

1. Ta grupa chce zarabiać więcej niż w banku, ale nie poświęcać zbyt wiele czasu na inwestowanie. Dla niej idealnym rozwiązaniem jest inwestowanie pasywne za pośrednictwem funduszów indeksowych/ETF-ów.

Co interesujące, tego typu inwestorzy i tak pokonają większość innych, którzy ponoszą wyższe koszty transakcyjne i najczęściej kupują na szczytach, a sprzedają w okolicach dołków.

2. Profesjonaliści, którzy zarządzają funduszami, czyli pieniędzmi innych. Zresztą zwykle z dość mizernym skutkiem w stosunku do benchmarków.

3. Wreszcie są tacy, którzy po prostu lubią zabawę w inwestowanie i mają ochotę spędzać przy nim dużo czasu. Dla nich najlepszym pomysłem jest wydzielenie niewielkiej części kapitału na naukę i wpłacenie reszty do funduszy indeksowych.

Kto tak dzieli inwestorów?

Edward Thorp, który niedawno udzielił wywiadu tygodnikowi "Barron's".

85-letni Thorp zasłynął z nietypowych zainteresowań jak na matematyka. Opracował skuteczną metodę liczenia kart w blackjack'u i z sukcesem stosował ją w kasynach.


niedziela, 25 marca 2018

Wojna Trumpa przestraszyła inwestorów. Optymiści liczą na odbicie

Miniony tydzień nie zapisze się pozytywnie w pamięci inwestorów giełdowych. Fala spadków objęła niemal wszystkie rynki.

Amerykański S&P 500 stracił aż 6 procent. Wyprzedaż nasiliła się w czwartek, kiedy prezydent Trump postanowił wprowadzić cła na wyroby importowane z Chin i ograniczyć Chińczykom możliwości inwestowania w USA. Na razie druga strona zareagowała dość spokojnie. Jednak groźba wojen handlowych zawisła nad giełdami i tym samym znalazł się powód, aby upuścić nieco powietrza z napompowanego balonika.

Trochę na dalszy plan zeszła środowa podwyżka stóp procentowych w USA, choć zapowiada się ich cała seria, co na pewno długoterminowo nie będzie wpływać pozytywnie na akcje.

Teoretycznie kolejne podwyżki stóp w USA przy ich braku w Polsce powinny prowadzić do osłabienia złotego. Sam nie zgaduję, tylko regularnie za drobne dokupuję waluty, korzystając z Walutomatu, a potem przelewam środki do banku.

W tym momencie optymiści liczą na odbicie indeksu S&P 500 od średniej 200 SMA. W obecnej hossie, licząc od czerwca 2016 r. zatrzymywała ona spadki już trzykrotnie. Zobaczymy, czy tak się stanie i tym razem.

Aby powiększyć wykresy poniżej, proszę w nie kliknąć.


Zmagania na tak wyznaczonym wsparciu będą interesującym widowiskiem.

Oczywiście średnia dwustusesyjna nie jest żadnym magicznym wskaźnikiem o stuprocentowej skuteczności, co łatwo zauważyć choćby patrząc nieco bardziej w lewo na wykres. Po prostu daje ona pretekst do kontry dla popytu.

środa, 14 marca 2018

Im mniej poświęcasz giełdzie, tym więcej zarabiasz?

Niedawno opisywany na blogu przypadek GetBacku wcale nie jest odosobniony. Każdy inwestor giełdowy prędzej czy później przeżywa podobne nieprzyjemne doświadczenie.

Czy możemy tego uniknąć?

Nawet najstaranniejsza selekcja nie da żadnej gwarancji. Owszem, potrafimy zredukować ryzyko, starając się dobierać odpowiednie spółki do portfela i dbając o to, żeby rozproszyć ryzyko przez wybór większej liczby walorów (co najmniej 5-7 spółek).


A i tak w okresie bessy większość tych akcji będzie tanieć.

Poza tym nie ma też pewności, że mimo najszczerszych chęci i włożonego wysiłku nie przegramy ze zwykłym indeksem giełdowym, także z powodu dodatkowych kosztów w postaci prowizji.

Skoro większość zarządzających funduszami nie potrafi pokonać indeksu, jakie szanse ma amator? Statystycznie raczej niewielkie.

Dlatego na świecie popularne są tanie ETF-y, czyli notowane na giełdzie fundusze odwzorowujące zachowanie danego aktywa, na przykład indeksu giełdowego.

W teorii regularnie kupujemy ETF-y, nie zawracając sobie głowy bieżącą sytuacją na giełdzie i wyciągamy okrągłą sumkę za X lat, na przykład na dodatkową emeryturę (warto uzupełnić portfel o relatywnie bezpieczne instrumenty, które wygładzą nam zmienność).

wtorek, 27 lutego 2018

Rynek rośnie, a ja siedzę na gotówce. Co robić?

W tegorocznym liście do akcjonariuszy Berkshire Hathaway legendarny inwestor Warren Buffett przyznaje, że w ubiegłym roku borykał się z poważnym problemem. Ciężko było mu znaleźć sensowne biznesy do przejęcia za rozsądną cenę.

Za sensowne biznesy uznaje on takie, które posiadają przewagę konkurencyjną i są kierowane przez wysokiej jakości zarząd.

Przewaga konkurencyjna ma chronić daną spółkę niczym fosa (moat) otaczająca zamek.
Wyceny poszybowały w kosmos i osiągnęły historyczne maksima.

Oczywiście to nie znaczy, że nie może być jeszcze drożej na giełdach. Jednak dla inwestujących w wartość obecne ceny amerykańskich spółek trudno uznać za szczególnie atrakcyjne.

Nic dziwnego, skoro od dołka 6 marca 2009 r. do teraz indeks S&P 500 urósł aż o ponad 300 procent.

Aby powiększyć i wyostrzyć wykresy poniżej, proszę w nie kliknąć.


wtorek, 23 stycznia 2018

Jest! Wreszcie WIG bije rekord wszech czasów

Po ponad dziesięciu latach w końcu doczekaliśmy się. Dziś indeks szerokiego rynku akcji WIG pobił swój rekord wszech czasów ustanowiony 9 lipca 2007 r. wynoszący do tej pory 67 772,91 pkt. Stało się tak dokładnie o godzinie 9:12:


Dla mnie ten fakt ma szczególne znaczenie, ponieważ zacząłem pisać tego bloga we wrześniu 2007 r. i dopiero teraz warszawskiej giełdzie udało się ponownie wspiąć na szczyt.

Sytuacja wydaje się co najmniej dziwna.

Hossa jest bardzo wybiórcza i uczestniczy w niej tylko część spółek, głównie dużych, co ewidentnie wskazuje, że wzrosty napędza instytucjonalny kapitał zagraniczny. Dlatego zamiast głowić się nad selekcją właściwych akcji, w ostatnich kilkunastu miesiącach wystarczyło trzymać się notowanego na GPW ETF-u odzwierciedlającego zachowanie indeksu WIG20.

Aby powiększyć i wyostrzyć wykresy i tabele poniżej, proszę w nie kliknąć.


Z drugiej strony ten ETF stworzono na zasadzie replikacji syntetycznej indeksu, a nie jako rzeczywisty portfel z akcjami dwudziestu blue chipów z GPW. Dlatego osobiście mam pewne obiekcje, aby zaangażować się w tego typu fundusz z poważniejszymi pieniędzmi, powiedzmy istotnie powyżej 10 tys. zł.

Ta hossa jest nietypowa z jeszcze innego powodu - niemal nikt się nią nie ekscytuje.

środa, 9 sierpnia 2017

ETF na WIG20 wystrzelił na tegoroczne maksima. Już 26 procent zysku od początku roku

Dziś ETF odwzorowujący zachowanie indeksu WIG20 pobił kolejny tegoroczny rekord i ustanowił swoje nowe maksimum na poziomie 290 zł.

W ten sposób od początku 2017 r. zyskał on już ponad 26 procent, a przez ostatni rok ponad 34 procent.


Środowy rekord jest nieco przypadkowy, ponieważ tuż przed godz. 14:30 akurat zniknął animator z tradycyjnym zleceniem 2500 sztuk po stronie sprzedaży, a jakiś niecierpliwy inwestor w tym momencie zgarnął wszystko do 290 zł zleceniem "po każdej cenie".

Do godz. 17 na sesji giełdowej nie doszło do żadnej kolejnej transakcji na tym ETF-ie i tak dziwnie wyszło, że pobił on swój rekord w dniu, kiedy WIG20 stracił 0,7 proc.

Jednak nie zmienia to optymistycznego obrazu.

Komu on się nie podoba?

wtorek, 6 czerwca 2017

Dlaczego moje akcje nie rosną, czyli wielka loteria giełdowa

Z najnowszego badania CBOS wynika, że niemal połowa ankietowanych Polaków przyznała, że w ostatnich dwunastu miesiącach przynajmniej raz grała na pieniądze. Najpopularniejsze jest Lotto i inne loterie, czyli hazard w łagodnej wersji.

Znacznie mniej osób interesuje się inwestycjami, w tym na warszawskiej giełdzie (szacunkowo bezpośrednio inwestuje 200-300 tys. osób, czyli ok. 1 procent dorosłej populacji).

A co Lotto ma wspólnego z inwestowaniem w akcje?

Niemal każdy inwestor głęboko wierzy, że jego portfel jest przynajmniej lepszy od średniej rynkowej wyrażonej za pomocą indeksu.

W rzeczywistości nie da się pominąć elementu losowości i wybierając poszczególne spółki zawsze do pewnego stopnia uczestniczymy w wielkiej loterii giełdowej.

Fot. Totally Gaming

wtorek, 11 czerwca 2013

Gdzie teraz najbezpieczniej zainwestować i nie wpaść w łapy oszustów? Radzi... Bernard Madoff

Odsiadujący 150-letni wyrok Bernard Madoff zdradził, że nie tylko kryminaliści, ale nawet strażnicy więzienni proszą go o porady inwestycyjne.  Z tego powodu dyrekcja zakładu penitencjarnego w Butner rozważała pomysł, aby Madoff poprowadził specjalny kurs z finansów i inwestowania.

Jednak zwyciężyła obawa, że media podchwyciłyby temat w ich ulubionym idiotycznym stylu: Tego jeszcze nie było! Największy kanciarz w historii uczy przestępców jak dokonywać oszustw finansowych! [TYLKO U NAS - GALERIA Z CYCKAMI].

Bernard Madoff (źródło: US Department of Justice)

Teraz Madoff ma dużo czasu na przemyślenia, tym bardziej, że  w większości jego rodzina odcięła się od niego i Bernie przyznaje, że nie bardzo ma do kogo zadzwonić. Tym chętniej udzielił wywiadu serwisowi MarketWatch.

Padło w nim następujące pytanie:

Gdzie teraz znajduje się najbezpieczniejsze miejsce do zainwestowania pieniędzy, z najmniejszym ryzykiem i przy okazji nie dać się nabrać oszustom?