Ostatnie dni na giełdach są niezwykle burzliwe. Tymczasem w piątkowy wieczór polscy inwestorzy otrzymali dwa prezenty od losu.
Najpierw pozytywną końcówkę sesji pokazali Amerykanie, którzy w ten sposób nieco poprawili negatywny obraz po wcześniejszej przecenie. Następnie agencja Standard & Poor's niespodziewanie podniosła rating długu Polski z BBB+ do A-, z perspektywą neutralną.
W takim razie inwestorzy dostali do ręki argumenty, aby w poniedziałek pokazać swoją siłę na warszawskiej giełdzie. A ta ostatnia od dłuższego czasu nas nie rozpieszcza (najdelikatniej mówiąc).
Moim zdaniem ewentualny popyt (o ile w ogóle się pojawi) zostanie skierowany głównie na największe spółki z indeksu WIG20, miedzy innymi dlatego, że te akcje są płynniejsze od pozostałych i na nich skupia się zagranica.
Na razie zachowuję jednak wstrzemięźliwość ze względu na kiepską sytuację techniczną głównych indeksów i niejasne perspektywy.
Po podwyżce ratingu długu Polski i mocnej końcówce w USA mamy świetną okazję do odbicia w poniedziałek. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, bo różne Altusy pewnie tylko czekają z towarem do rozpakowania.— Zbyszek Papiński (@appfunds) 13 października 2018
Dlatego #WIG20 nadal powinien być mocniejszy niż #sWIG80.#WIG #GPW pic.twitter.com/z4mSQ8PS7g






