poniedziałek, 30 grudnia 2019

Oto moja strategia giełdowa na 2020 r.

Wzorem poprzednich lat, pod koniec roku na blogu pojawia się moja strategia giełdowa, tym razem na 2020 rok.

2019 r. mocno mnie zaskoczył, ponieważ rok temu po ostrej wyprzedaży na rynkach zaczęto przebąkiwać o nadchodzącej bessie na świecie. Tymczasem Amerykanie, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, odrodzili się w Boże Narodzenie i ostro ciągnęli do góry.


Ten widowiskowy rajd oznaczał nowe rekordy wszech czasów, a dzięki relatywnie niskiej bazie po spadkach w końcówce 2018 r. stopy zwrotu za 2019 r. poszczególnych indeksów wyglądają spektakularnie: S&P 500 zyskał ok. 30%, a Nasdaq 100 nawet 40% (przykładowo Apple podwoiło swoją wartość od dołka z początku stycznia br., a AMD podrożało w 2019 r. aż o 150%).

Podobnie zachowywała się większość giełd na świecie, drożała ropa, metale szlachetne (najbardziej pallad), zyskał bitcoin.

Nic dziwnego, że wielu inwestorów kończy 2019 r. w szampańskich nastrojach.


Niestety, na tym sielankowym obrazku znajdziemy smutny wyjątek, czyli GPW. WIG aktualnie walczy, aby utrzymać dodatni wynik w 2019 r., WIG20 znajduje się ponad 5% pod kreską, na minusie jest tez indeks cenowy a jedynie pozytywnie wyróżnia się sWIG80: +13,9% (więcej szczegółów po ostatniej sesji giełdowej).

Oczywiście możemy wskazać poszczególne spółki, które zachowywały się znakomicie - na przykład CD Projekt zyskał ponad 90%. Jednak całościowo nasza giełda po raz kolejny rozczarowała i więcej spółek potaniało niż podrożało.

Ciekaw jestem, jak Wy sobie poradziliście w ostatnich dwunastu miesiącach. Dlatego przygotowałem ankietę na Twitterze.



Jeżeli nie korzystasz z Twittera, pisz śmiało w komentarzach pod wpisem.

W moim przypadku wynik jest przyzwoicie dodatni, co na rozpędzonym rynku byka nie uznaję za jakąś swoją szczególną zasługę. W ostatnich kwartałach bardziej skupiłem się na rynkach zagranicznych, a polskie akcje stanowią tylko kilka procent portfela, co zresztą wielokrotnie zapowiadałem.

Myślę, że mogłem zagrywać odważniej. Jednak równie dobrze mogło być znacznie gorzej, gdybym na przykład zagrzebał się w polskich akcjach i wkurzony patrzył na te muły na tle pędzących giełd zagranicznych.

A jakie są moje plany na 2020 r.?

POLSKA

W dalszym ciągu nie znamy ostatecznego kształtu ustawy przekształcającej OFE w IKE. Wiadomo, że w końcu podaż z suwaka OFE zniknie, a wręcz po zmianie nowe fundusze będą prawdopodobnie na początku więcej kupować akcji niż sprzedawać. Poza tym coraz ważniejsze dla rynku będą napływy kapitału z PPK (w 2020 r. może to być ok. 2 mld zł).

Patrząc od strony przepływów pieniężnych, będą one bardziej wspierać GPW w dalszej części 2020 r.

Jak co roku, zarządzający funduszami są generalnie optymistami - więcej tutaj.

Należy jednak zaznaczyć, że polska gospodarka będzie zwalniać, co oznacza gorsze wyniki finansowe wielu spółek, banki mają swoje problemy z kredytami i orzeczeniem TSUE, a zdominowane przez Skarb Państwa spółki z WIG20 niekoniecznie stawiają na pierwszym miejscu wypracowywanie zysku dla akcjonariuszy.

Poza tym ciągle pojawiające się takie historie, jak ta z Energą, mocno ostudziły mój entuzjazm wobec GPW.


Padł dość niesamowity rekord - 22 miesiące po kolei trwają odpływy z funduszy akcyjnych.

Polacy raczej nie zmienią zdania i będą trzymać się nieruchomości (czy to już bańka?), więc GPW może ewentualnie rozruszać zagranica.

Na pewno pomogłaby nam poprawa sentymentu do rynków wschodzących i osłabienie dolara. Na razie to tylko gdybanie.

Dla mnie to trochę za mało argumentów, aby zmienić taktykę. Owszem, zapewne trochę dołożę ETF-ów na mWIG40TR i za jeszcze drobniejsze jednostki funduszu indeksowego inPZU Akcje Polskie.

Nie wykluczam, że kupię też bezpośrednio jakieś polskie akcje. Jednak zasadniczo pozostanę obserwatorem i trzymam kciuki za odrodzenie GPW.

ZAGRANICA

Moim zdaniem kluczowa była wolta Fedu, czyli zamiast podwyżek stóp trzy obniżki i dodatkowo ciche uruchomienie kolejnego QE.

Niemal cały świat opanowało łagodzenie polityki monetarnej.

W takim środowisku rosną ceny przeróżnych aktywów, w tym akcji.

Na wielu rynkach nie są one już na pewno tanie, co po dekadzie hossy nie uznaję za wielkie odkrycie.


Natomiast próby łapania szczytu pozostawiam innym, a sam w ostatnich miesiącach zacząłem budować defensywny portfel dywidendowy amerykańskich spółek (dla precyzji powinienem uzupełnić, że znajdują się w nim też REIT-y, czyli fundusze nieruchomości).

W skrócie szukałem źródła regularnych przychodów w walutach obcych i postawiłem na amerykańskie spółki, ponieważ najczęściej wypłacają one dywidendy kwartalnie, na dodatek często od wielu lat. Co istotne, robią to w różnych miesiącach, więc w tym momencie zapewniłem sobie wpływy w dolarach w każdym miesiącu roku.

Na razie kwoty są stosunkowo nieduże - właśnie przekroczyłem średnio 50 dolarów miesięcznie netto w prognozowanych dywidendach na 2020 r.

Zupełnie mi to nie przeszkadza i powoli powiększam pozycje. Prawie każda z wybranych spółek zwiększa dywidendy co roku, więc ten strumień przychodów będzie się poszerzał.

Od miesiąca dywidendy zaczęły już do mnie realnie płynąć, a w kolejnych kwartałach powinny stopniowo rosnąć:

Wyciąg z mojego rachunku w DeGiro

Więcej na ten temat przeczytacie w oddzielnym artykule.

Jak zapewne wiecie, buduję ten portfel w holenderskim DeGiro.

DEGIRO

Ze względu na niską prowizję (0,5 euro + 0,004 USD za akcję) mogę sobie pozwolić na drobne zakupy po kilkaset dolarów i rozłożyć w czasie budowanie pozycji. Dodatkowo wybrany przeze mnie broker pobiera 15% podatku od dywidendy w przeciwieństwie do polskich biur maklerskich, które naliczają od razu 30% podatku.

Samo konto maklerskie jest bezpłatne, natomiast broker inkasuje 2,5 euro rocznie za dostęp do danej giełdy (z wyjątkiem GPW).

W grudniu ogłoszono, że DeGiro zostanie przejęte za 250 mln euro przez niemiecki Flatex. Po połączeniu sił powstaje lider europejskiego rynku z bazą 800 tys. klientów z kilkunastu krajów.

Moim zdaniem to dobra informacja, ponieważ Flatex jest niemiecką spółką publiczną, notowaną na giełdzie. Co więcej, posiada też licencję bankową. To powinno rozwiać sporo obaw dotyczących bezpieczeństwa inwestowania za pośrednictwem DeGiro.

Budowa portfela dywidendowego jest dość żmudnym zajęciem, nie dla każdego. Ja akurat to lubię i zamiast na przykład grać na konsoli, analizuję spółki.

Dużo prościej jest kupić gotowy, tani, zdywersyfikowany portfel w postaci ETF-u (lepiej kilku) lub funduszu indeksowego, a dla ograniczenia ryzyka dołożyć do tego na przykład obligacje skarbowe indeksowane inflacją czy lokaty/konta oszczędnościowe. Przykładowo: w proporcjach 60%/40% lub innych, dobranych w zależności od naszego wieku i profilu ryzyka.

W tym przypadku ciekawą propozycję ma DeGiro, które umożliwia raz w miesiącu zakup lub sprzedaż ETF-ów z tej listy bez prowizji. Możemy kupić nawet tylko jedną sztukę.

Według mnie to dobry powód, aby przetestować brokera za nieduże pieniądze i sprawdzić, czy nam odpowiada. No i możemy na przykład równocześnie zrealizować postanowienie noworoczne, aby zacząć tanio inwestować za granicą :)

Tutaj założysz bezpłatne konto maklerskie:




Uwaga! To nie jest wpis sponsorowany, ani nie powstał we współpracy z brokerem. Natomiast otrzymam wynagrodzenie za skorzystanie z powyższych linków partnerskich i założone przez Was rachunki maklerskie. Z góry dziękuję!

W dłuższej perspektywie chciałbym portfel amerykańskich spółek budować też u innych brokerów dla lepszej dywersyfikacji ryzyka. Aby nie koncentrować zbyt wiele kapitału w DeGiro, nie kupuję tu też polskich akcji, pomimo konkurencyjnej prowizji (0,23 euro + 0,098%).

PODSUMOWANIE

2019 rok był bardzo dziwny dla polskich inwestorów. Kto postawił wyłącznie na polskie akcje, jest zapewne niezadowolony, przynajmniej w większości przypadków.

Kupujący akcje za granicą powinni być usatysfakcjonowani.

Nadchodzący rok jest dla mnie kompletną zagadką i nie formułuję żadnych oczekiwań. Na szczęście nie muszę prognozować i bawić się we wróżenie z fusów - dla mnie to strata czasu.

Przykładowe prognozy na 2020 r. od J.P. Morgan AM oraz skrót strategii inwestycyjnej na 2020 r. DM mBanku.

Wolę realizować swoją prostą strategię, czyli spokojne dokładanie amerykańskich spółek dywidendowych w DeGiro i czekanie na korektę, aby dorzucić ETF-y (na przykład iShares Core MSCI World).

W sumie nie widać tej korekty już od dawna, więc może w styczniu?

W przypadku polskiego rynku zachowuję wstrzemięźliwość, choć nie wykluczam zakupów za drobne, głównie ETF-ów i funduszy indeksowych.

A jakie są Wasze plany inwestycyjne? Zapraszam do komentarzy i życzę udanego 2020 roku! Nie tylko w inwestowaniu.