Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obligacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą obligacje. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 stycznia 2022

Oprocentowanie nowych obligacji skarbowych w końcu idzie w górę

W lutym w końcu wzrośnie oprocentowanie nowych oszczędnościowych obligacji skarbowych, o czym poinformowało Ministerstwo Finansów. W skrócie podwyżka wynosi 0,5 punktu procentowego, a dla obligacji antyinflacyjnych dodatkowo rośnie marża w kolejnych okresach odsetkowych o 0,25 punktu procentowego.

A tak wygląda porównanie obecnej oferty obligacji obowiązującej do końca stycznia br. z nową dostępną od 1 lutego br.:

Kliknij w tabelę, aby ją powiększyć.

Więcej szczegółów znajduje się w listach emisyjnych

Tutaj można dowiedzieć się, jak kupić obligacje skarbowe.

Obligacje kupujemy w nominałach po 100 zł. Możemy je nabywać za dowolne kwoty z wyjątkiem obligacji rodzinnych przeznaczonych dla beneficjentów programu "500+" - w tym przypadku górnym ograniczeniem jest wysokość pobieranego świadczenia. 

wtorek, 15 września 2020

Najpopularniejsze obligacje płacą rocznie... 0,5 proc.

W sierpniu Polacy najchętniej kupowali trzymiesięczne obligacje oszczędnościowe na... 0,5 proc. w skali roku (a jeszcze trzeba od odsetek odjąć podatek 19 proc.). Wydaliśmy na nie 821,7 mln zł. Na kolejnych miejscach plasują się obligacje czteroletnie (676,7 mln zł), "dwulatki" (269,6 mln zł), "dziesięciolatki" (94 mln zł) oraz "trzylatki" (21,8 mln zł). Tradycyjnie najmniejszym zainteresowaniem cieszą się papiery przeznaczone dla beneficjentów programu "Rodzina 500+" (10,8 mln zł).

Aktualna oferta obligacji skarbowych.

A tak wygląda łączna sprzedaż obligacji w latach 2019-2020:


Skąd wziął się ten wystrzał do góry w kwietniu br.?

Po prostu wtedy był ostatni moment, aby skorzystać z lepszych warunków niż obecne. Co ciekawe, w kwietniu liderem sprzedaży okazały się obligacje czteroletnie indeksowane inflacją: 2,4 proc. w pierwszym roku oraz inflacja CPI + marża 1,25 proc. w kolejnych latach. Teraz możemy tylko pomarzyć o takich obligacjach.

Potem sprzedaż mocno siadła, ale zaczyna lekko odbijać. 

Czy obecnie kupujecie obligacje skarbowe, w tym trzymiesięczne?

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Obligacje skarbowe - nadchodzą ważne zmiany. Czas na decyzję

W piątek pojawił się komunikat dotyczący oferty detalicznych obligacji skarbowych w maju. W stosunku do kwietniowej uległa ona znacznemu pogorszeniu.

Dlatego wiele osób teraz zastanawia się nad swoją strategią dotyczącą obligacji i generalnie oszczędzania. Należy rozważyć przyspieszenie zakupów i dokonanie ich jeszcze w kwietniu, póki są dostępne papiery wyżej oprocentowane. Oczywiście pod warunkiem, że posiadacie obecnie wolną gotówkę.


Tutaj znajdziesz podstawowe informacje o obligacjach skarbowych - czym one są, jak je kupić itd. Możemy je również kupować w ramach oddzielnego konta IKE.

Do końca kwietnia obowiązują następujące warunki: oferta.

Majowe znajdziemy w komunikacie.

Najprościej porównać zmiany zaglądając do poniższej tabeli:


Jak kupić takie obligacje?

Najłatwiej przez internet - szczegóły.

czwartek, 24 maja 2018

Kup obligacje skarbowe i zagraj na loterii - dobry pomysł?

1 czerwca Ministerstwo Finansów rozpocznie pilotażową sprzedaż loteryjnych obligacji skarbowych.

Dziesięciomiesięczna Premiowa Obligacja Skarbowa (POS) oferuje tylko 1,5% w skali roku, ale dodatkowo umożliwia też wzięcie udział w losowaniu nagród pieniężnych w wysokości: 10 zł, 100 zł, 1 000 zł lub 10 tys. zł.


Obligacje będą sprzedawane po 100 zł i każda z nich będzie równocześnie losem na loterii.

Zgodnie z komunikatem na stronie Ministerstwa Finansów podział puli nagród wygląda następująco:


Losowanie premii nastąpi 20 marca 2019 r. i przeprowadzi je agent emisji, czyli bank PKO BP. Wyniki pojawią się na stronie internetowej obligacji skarbowych, a zwycięzcy zostaną powiadomieni mailowo lub sms-em.

Nagroda wraz z kuponem (po potrąceniu podatku) zostanie wypłacona po zapadnięciu obligacji.

Jak oceniacie ten pomysł? Zagracie w tej loterii?

czwartek, 15 lutego 2018

Stres na giełdzie

Ostatnie spadki na giełdach były dla mnie interesującym doświadczeniem.

Jak zapewne doskonale wiecie, tuż przed zjazdem sprzedałem prawie wszystkie polskie akcje trzymane w portfelu.

I tak było ich niewiele, czyli nie musiałem niczym specjalnie się przejmować.

Pominę teraz rozważanie, czy mieliśmy do czynienia tylko ze zwykłą korektą, czy też końcem rynku byka. Statystycznie należałoby obstawiać raczej ten pierwszy wariant, zwłaszcza u Amerykanów, choć drzewa nie rosną do samego nieba.

Zastanawia mnie coś innego.

Czy inwestowanie na giełdzie naprawdę jest warte stresu, z którym się wiąże?

Fot. db.com
Jak dowodzą Kahneman i Tversky, odczuwamy mniej więcej dwukrotnie większy ból przy stracie, niż radość przy zarobieniu podobnej kwoty. W zależności od osoby ta wartość będzie nieco się zmieniać, ale generalnie większość z nas znacznie silniej boli strata tysiąca złotych na giełdzie niż cieszy zbliżony zysk.

Możecie potwierdzić lub zaprzeczyć w komentarzach. Czy ten stres bardzo przeszkadza w inwestowaniu? A może z jego powodu przestaliście interesować się giełdą i innymi rynkami o dużej zmienności?

środa, 19 kwietnia 2017

Po latach przerwy kupuję obligacje

Przez lata w ogóle nie interesowałem się obligacjami skarbowymi, które uznawałem za dobre raczej dla emeryta niż inwestora. Poza tym w bezpiecznej części portfela przyzwoity zysk zapewniały lokaty. Co dla mnie istotne, lokaty i konta oszczędnościowe nie blokują pieniędzy na tak długo jak obligacje.

Teraz oszczędzający znaleźli się w potrzasku: oprocentowanie lokat nie chce rosnąć, a pojawiła się zjadająca zarobek inflacja (ostatni odczyt za marzec wyniósł 2% w skali roku). Uwzględniając podatek Belki obecnie potrzebujemy mniej więcej 2,5%, aby ledwie wyjść na zero (przy założeniu, że inflacja pozostanie na poziomie 2%).

Dlatego kilka tygodni temu zasugerowałem, że sensowną alternatywą dla banków mogą być obligacje skarbowe indeksowane inflacją. Spodziewałem się nieco lepszej oferty w kwietniu. Jednak wicepremier Morawiecki zmniejszył marżę i warunki pozostały podobne jak w marcu.



poniedziałek, 3 kwietnia 2017

Najlepsze lokaty i konta bankowe kwiecień 2017

Nowy miesiąc oznacza nowe rozdanie, czyli pora na najlepsze lokaty i konta bankowe na kwiecień 2017 r.

Fot. Ken Teegardin/Flickr
Od czego zaczniemy tym razem?

Od inflacji. Odczyt GUS-u za luty pokazał już 2,2% w skali roku. Najnowszy szybki szacunek za marzec wyniósł nieco mniej, czyli 2%. Jeżeli uwzględnimy podatek Belki, tak naprawdę dopiero 2,5% na lokacie chroni nas przed inflacją. A gdzie zysk?

Według aktualnej projekcji NBP średnioroczna inflacja w 2017 i 2018 r. powinna oscylować w okolicach 2%.

źródło: NBP
Teoretycznie alternatywą mogły być obligacje indeksowane inflacją. Jednak wicepremier Morawiecki, pomimo wzrostu inflacji, nie kwapi się z podnoszeniem oprocentowania tych obligacji i ciągle zmniejsza marżę - więcej na ten temat przeczytacie w oddzielnym wpisie.

Czy w związku ze wzrostem inflacji możemy liczyć na lepszą ofertę depozytową banków?

wtorek, 28 marca 2017

Minister pożałował nam procentów, czyli nici z planów

Inflacja CPI za luty wyniosła 2,2% w skali rok do roku. To oznacza, że realny zysk w lutym przyniosła lokata z oprocentowaniem co najmniej 2,7% (musimy uwzględnić podatek Belki).

Poza promocjami praktycznie nie znajdziemy takich depozytów na rynku. Dlatego 9 marca wskazałem na czteroletnie obligacje indeksowane inflacją.



Obecnie sprzedawana seria marcowa w pierwszym roku płaci 2,4%. Na oprocentowanie składa się roczna inflacja CPI ze stycznia 1,8 %. oraz marża 0,6%. W kolejnych latach kupon będzie wynosił: inflacja CPI + 1,25%.

Gdyby ten sam mechanizm zastosowano w kwietniu, mielibyśmy w pierwszym roku 2,2% + 0,6% czyli 2,8%. W ten sposób powstałaby realna alternatywa dla lokat, na dodatek dla znacznych kwot.

Tymczasem minister Morawiecki sprawił nam psikusa. Co takiego konkretnego zrobił?

czwartek, 9 marca 2017

Inflacja za chwilę oficjalnie 2 procent, a lokaty ani drgną. Szukamy alternatywy

Już w najbliższy wtorek 14 marca poznamy dane o inflacji CPI za luty. Najprawdopodobniej w skali rok do roku skoczy ona do dwóch procent lub nieco wyżej.

Oficjalnie żywność zdrożała średnio o 3,3%
Tymczasem Rada Polityki Pieniężnej nie spieszy się z podwyżkami stóp procentowych (podstawowa wynosi 1,5%) i nie przeszkadza jej, że są one realnie ujemne. Na marcowym posiedzeniu Rada argumentowała, że obecny wzrost inflacji jest przejściowy i w dalszej części roku CPI ustabilizuje się.

Najnowszy raport o inflacji z NBP.

Oszczędzający mają nietęgie miny, ponieważ banki nie tylko nie kwapią się z podnoszeniem oprocentowania lokat, ale wręcz je obniżają.

Dlatego szukamy alternatyw.

czwartek, 17 listopada 2016

Gospodarka zwalnia, złoty i obligacje tanieją, giełda niemrawa. A co na to politycy? Obniżają wiek emerytalny

W ostatnich dniach świat próbuje dostosować się do zmian, które przyniesie prezydentura Trumpa.

Generalnie rynki wschodzące, do których zalicza się Polska, na razie mocno cierpią, ponieważ kapitał wraca do bezpieczniejszych, dojrzałych rynków.

Przeważa narracja, że Trump spełni obietnice przedwyborcze i zacznie wydawać miliardy dolarów na odbudowę przestarzałej amerykańskiej infrastruktury, co docelowo pobudzi inflację w USA i skłoni Fed do szybszych podwyżek stóp procentowych. Teraz prawdopodobieństwo grudniowej wynosi ponad 90 procent.

Z kolei potencjalnie wyższe stopy procentowe oznaczają większą atrakcyjność lokowania środków w dolarze, któremu dodatkowo sprzyja niepewność, co do polityki zagranicznej USA pod wodzą Trumpa. Za siłą dolara stoi też przecież U.S. Army.

W pewnym momencie wczorajszego wieczoru dolar otarł się o poziom 4,18 zł  - taki kurs widzieliśmy ostatnio w... 2002 roku.


niedziela, 13 listopada 2016

Trumpgeddon? Trumpflacja? Kto traci, a kto zyskuje?

Minęło już kilka dni od zwycięstwa Trumpa, a rynki nadal szukają równowagi.

Na pewno nie sprawdziły się czarne wizje, w których w mediach straszono natychmiastowym krachem na giełdach. W końcu wybory wygrał biznesmen, ekscentryczny i nie do końca przewidywalny, ale jednak kapitalista, a nie żaden nowy Hugo Chávez. Na dodatek równocześnie Republikanie zyskali większość w Kongresie, co pozwoli Trumpowi na łatwiejszą realizację jego pomysłów.

Jednym z nich jest odbudowa amerykańskiej infrastruktury, o czym wspomniał również w swoim pierwszym przemówieniu po zwycięstwie (od 3:46). Na ten cel mają pójść setki miliardów dolarów. Z tego powodu pojawi się dodatkowy popyt na surowce.

Temat podchwycili inwestorzy i prawdziwą euforię obserwowaliśmy na rynku miedzi. Ostro rosły również notowania rudy żelaza.

KGHM

Nic dziwnego, że gwiazdą skróconego tygodnia na GPW okazał się KGHM.

Aby powiększyć wykresy w artykule, należy w nie kliknąć.


środa, 18 maja 2016

Obligacje Banku Pocztowego, czyli jajko z niespodzianką. Prowizja 0,45% + 5 zł miesiecznie za prowadzenie rachunku

Od najbliższego poniedziałku 23 maja ruszają zapisy na dziesięcioletnie obligacje Banku Pocztowego. Widać, że sukces papierów Alior Banku przyciąga kolejne podmioty z branży finansowej, które chcą zapewnić sobie stosunkowo tanie finansowanie na wiele lat.


Tymczasem w tym przypadku moją uwagę przykuł fakt bardzo nietypowego sposobu sprzedaży tych papierów. Zapisy będą przyjmowane jedynie w placówkach należącego do Avivy pośrednika finansowego Expander oraz w warszawskiej siedzibie biura maklerskiego Ipopema Securities.

Niestety, nie da się wszystkiego wykonać online, tylko trzeba fizycznie zjawić się w Expanderze lub Ipopemie.

W trakcie spotkania pracownik założy klientowi rachunek maklerski w Ipopema Securities, na który należy wpłacić co najmniej równowartość zapisu na obligacje oraz... prowizję 0,45% deklarowanej inwestycji.

Najmniejszy akceptowalny zapis wynosi 5 000 zł, czyli na starcie zapłacimy minimum 22,5 zł. Pomijam stracony czas na wyprawę do punktu obsługi klienta.

Na tym nie koniec niespodzianek. Następna jest już prawdziwym hitem.

wtorek, 16 września 2014

Obligacje korporacyjne dla każdego, czyli "będzie Pan zadowolony"

W ostatnich dniach otrzymałem sporo maili dotyczących tego samego tematu, czyli obligacji korporacyjnych.

Coraz częściej oferuje się je bezpośrednio osobom, które zupełnie nie orientują się w specyfice tego rynku, ale za to posiadają odpowiedni kapitał w wysokości minimum kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Połączenie takich elementów jak wysokie oprocentowanie, zwykle na poziomie 8,5-9,5% w skali roku wraz ze słowami obligacja i zabezpieczenie tworzy kuszącą mieszankę wybuchową - Niech Pan tylko wpłaci co najmniej 50 tys. zł,  a na pewno będzie Pan zadowolony.

Jednak wielu potencjalnym inwestorom w tym momencie zapala się czerwona lampka ostrzegawcza.

fot. sxc.hu

Całkiem słusznie - z powodu tych wątpliwości zaczynają oni zadawać różne pytania, także i mnie.

czwartek, 4 września 2014

Kopernik znowu w tarapatach. Fundusz zostanie zlikwidowany

W grudniu ubiegłego roku otrzymałem kilka maili od Czytelników zaalarmowanych sytuacją panującą w funduszu obligacji korporacyjnych prowadzonym przez Copernicus Capital TFI. Fundusz zawiesił wtedy możliwość umarzania jednostek uczestnictwa, a wznowił ją dopiero w lutym. Na dodatek wypłacał pieniądze w dwóch ratach (ostatnia płatność nastąpiła w sierpniu).

Zastanawiając się nad odpowiedzią, czułem się nieco niezręcznie, ponieważ wcześniej sam uważałem tego typu fundusz za niezłą alternatywę dla lokat czy samodzielnego budowania portfela obligacji emitowanych przez przedsiębiorstwa. Jednak czas pokazał, że nawet profesjonaliści popełniają katastrofalne błędy (akurat to wiedzieliśmy już wcześniej).

Zastrzegając, że ostateczna decyzja musi należeć do Czytelnika, odpisałem tak:

"uważam, że sam prawdopodobnie pozbyłbym się jednostek przy najbliższej okazji, czyli po wznowieniu umorzeń. Nie wiadomo, co oni tam mają tak naprawdę w aktywach i nie chciałbym w niepewności czekać na nowe informacje. Czasem trzeba stratę radykalnie uciąć i jechać dalej, już bez Kopernika."

Sorry Mikołaj
Teraz poznaliśmy dalszy ciąg tej historii. Niestety, zgodny z przewidywaniami i bez happy endu.

3 września TFI ogłosiło rozpoczęcie procesu likwidacji funduszu i po raz kolejny niemile zaskoczyło inwestorów wyznaczając ostateczny termin likwidacji na 21 października... 2016 roku. Natomiast wypłata środków, które uda się uzyskać z upłynnienia aktywów powinna nastąpić do 16 września 2016 roku.

środa, 2 kwietnia 2014

Bank zainwestował w marmury. Teraz zapowiada straty, a obligacje pikują. Okazja do zarobku?

Na początku roku centrala Banku BPS pochwaliła się przenosinami do nowej siedziby:



Kto bogatemu zabroni?

Tymczasem ledwie kilkadziesiąt dni później bank zaskoczył rynek zapowiedzią straty poniesionej w 2013 roku, którą tłumaczył koniecznością utworzenia rezerw na nietrafione kredyty.

No to zaczyna robić się interesująco - z jednej strony wydają kasę na "marmury", a z drugiej jadą na minusie.

niedziela, 5 stycznia 2014

Co warto wiedzieć o obligacjach? [Elementarz Inwestora]

W poprzednim artykule przedstawiłem tradycyjny, comiesięczny zestaw najlepszych lokat i kont bankowych. Dlatego uznałem, że całkiem logiczne będzie przygotowanie na dziś materiału o obligacjach dla początkujących w ramach „Elementarza Inwestora”.

Zacznijmy od absolutnych podstaw. Czym jest obligacja?

Papierem wartościowym, który potwierdza zaciągnięcie długu przez emitenta wobec obligatariusza. Inaczej mówiąc: udzielamy pożyczki i w zamian oczekujemy pewnych korzyści, którymi zwykle są odsetki.


Obligacja municypalna (komunalna) wyemitowana przez Kraków w 1929 r. (źródło: Julo/Wikipedia)

Współcześnie obligacje istnieją najczęściej w formie zapisu elektronicznego. Dokładne przepisy i regulacje prawne znajdziesz w tekście ustawy o obligacjach.

W pewnym sensie klasyczna obligacja nieco przypomina lokatę bankową – pożyczasz komuś pieniądze w zamian za określony, zwykle przyszły zysk. Podobnie lokata jest tak naprawdę Twoją pożyczką udzieloną bankowi. Zauważ, jak sytuacja się zmienia, kiedy to bank daje Tobie kredyt - ile wtedy żąda procent zysku?

Dlatego oprócz poszukiwania satysfakcjonującej stopy zwrotu głównym zadaniem inwestora jest ocena wiarygodności instytucji emitującej obligacje - czy wypełni swoje zobowiązanie i odda nam kapitał wraz z należnymi odsetkami w ustalonym czasie. 

W tym miejscu trzeba zadać sobie fundamentalne pytanie: po co w ogóle lokować kapitał w obligacje, skoro z reguły przynoszą one niewielkie zyski?

Odpowiedź brzmi tak: obligacje czy lokaty są przeznaczone nie tylko dla tych osób, które nie tolerują strat. Stanowią one stabilną część portfela, uzupełniającą znacznie bardziej ryzykowne klasy aktywów, takie jak akcje czy instrumenty pochodne. Bardziej szczegółowo będziemy o tym pisali w artykułach opisujących strategie inwestycyjne.


To jest artykuł z cyklu "Elementarz Inwestora" prowadzonym równolegle na blogach Jak oszczędzać pieniądze? oraz APP Funds. Jeśli chcesz być na bieżąco powiadamiana/-y o nowych artykułach, zapisz się na newsletter. Aktualny spis wszystkich materiałów znajdziesz tutaj.


piątek, 25 października 2013

"Listopadowa 13-tka", czyli obligacje skarbowe jako... lokata progresywna

W przyszłym miesiącu resort finansów wyemituje "Listopadową 13-tkę", czyli pierwszą w historii serię Krótkookresowych Obligacji Skarbowych (KOS). 

Janusz Gajos jako Janek Kos (screen Youtube)
















Co nam zaproponuje Janek Kos?

Tak naprawdę lokatę progresywną, a właściwie konto oszczędnościowe z progresywnym oprocentowaniem.

Na czym polega jej główna atrakcja?

Z obligacji będzie można się wycofać w każdym momencie bez utraty odsetek, a więc będą działać (prawie) jak typowe konto oszczędnościowe.

A co z oprocentowaniem?

środa, 4 września 2013

OFE bez obligacji. ZUS górą

Na wciąż trwającej konferencji prasowej w KPRM premier Donald Tusk ogłosił ważne zmiany dotyczące OFE.

Po pierwsze, obligacje posiadane przez OFE zostaną przeniesione do ZUS (według stanu na dzień 31 grudnia 2012 roku). Oznacza to odebranie ponad połowy aktywów funduszy emerytalnych.

Na dodatek w przyszlości fundusze będą miały zakaz kupowania obligacji SP.

Z kolei obecnie posiadane akcje przez OFE (warte ponad 110 mld zł) pozostaną w ich rękach.

Natomiast kolejną ważną zmianą jest dobrowolność OFE w przyszłości. Z założenia każdy będzie musiał w ciągu trzech miesięcy sam zgłosić chęć przystąpienia do nich, a jeśli tego nie zrobi, trafi do ZUS-u.

czwartek, 27 czerwca 2013

Raport o OFE ma duży plus

Niewątpliwie hitem debaty o OFE i systemie emerytalnym jest opisany przez Grzegorza Zalewskiego niesamowity fundusz ZUS II, który w latach 1999-2012 "zarobił" średniorocznie aż 8,5 proc.


















Wynik jest tym bardziej godny podziwu, ponieważ przez te wszystkie lata "fundusz" nie tylko nie zaliczył żadnego roku na minusie i w najgorszym roku "zarobił" 5,7 proc, ale nie wymaga też żadnych realnych pieniędzy w kasie.


















Po prostu inżynieria finansowa na najwyższym światowym poziomie i już widzę strach w oczach pracowników Goldmana przerażonych wizją zastępujących ich geniuszy z ZUS-u.  

Można byłoby dalej pośmiać się z tego raportu oraz wytknąć inne błędy, ale i tak wiadomo, że chodzi o załatanie dziury budżetowej i nic więcej. A nikt o zdrowych zmysłach nie uwierzy, ze ZUS potrafi skutecznie inwestować i pomnażać powierzone mu środki.

Jednak raport o OFE ma duży plus. Jaki? 

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Przegapiłem wzrosty na giełdzie. Co robić?

Od kilku lat bombardują nas fatalne informacje na temat kryzysu. Lada chwila wszystko ma się zawalić i zostaną tylko zgliszcza - tu trzeba zaznaczyć, że że najlepiej sprzedają się historie o krachu czy morderstwach, a nie o stabilnie rosnących zyskach czy życiu normalnej rodziny (nuda). Tak samo nikt nie zaprosi więcej do studia telewizyjnego analityka, który na pytanie: "wzrośnie czy spadnie?" szczerze odpowie, że tego nikt nie wie. Obowiązuje doktryna - nie mam zielonego pojęcia, więc chętnie się wypowiem.

Propaganda okazała się na tyle skuteczna, że ludzie w większości nie chcą słyszeć o giełdzie, funduszach (wyjątkiem były niedawno obligacyjne) i inwestowaniu. Za to najchętniej odwiedzają zestawienia lokat i kont oszczędnościowych.

Tu odsetki jednak chudną i wysokie stopy zwrotu indeksów giełdowych oraz agresywnych funduszy zaczynają kusić coraz bardziej, a o tę dziwną dywergencję między zachowaniem się rynków, a histerią medialną pytałem choćby w lipcu ubiegłego roku: Jeśli jest źle, czemu jest tak dobrze?

Teraz pojawia się klasyczny problem: Przegapiłem wzrosty na giełdzie. Co robić?

Macie jakieś pomysły?