Po dwudziestu latach przerwy Narodowy Bank Polski (NBP) zaczął kupować złoto. Od początku tegorocznych wakacji polski bank centralny regularnie zwiększa zapasy kruszcu o 26 ton (z czego połowa przypada na październik) i aktualnie sięgają one blisko 130 ton o wartości 5 mld USD (19,2 mld zł).
 |
| Złoto ze skarbca NBP (fot. NBP/Flickr) |
Prezes NBP Adam Glapiński nie chce komentować motywów tej decyzji, która wywołała spore poruszenie również w mediach. Warto jednak zwrócić uwagę, że realny
udział złota w aktywach rezerwowych NBP (425,6 mld zł) nie jest zbyt duży i
wynosi nadal jedynie 4,5 proc.
Tradycyjnie
złoto uważa się za aktywo chroniące przed inflacją, przydatne także w czasie wojny, gdy papierowe waluty tracą na wartości lub wręcz upadają.
O wojnie trudno mi spekulować, natomiast zauważmy, że w ubiegłotygodniowym
komunikacie po posiedzeniu RPP znajdziemy prognozę na 2019 r., w której Rada wyraźnie zapowiada:
"w wyniku pozostającego poza oddziaływaniem polityki pieniężnej wzrostu cen energii
inflacja prawdopodobnie przekroczy
2,5%".
Jak w takim razie możemy bronić się przed tą inflacją?