![]() |
| Kliknij, aby poznać szczegóły |
Wystarczy postępować zgodnie z instrukcją, aby w kwartał wycisnąć z tysiąca złotych prawie 9 procent "na czysto" (premia jest bez podatku).
Na dodatek zysk jest praktycznie bez ryzyka, choć na wszelki wypadek po upływie promocji zamknąłbym konto w banku, aby na przykład po pewnym czasie skorzystać z kolejnej podobnie atrakcyjnej. Banki polują głównie na nowych, więc najlepiej poddać się "recyklingowi" i ponownie stać się nowym klientem (nie wszędzie jest to możliwe, ale w wielu instytucjach da się, czasem po upływie karencji).
Sprawa bardziej komplikuje się, kiedy pomyślimy o poważniejszych pieniądzach i tu rzecz jasna dochodzi element niepewności (albo spokojny sen ze środkami leżacymi na w miarę przyzwoicie oprocentowanej lokacie - czerwcowy zestaw znajduje się tutaj).
Na początku ubiegłego tygodnia przypomniałem o fantastycznym sygnale kupna akcji wygenerowanym przez prezydenta Obamę, który pojawił się niemal idealnie w samym dołku bessy w marcu 2009 roku. Od tamtej pory najważniejszy indeks amerykańskiej giełdy S&P 500 urósł o blisko 180 procent i po cichu bije kolejne rekordy wszech czasów (ostatnio wczoraj) - wykresy zostaną zaktualizowane po zakończeniu piątkowej sesji:
![]() |
| Kliknij, aby powiększyć |

