czwartek, 3 marca 2016

KGHM zapowiada gigantyczny odpis wartości spółki. Co zrobią inwestorzy?

Po zakończeniu środowej sesji KGHM podał, że planuje dokonać aż ponad 5 mld zł odpisu wartości posiadanych aktywów. Większość tej kwoty (ponad 3 mld zł) pochłonie inwestycja w Sierra Gorda w dalekim Chile.

Sierra Gorda (fot. KGHM)
Dla porównania -  kapitalizacja KGHM-u (czyli wartość rynkowa spółki) na dzień 2 marca br. wynosiła 13,7 mld zł. Na tym tle odpis robi jeszcze większe wrażenie i nic dziwnego, że na otwarciu czwartkowej sesji akcje miedziowego giganta tanieją o ponad 2 procent.

W tym miejscu rodzi się, pytanie czy to nie pułapka i czemu spadki są tak umiarkowane?


Zacznijmy od tego, że w ostatnich miesiącach najpierw obserwowaliśmy dynamiczną przecenę z poziomu 100 zł pod koniec października do minimum 51 zł 18 stycznia. Od tamtej pory spółka odrabiała straty i co istotne, rajdu nie przerwała po poprzednim komunikacie o odpisie w wysokości blisko dwóch miliardów złotych opublikowanym 8 lutego.

Owszem, doszło wtedy do trzydniowej korekty (czerwony prostokąt na wykresie), w trakcie której walory potaniały o ponad 9 procent. Jednak za chwilę spółka wróciła do wzrostów.

Kliknij, aby powiększyć wykres
Czy zwiększenie odpisów o kolejne 3 miliardy złotych oznacza nową okazję do zakupów i przejęcie akcji przez silne ręce z drżących rąk drobnych inwestorów?

Aktualizacja godz. 10:15

Sam nie posiadam tych akcji w portfelu IKE i możliwe, że łatwiej mi ocenić sytuację patrząc na nią nieco z boku.

Dwa dni po poprzednim odpisie, czyli 10 lutego pokazywałem na blogu długoterminowy wykres KGHM-u z zaznaczonym na nim poziomem 50 zł do rozważenia małych zakupów. Jednak korekta nie sprowadziła notowań tak nisko.

Na pewno wiele zależy od strategii i horyzontu czasowego danego inwestora. Kto zaryzykował i wszedł w KGHM mniej więcej w okolicach dołka, zapewne nie oparł się dziś pokusie sprzedaży z samego rana po zaskakująco dobrej cenie (otwarcie po 67,04 zł).

Tak jak większość inwestorów, oczekiwałem zdecydowanie gwałtowniejszych spadków.

W przypadku spekulacji takie zachowanie wydaje się zrozumiałe i podejrzewam, że sam też tak bym postąpił, ciesząc się szybkim zarobkiem.

Jednak poranna siła akcji spółki jest naprawdę byczym sygnałem - oczywiście pod warunkiem, że zostanie utrzymana przez całą czwartkową sesję. Należy ją docenić, ponieważ bardzo duża grupa spółek z GPW po podaniu negatywnych informacji została ostatnio srogo ukarana przez rynek.

Na razie wygląda to tak, jakby duzi gracze uznali, że nowy zarząd postanowił wyczyścić bilans i zaczyna od zera z dużo niższej bazy.

Z drugiej strony przycichł temat likwidacji podatku od kopalina, a wczorajszy odpis stawia pod wielkim znakiem zapytania wypłatę dywidendy za 2015 rok, co czyni akcje KGHM-u walorem jeszcze bardziej spekulacyjnym. Wiąże się z tym podwyższona zmienność notowań. Dlatego KGHM średnio mi pasuje do dość defensywnego portfela emerytalnego.

Problem z wyceną spółki mają też analitycy i biura maklerskie. Czasem przybiera on dość groteskową formę - na przykład 4 listopada ub. r. Vestor DM podwyższył rekomendację z "trzymaj" do "kupuj" i ustalił cenę docelową akcji KGHM-u na 107 zł przy kursie bieżącym 92 zł.  Po kwartale analitycy stopniowo zeszli z rekomendacją do "neutralnie" i ceny docelowej dla KGHM-u 64 zł przy kursie 62 zł za akcję.

Pewnie się nie znam, ale gdybym miał odpowiednie uprawnienia, raczej odwróciłbym te zalecenia.

Dlatego moim zdaniem, przynajmniej w tym przypadku, istotny jest też wykres i analiza techniczna. No i rzecz jasna odbicie na surowcu bazowym, czyli miedzi.

Spółka będzie raportowała wyniki finansowe 17 marca i najbliższe dwa tygodnie na pewno dostarczą wielu emocji, tym bardziej, że równocześnie do globalnej gry na rynkach włączają się stymulujące podaż taniego pieniądza banki centralne.




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...