W piątek trzynastego oglądaliśmy prawdziwy horror rozgrywający się w stolicy Francji. Zamachy w Paryżu wywołują przeróżne emocje - wściekłość, przygnębienie, strach... Zastanawiamy się, co będzie dalej.
Sam z żalem muszę przyznać, że terroryści osiągnęli już jeden z zamierzonych celów. Wiosną planowałem kilkudniowy wypad do Paryża. Teraz wiem, że nawet jeśli tam pojadę, gdzieś w tyle głowy cały czas będzie tlił się niepokój.
![]() |
| Fot. Twitter |
Zapewne takich ludzi znajdzie się dużo więcej. Dlatego zamachy uderzają w turystykę (stanowi ona aż 7,5% francuskiego PKB) czy gastronomię, ale nie tylko. Zwiększone kontrole na granicach i wzrost pesymizmu konsumentów wpłynie negatywnie na europejską gospodarkę, czyli zapewne zachęci Europejski Bank Centralny do dalszego"dodruku" euro. Powinno to jakoś przełożyć się na dalsze osłabienie euro do dolara i przybliża perspektywę czterech złotych za dolara. W przypadku złotego dochodzi jeszcze czynnik ucieczki od ryzykownych aktywów, w tym walut rynków wschodzących.
Co gorsza, ataki pojawiły się w bardzo niewygodnym momencie dla warszawskiej giełdy.






