Aktualnie czytam książkę autorstwa jednego z "czarodziejów rynków" - Martina Schwartza, który zaczął niesamowitą karierę tradera nieco przez przypadek - po niefortunnym wycieku rekomendacji zwolniono go z biura maklerskiego i potem bezskutecznie szukał pracy, naznaczony piętnem pechowego analityka. Nikt nie chciał mieć z nim nic wspólnego, aby nowego pracodawcy nie łączono z żadną aferą. Dlatego postanowił dać sobie szansę jako spekulant (zaczynał od opcji).
A co istotne, w kłopoty wpędziła go rekomendacja "sprzedaj" wydana dla spółek medycznych.
Nic dziwnego, że także dziś biura niechętnie wydają tego typu zalecenia.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanislawek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stanislawek. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 25 czerwca 2013
Co oznaczają rekomendacje giełdowe i do czego są potrzebne?
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
18:07
Tagi Barber, giełda, inwestycje, rekomendacje, Schwartz, Stanislawek
Subskrybuj:
Posty (Atom)