Tradycyjnie uważa się, że "pieniądze szczęścia nie dają, ale musisz sporo zarabiać", czyli istnieje graniczna kwota, którą powinieneś zarabiać/posiadać, aby osiągnąć stan pewnego zadowolenia z życia i bezpieczeństwa. Jednak wyższe zarobki w pewnym momencie tracą na znaczeniu i jak mówi Arnold Schwarzenegger:
"Pieniądze szczęścia nie dają. Mam teraz 50 mln dolarów, ale jestem tak
samo szczęśliwy jak wtedy, kiedy miałem 48 milionów. "
Do podobnych wniosków doszli Kahneman i Deaton określając nawet dość dokładnie próg satysfakcji w amerykańskich warunkach: 75 tys. dol. rocznie (brutto).
Po jego przekroczeniu nasz stan emocjonalny zbytnio się nie zmienia, a jedynie wierzymy, że wszystko toczy się właściwym torem.
W 2011 roku zadałem Czytelnikom bloga podobne pytanie: ile według Ciebie wynosi minimum miesięczne dochodów, aby przestać martwić się o pieniądze?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Richards. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Richards. Pokaż wszystkie posty
piątek, 3 maja 2013
Do czego potrzebne mi są pieniądze? Co jest najważniejsze?
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
12:31
Tagi finanse osobiste, pieniądze, psychologia, Richards, Stevenson, szczęście, Wolfers
Subskrybuj:
Posty (Atom)