Tanie konto osobiste w banku każdemu się przyda. Skoro mamy oszczędzać, żeby potem inwestować poszukajmy najtańszego zestawu z niezłymi odsetkami i podstawowymi funkcjami.
Potrzeby wielu ludzi różnią się i nie ma idealnego banku dla każdego, ani doskonałej oferty pasującej wszystkim.
Ogólnie każdy chciałby przede wszystkim nic nie płacić, albo jakieś naprawdę drobne kwoty. Z tego powodu wciąż najlepszym rozwiązaniem, szczególnie dla osób z niskimi czy nieregularnymi dochodami jest mBank. Chodzi tu o konto osobiste, bo o rachunkach dla firm nie umiem się wypowiedzieć.
Co tu mamy? Konto, karta debetowa i przelewy bez opłat, trochę ubogi rachunek maklerski oraz bezprowizyjny Supermarket Funduszy Inwestycyjnych.Niestety ostatnio mBank zaczyna też eksperymentować z wprowadzaniem opłat i od 1 czerwca za zamówienie papierowych haseł jednorazowych trzeba będzie zapłacić 5 zł. To mi się nie podoba,
Póki co dla studenta czy pracującego dorywczo sam mBank wystarcza. Gorzej jeśli masz na przykład jakieś oszczędności.
Oferta lokat jest kiepska.
Z tego powodu w mBanku rzadko na dłużej goszczą moje pieniądze i wybrałem od kilku miesięcy Eurobank. Bank należy do grupy Societe Generale (Jerome Kerviel - pozdrowienia).
Najtańszy zestaw to konto online bez karty debetowej oraz z tokenem GSM w telefonie (token jest potrzebny do logowania i potwierdzania większości operacji). Ja tutaj jednak wykazałem pewnego rodzaju rozrzutność i płacę całe 2 zeta miesięcznie za token fizyczny.
Przede wszystkim w Eurobanku można założyć sobie 5 rachunków oszczędnościowych z oprocentowaniem 6,06% w skali roku i każdy kto otwiera takie konto niech tak najlepiej zrobi, bo będzie miał wtedy te 6,06 % netto o ile odsetki miesięczne z każdego z nich nie przekroczą 2,5 zł miesięcznie (niecałe 500 zł na każdym z nich). Z tego wynika, że można mieć ponad 2000 zł na 6,06% netto.
Na tym nie koniec.
Eurobank posiada bardzo fajną ofertę lokat krótkoterminowych, w tym siedmiodniowych i czternastodniowych. Ja z nich bardzo często korzystam, bo na przykład trzymam tam pieniądze, które są przeznaczone do zapłaty za rachunki. Mogę sobie dopasować różne wielkości lokat i terminy tak, aby mieć 6% zupełnie bez podatku. W ten sposób grosiki kumulują się prawie jak Duży Lotek :)
Samo konto osobiste online płaci 5,05% odsetek i to i tak jest sporo – WIBOR jest na dużo niższym poziomie, czyli banki sobie nawzajem pożyczają na mniej (no z tym pożyczaniem to różnie bywa). Minusem Eurobanku jest wymóg comiesięcznego zasilania konta kwotą 800 PLN lub średnie miesięczne saldo 10k, bo w przeciwnym wypadku pobierają opłatę 4 PLN.
Dla mnie akurat problem z tymi 8 stówkami nie istnieje, bo mam niestety więcej rachunków miesięcznie do zapłacenia.
Jeżeli ktoś nie ma stałych wpływów wystarczy, że zgromadzi te 8 stówek w Eurobanku i przeleje je sobie do mBanku, a potem z powrotem i już spełnia warunki. Nie jest to zbyt skomplikowana operacja.
Co do kredytów, nie umiem się wypowiedzieć, bo sprawa mnie nie interesuje.
Poza tym jeśli chodzi o lokaty, lepszą ofertę widzę w SKOKu, ale coś się wokół nich ostatnio dzieje niedobrego i raczej nie będę powiększał swoich zbytnio – zastanawiam się póki co.
Na koniec zastrzegam, że nie mam nic wspólnego ani z mBankiem, ani Eurobankiem i nie jest to żaden tekst sponsorowany czy inne tego typu sprawy.
Jeśli ktoś zna jakieś inne ciekawe banki, gdzie można sobie otworzyć tanie konto osobiste, zapraszam do komentarzy.
niedziela, 26 kwietnia 2009
Tanie konto osobiste dla oszczędnych
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
08:18
18 Comments