Coroczne zgromadzenie akcjonariuszy Berkshire Hathaway z biegiem lat przekształciło się w pewnego rodzaju show, a w roli głównej występuje rzecz jasna Warren Buffett. Potwierdzeniem tej tezy jest bogaty program imprezy i liczna obecność mediów:
Dla uatrakcyjnienia zakończonego wczoraj WZA zaproszono na nie "niedźwiedzia" Douga Kassa, który miał zadawać niewygodne, kontrariańskie pytania. Jednak według "WSJ" miś okazał się raczej pluszowy i jedynie umocnił pozytywny wizerunek tandemu Munger-Buffett dowodzącego holdingiem od dekad.
Natomiast w ramach licznych spotkań padło pytanie zadane przez pewnego 30-latka o to, jakiej rady udzieliliby sobie samym, gdyby mieli 50 lat mniej niż teraz. Inaczej mówiąc: jak zostać szczęśliwym człowiekiem, panie Buffett i panie Munger?
