niedziela, 28 sierpnia 2016

Małe jest piękne i... zyskowne. Średnie też - sierpniowy przegląd rynków

Powoli kończą się wakacje, więc pora przyjrzeć się sytuacji na rynkach kapitałowych i przygotować strategię na wrzesień i końcówkę roku.

Fot. DB

Zacznijmy od Stanów.

Po wielu miesiącach przerwy w lipcu indeks S&P 500 wybił się na historyczne maksima i na razie nie cofnął zbyt wyraźnie spod szczytów. 2200 punktów nadal kusi.


Kliknij w wykres, aby powiększyć
Dla mnie technicznie układ jest bardzo czytelny: dopóki indeks S&P 500 nie zejdzie poniżej poziomu 2100 pkt, obowiązuje pozycja długa lub brak pozycji.

Kłoci się to z fundamentalną kondycją samych spółek, których wyceny podciąga się między innymi przez skup własnych akcji. W połączeniu z bardzo tanim kredytem i zakupami akcji przez banki centralne (głównie poprzez ETF-y) wciąż mamy warunki do dalszego pompowania bańki spekulacyjnej.

Jest relatywnie drogo, ale drożej było na przykład w 1929 roku czy w trakcie szaleństwa dotcomów.

źródło: Robert J. Shiller
Co mogłoby zatrzymać wzrosty?

Analitycy obstawiają, że podniesienie stóp procentowych w USA (najbliższe posiedzenie decyzyjne 20-21 września). Dlatego wszyscy z wielką uwagą wsłuchują się we wszelkie głosy płynące z Fedu - ten ostatni z Jackson Hole wydaje się nieco bardziej jastrzębi.  Zobaczymy, jak rynki zinterpretują nadchodzące piątkowe dane z amerykańskiego rynku pracy. Czasem stają się one pretekstem do większego ruchu.

Według mnie prognozowanie czegokolwiek w sytuacji, kiedy banki centralne manipulują rynkami na niespotykaną skalę w historii, jest co najmniej dyskusyjne.

Dodałbym jeszcze, że na ewentualną podwyżkę stóp procentowych w USA bardzo wrażliwe są rynki wschodzące, w tym Polska. Silniejszy dolar oznacza odpływ kapitału z emerging markets.

Nie zapominajmy też o nadchodzących listopadowych wyborach prezydenckich. Jeśli wygra faworytka estabilishmentu Hillary Clinton (polecam przeczytać tę historię o jej "tradingu" na futures), nie spodziewałbym się niczego negatywnego. Strategicznie dla Polski jest ona też lepszym wyborem niż nieprzewidywalny Trump.

Jeśli ktoś nie zajmuje się na co dzień spekulacją, może po prostu co parę dni sprawdzać, czy S&P 500 pozostaje powyżej 2100 punktów i tyle. Na razie trwa hossa.

POLSKA

Wielkimi zwycięzcami ostatnich tygodni są średnie spółki z indeksu mWIG40 - dyskutowaliśmy już o tym na początku sierpnia.


Kliknij w wykres, aby powiększyć
Indeks efektownie zamknął ostatni tydzień na tegorocznym maksimum, podobnie jak sWIG80.

Poszukującym darmowego rachunku maklerskiego z niską prowizją 0,19% dla akcji przypominam o db Maklerze - LINK do otwarcia rachunku. 



Zobaczymy, jak długo potrwają te dość euforyczne wzrosty.

Jeżeli ktoś już posiada szybko rosnące akcje, nie powinien zbyt łatwo dać się z nich wyrzucić. Dlatego na pytanie Radka, jak rozegrać temat CD Projektu, odpowiedziałbym, że jakimś pomysłem jest zastosowanie kroczącego stopu, na przykład 10% od ceny maksymalnej (konkretna wartość do ustalenia).

Natomiast wejście teraz na rozgrzany rynek wydaje się ryzykowne.

Zupełnie inaczej wygląda upolityczniony WIG20.

Kliknij w wykres, aby powiększyć
W sierpniu indeks nieudanie próbował sforsować średnią dwustusesyjną i na razie utknął poniżej poziomu 1800 punktów.

W czym tkwi problem?

Często cele strategiczne Skarbu Państwa są zupełnie inne niż pozostałych akcjonariuszy - przykładowe wątpliwości na temat strategii PZU przeczytacie tutaj.

Boleśnie to już odczuli na własnej skórze choćby posiadacze akcji spółek energetycznych.

Poza tym w kolejnych wersjach planu Morawieckiego (przykład) rynek kapitałowy pełni raczej marginalną rolę. 

Generalnie WIG20 mocno rozczarował w wakacje, mimo otrzymania dwóch prezentów:

1. Przesunięcia w czasie likwidacji OFE.

2. Bardzo łagodnego dla banków prezydenckiego projektu ustawy dotyczącej walutowych kredytów hipotecznych.

Osobiście uważam, że akcjom banków należało się odbicie. Jednak temat kredytów walutowych wcale nie został zakończony i jeszcze wróci.

FOREX

Wydaje się, że złote czasy dla brokerów Forex zaczynają się kończyć. Kolejne państwa wprowadzają ograniczenia oferowania tych usług dla klientów detalicznych - więcej w tym artykule.

Oznacza to kłopot także dla... polskich domów maklerskich. Jak podaje KNF, w pierwszym półroczu 2016 roku biura maklerskiej straciły na podstawowej działalności blisko 87 mln zł. Ratowały się między innymi ofertą Forex.

źródło: KNF
Osobiście popieram zakaz oszukańczej reklamy platform FX robiącej wodę z mózgu naiwnym i niedoświadczonym. Negatywnym skutkiem ubocznym są na przykład nadmierne i nierealistyczne oczekiwania wobec rynków kapitałowych nieuchronnie prowadzące do rozczarowania i wyzerowania konta..

Natomiast nie bardzo wiem, czemu miałby służyć na przykład zakaz oferowania CFD naśladujących ruchy indeksów giełdowych czy surowców.  Na pewno w żaden sposób nie pomógłby on drobnym inwestorom.

PODSUMOWANIE

W USA indeksy poleciały wysoko, co nie znaczy, że nie będą wyżej. Technicznym sygnałem ostrzegawczym dla nich i całego świata byłoby zejście przez indeks S&P 500 poniżej 2100 punktów.

W Polsce giełda cierpi na lekkie rozdwojenie jaźni - z jednej strony słaby WIG20, z drugiej dynamiczne wzrosty na małych i średnich spółkach. Nic nie wskazuje na zmianę tej tendencji. Jednak wejście na rozgrzany rynek akurat teraz wydaje się ryzykowne i osobiście uważam, że spóźnieni powinni czekać na korektę, kiedy rynek nieco ostygnie, także na oscylatorach na wykresach.

Wreszcie ostatni punkt - zbierają się czarne chmury nad detalicznym rynkiem Forex. Oby przy okazji regulatorzy nie wylali dziecka z kąpielą i nie zamknęli drogi do tradingu posiadaczom nieco mniejszego kapitału

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...