Jak wyliczył Krzysztof Kolany z Bankiera, ulubioną spółką polskich OFE w 2011 roku był deweloper GTC.
W ubiegłym roku nasi dzielni zarządzający zwiększyli w niej udział aż o 10,8% i kontrolują teraz ponad 1/3 kapitału izraelskiego dewelopera.
Co w tym zabawnego?
Na koniec 2010 roku za jedną akcję GTC trzeba było zapłacić 24,5 zł. Dziś już tylko nieco ponad 9 złotych.
I teraz zauważmy, że aby wrócić do ceny wyjściowej z końca 2010 roku, akcje muszą zdrożeć o, bagatela, jakieś 170 procent. Tak, nie ma to jak stare, dobre uśrednianie, poparte solidnymi "fundamentami"...
Prawdziwi profesjonaliści.
W takim razie prawem serii powinni szybko wywalić te akcje od razu, kiedy tylko zacznie się średnioterminowa fala wzrostowa (pewne krótkoterminowe pozytywne dywergencje już widać).
środa, 25 stycznia 2012
Oto ulubiona spółka OFE
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
16:17
4 Comments
Tagi fundusze, giełda, GTC, inwestycje, OFE