Pokazywanie postów oznaczonych etykietą futures. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą futures. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 10 grudnia 2017

Nadchodzi fundamentalna zmiana dla bitcoina. Co dalej z wirtualną walutą?

Interesuję się bitcoinem od dość dawna i już 4 lata temu ukazał się tu na blogu gościnny artykuł Przemka Gerschmanna przybliżający temat. W momencie publikacji wpisu bitcoin kosztował 750 dolarów, teraz kilkanaście tysięcy.

Fot. geralt
Przyznaję, że odpuszczenie wejścia w kryptowaluty było moim największym błędem inwestycyjnym w tym roku.

Owszem, uważam, że obecnie jest to wielka bańka spekulacyjna. Jednak na tyle duża, że mogłem, a nawet powinienem w niej przynajmniej przez jakiś czas uczestniczyć.

Natomiast nie czuję żadnej zawiści wobec tych, którzy zarobili, wręcz przeciwnie. Pogratulowałem na Facebooku i Twitterze.
Jednak trzeba dodać jeszcze ważną rzecz. Papierowy zysk wciąż nie jest realnym zyskiem, dopóki nie zostanie zrealizowany.

Tymczasem nadchodzi fundamentalna zmiana dla bitcoina, która jeszcze zwiększa ryzyko (tak jakby teraz brakowało emocji).

Co to za zmiana?

środa, 9 lipca 2014

Broń masowej zagłady czy szansa na duże zyski, czyli pora na derywaty

W liście do akcjonariuszy Berkshire Hathaway podsumowującym 2002 rok Warren Buffett określił derywaty mianem "broni masowej zagłady" i ostrzegał, że prędzej czy później ich niekontrolowany wzrost doprowadzi do katastrofy. Zresztą wtedy wszyscy mieli świeżo w pamięci spektakularny upadek funduszu hedgingowego LTCM stworzonego przez noblistów Roberta Mertona i Myrona Scholes'a wraz z doświadczonym traderem Johnem Meriwetherem. Merton i Scholes wcześniej budowali teoretyczne podstawy do wyceny opcji, a jednak dogłębna wiedza nie uchroniła ich przed klęską w zderzeniu z realiami rynku, który w lecie 1998 roku przestał zachowywać się zgodnie z ich założeniami.

Myron Scholes
Później okazało się też, że Buffett miał rację i faktycznie w 2008 roku instrumenty pochodne oparte o kredyty hipoteczne okazały się bombą zegarową, która niemal rozsadziła system finansowy, a przy okazji dostało się również nowalijkom finansowym.

Jednak niedługo potem świat dowiedział się, że ten sam Buffett w międzyczasie zbudował olbrzymią pozycję na rynku... instrumentów pochodnych. Inwestor wystawił warte miliardy dolarów wieloletnie europejskie opcje put na koszyki indeksów giełdowych, takich jak amerykański S&P 500, japoński Nikkei 225, brytyjski FTSE 100 oraz ogólnoeuropejski EuroStoxx 50. Tym samym zawarł zakład, że długoterminowo ani światowa gospodarka, ani giełdy nie zawalą się.

Jak zinterpretować takie zachowanie "wyroczni z Omaha"?

Może po prostu tak, że derywaty są świetnym narzędziem w ręku wytrawnego inwestora, ale równocześnie szalenie niebezpiecznym. Dlatego tym bardziej ostrożnie powinien do nich podchodzić nowicjusz. Jednak warto je poznać i dowiedzieć się do czego służą, ponieważ część osób właśnie tu odnajdzie swój sposób na pomnażanie pieniędzy na rynkach finansowych. Jedna osoba będzie nożem kroić chleb, a inna utnie sobie palec i powie, że nóż nie nadaje się do niczego i jest niebezpieczny.

Najrozsądniejszą zasadą powinno być dokładne rozpracowanie tematu, a dopiero potem angażowanie się z poważnymi pieniędzmi, co zresztą zgadza się z filozofią "Elementarza Inwestora".


Partnerem cyklu "Elementarz Inwestora” w okresie od maja do lipca 2014 r. jest TMS Brokers - najstarszy w Polsce dom maklerski działający na rynku walutowym. Nasz Partner od ponad 15 lat należy do liderów w świadczeniu usług doradztwa na rynkach walut, CFD, kontraktów terminowych i opcji. Daje dostęp do ponad 6000 instrumentów, najnowszych analiz, rekomendacji oraz indywidualnej opieki maklerskiej. TMS Brokers jest polskim podmiotem, regulowanym przez Komisję Nadzoru Finansowego. 


To jest artykuł z cyklu "Elementarz Inwestora" prowadzonego równolegle na blogach Jak oszczędzać pieniądze? oraz App Funds. Jeśli chcesz być na bieżąco powiadamiana/-y o nowych artykułach, zapisz się na newsletter. Akcję można śledzić też na Facebooku przez dołączenie do grupy Elementarz Inwestora (tu na bieżąco podajemy zawierane transakcje) oraz na Twitterze - #ElementarzInwestora. Aktualny spis wszystkich materiałów znajdziesz tutaj.

środa, 5 lutego 2014

Jak zarobić miliony na giełdzie w 100 sekund?

Wczoraj minęło równo 10 lat od "afery 100 sekund" i jakoś tak się dziwnie składa, że ta okrągła rocznica przemknęła niezauważona. A szkoda.

Dzięki tej historii można było (?) się przekonać, jak w 100 sekund zarobić miliony na polskiej giełdzie.

No to co dokładnie wydarzyło się 4 lutego 2004 roku?

Ktoś z Was jeszcze pamięta ten dzień, który spore grono inwestorów wyleczył z polskiego rynku?

poniedziałek, 18 listopada 2013

Jak zarobić na rajdzie Świętego Mikołaja?

Zbliżają się święta Bożego Narodzenia, więc inwestorzy giełdowi chętnie zarobiliby na prezenty dla swoich najbliższych. Z tej okazji co roku - jak bumerang, wraca temat: Jak zarobić na rajdzie Świętego Mikołaja?

Fot. YouTube













I tu pojawia się pierwsze nieporozumienie, czyli kiedy zaczyna się rajd św. Mikołaja?

piątek, 9 sierpnia 2013

Oto WIG30. Banki rządzą. Co dalej z kontraktami?

GPW podała skład indeksu WIG30, w którym dominują banki. Znajdzie się ich tu aż 7. Jeśli dołożymy do tego PZU, wyjdzie nam, że branża ubezpieczeniowo-finansowa stanowi ponad 43 procent wartości nowego indeksu.

Co za tym idzie, indeks w dużej mierze będzie zależał od koniunktury w sektorze finansowym. A ta ostatnio jest znakomita, przynajmniej jeśli chodzi o zachowanie spółek na parkiecie - indeks WIG-Banki zaledwie w miesiąc wzrósł o ponad 16 procent, a o potencjale banków można było przeczytać na blogu jeszcze w czerwcu..

Poza tym zauważmy wysokie, dziewiąte miejsce w rankingu debiutanta wśród największych - spółki odzieżowej LPP.  Tylko wczoraj akcje LPP zdrożały o 6,5 procent. A w sumie od debiutu w maju 2001 roku  (licząc od ceny zamknięcia z tej sesji, równej cenie emisyjnej 48 zł) do dziś dały zarobić krocie: pakiet 100. akcji kupiony wtedy po 4800 zł dziś jest wart... 799 000 zł. Piękna historia - szkopuł w tym, ze ani ja, ani prawdopodobnie żaden Czytelnik bloga ich nie ma...

Natomiast można podejrzewać, że różne instytucje będą doważały portfele spółkami nieobecnymi w WIG20 i dlatego warto szukać kandydatów do krótkoterminowych wzrostów w dziesiątce doczepianej do indeksu. Oprócz LPP mamy następujące walory: Alior Bank, Azoty Tarnów Boryszew, CCC, Cyfrowy Polsat, Enea,, ING BSK, Netia oraz TVN.

A jak dokładnie wygląda skład indeksu WIG30?

wtorek, 6 sierpnia 2013

GPW likwiduje WIG20. Rusza WIG30

No i prezes Maciejewski dopiął swego. GPW zlikwiduje indeksy WIG20, mWIG40 oraz sWIG80.

Zamiast nich pojawią się WIG30, WIG50 oraz WIG100.

Plan jest taki:

źródło: GPW












Zatem pierwsze info pojawi się w najbliższy czwartek 8 sierpnia, kiedy poznamy skład indeksu WIG30.

Jakie są najważniejsze cechy nowego indeksu?

środa, 29 maja 2013

Jak długo potrwają wzrosty na GPW? Sprawdź 2553

W ubiegłym tygodniu GPW ruszyła do góry z dużą siłą, czasem zaskakującą.

Tym razem wyróżnia się indeks największych spółek WIG20.



A swoją moc zapewne zawdzięcza bardzo agresywnemu popytowy na kontraktach terminowych, które nawet dziś, w dniu korekty w Europie kończą dzień na plusie, kilka pkt powyżej instrumentu bazowego.


A skąd wzięło się to 2553 w tytule?

środa, 3 kwietnia 2013

"Złoty balon pęka"

Wczoraj ponownie testowano cierpliwość u  posiadaczy złota. Przecena znosi cenę kruszcu coraz niżej i znowu zbliżamy się do najniższych poziomów od kilku lat (na wykresie kontrakt terminowy na złoto w dolarach):

Jak widać, po osiągnięciu szczytu we wrześniu 2011 roku złoto wyrażone w dolarach wyraźnie słabnie i nie może odzyskać sił, mimo zapowiedzi końca papierowego pieniądza.

A co stało bezpośrednio za wczorajszą wyprzedażą?

piątek, 18 maja 2012

Inwestuj, nie prognozuj

W zeszły wtorek wieczorem przy okazji omawiania budowy własnego Eurogeddonu jako alternatywy dla funduszu niezwykle aktywnego w mediach Krzysztofa Rybińskiego przemyciłem ideę grania z trendem na naszych futures, dostrzegając potencjalnie interesującą sytuację:


wtorek, 8 maja 2012

Zbudujmy własny Eurogeddon

W lutym z wielkim medialnym szumem ruszył autorski fundusz inwestycyjny Krzysztofa Rybińskiego Eurogeddon. Pierwsze wyniki nie były zachęcające, ale za to w kwietniu Eurogeddon zostawił konkurencję daleko w tyle i zarobił aż 8,3%.

Oczywiście, niczego to nie gwarantuje, ale wskazuje, że krakanie profesora może mieć potencjał inwestycyjny (zwłaszcza teraz, kiedy UE się ewidentnie sypie jeszcze bardziej). Niestety, kwota wejścia do Eurogeddonu jest naprawdę zaporowa (dla klienta indywidualnego równowartość 40. tys. euro).

W takim razie zbudujmy własny Eurogeddon.

środa, 1 lutego 2012

Kto teraz zarabia na GPW?

Od poniedziałku 9 stycznia (to się nazywa dość fartowny strzał) trwa zmasowany atak zagranicy na Polskę. "Big Boys" zbierają garściami złotego i polskie akcje, a wielu naszych medialnych analityków po krótkiej chwili zakłopotania zmieniło swoją mantrę "w pierwszej połowie roku będzie słabo, a w drugiej lepiej" na odwrotną.

Teraz doradzają nawet realizację zysków, udając, że nie pamiętają wcześniejszych wskazówek. OK, taki biznes, tylko, do diabła, co tu realizować, jak miały być spadki i ludzie czekali na gotówce?

Tymczasem rynek robi swoje i pokazuje im...

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Kontrakty terminowe na akcje to dobry poligon doświadczalny

Dziś do obrotu giełdowego weszły kolejne kontrakty terminowe na akcje. Tym razem dopisujemy do listy GPW i PBG.

Uważam, że warto się nimi zainteresować, ponieważ możemy zarówno obstawiać wzrosty, jak też spadki, co w czasach bessy jest bardzo istotne i pomaga nie tylko w zarabianiu, ale również w bardziej obiektywnym spojrzeniu na rynki.

poniedziałek, 16 stycznia 2012

Co robić ze złotem?

Na złocie obserwujemy jeden z ładniejszych trendów w historii:


Zresztą w ubiegłym roku złoto przeliczane na PLNy zarobiło aż 29,3% (pod warunkiem, że nie kupiłeś funduszu Investor Gold FIZ; -12,39% robi wrażenie - a rozdawali takie eleganckie sztabki...).

Przy okazji każdy może sobie teraz zadać pytanie ile zarobił na tym trendzie i czy w ogóle z niego skorzystał, a jeśli nie, przeanalizować swój ewentualny błąd.

piątek, 9 grudnia 2011

Efekt stycznia występuje w grudniu

Na czym polega efekt stycznia?

Warto przypomnieć, bo często nawet popularni polscy analitycy występujący w telewizji biznesowej nie bardzo wiedzą.

Efekt stycznia oznacza, że na początku roku mniejsze spółki statystycznie zachowują się lepiej niż przez pozostałą część roku. Dlatego teoretycznie teraz powinniśmy kupować akcje spółek z mWIG40, sWIG80 czy WIG-Plus licząc na solidniejsze odbicie.

Jednak wiadomo, że wyższe prawdopodobieństwo nie oznacza pewności, czyli nie za każdym razem uda się zarobić, więc warto się tylko nad tematem przynajmniej zastanowić na spokojnie, tym bardziej, że pojawiają się całkiem solidnie udokumentowane opinie, że efekt stycznia występuje tak naprawdę w grudniu.

piątek, 2 września 2011

Kto pływał bez majtek?

Od poprzedniego podsumowania blogowego portfela na giełdzie wydarzyło się naprawdę wiele i wystarczy przypomnieć, że wtedy WIG wynosił 46 820,93 pkt, a WIG20 2702,23 pkt. Po dzisiejszej sesji indeksy straciły (licząc od 1 sierpnia) odpowiednio: WIG 13,5%, a WIG20 12,7%.

Można powiedzieć słowami Wyroczni z Omahy, że po ostatnim odpływie kapitału z giełdy widać kto pływał bez majtek i każdy to może samodzielnie ocenić patrząc na aktualny stan portfela. Obojętnie czy własnego, swojego funduszu czy na przykład takiego publicznie pokazywanego jak tutaj.

poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Pod presją

Kiedy patrzymy na wyniki funduszy inwestycyjnych czy hedgingowych, musimy brać pod uwagę jeszcze jeden element, czyli presję ze strony inwestorów i szefów funduszu.

Przeciętny człowiek wręcz panicznie boi się strat (ponoć odczuwa ją mniej więcej dwukrotnie silniej niż identyczny zysk) i dlatego taką popularność zyskał fundusz Madoffa. Stopa zwrotu nie powalała na kolana, ale bez obsunięć kapitał stale rósł, niczym na lokacie.

Niestety, w realnym świecie inwestycji straty są tym samym, co składka ubezpieczeniowa czy opłata za czynsz. Trzeba się z nimi pogodzić i wybrać dla siebie odpowiedni instrument, z ryzykiem dopasowanym do naszego profilu, albo zająć czym innym.

piątek, 4 czerwca 2010

Ile możesz stracić w jednej transakcji?

W inwestowaniu/tradingu pierwsze pytanie jakie sobie zadajemy powinno brzmieć: ile możesz stracić w jednej transakcji? Nie chodzi o kwoty, ale raczej o procenty kapitału.

Standardowo przyjmuje się od 0,5 do 5% (jeśli jesteś wyjątkowo pewien bardzo wysokiego zysku).

Im kapitał jest większy, tym obsunięcie procentowe powinno być niższe, czyli przy 10 000 zł 5% uważam za całkiem normalny poziom, ale przy 100 000 zł jest to dla mnie zdecydowanie za dużo i tu już zszedłbym w okolice 2%.

Dlaczego?

niedziela, 18 października 2009

Jak stracić 135 000 zł w 8 dni?

Na blogu maklera DIBRE Pawła Szczepanika jeden z komentujących podpisujący się jurgenes wkleił taki oto screen ze swojego rachunku futures:

środa, 9 września 2009

Futures jako gra

Jeżeli przyjmiemy, że futures to gra na punkty i naszym zadaniem jest uzbieranie jak największej ich ilości przy najniższym możliwym ryzyku powinniśmy osiągnąć lepsze rezultaty.

Dlaczego?

Według mnie każdy ma jakieś swoje wewnętrzne uprzedzenia i z natury jest optymistą, albo pesymistą i takie widzenie przynosi ze sobą także na giełdę, często bez sensu szukając ciągle albo wyłącznie sygnałów kupna, albo sprzedaży.

Ogólnie na akcjach obowiązują dłuższe trendy i mało kto regularnie zarabia na ruchach kilkugodzinnych czy kilkudniowych (wyjątek - hossa). Na kontraktach terminowych raczej jest odwrotnie i łatwiej się zarabia wyłapując ruchy mniej więcej do dwóch tygodni ze względu na zmienność, która na pozycje trzymane długo wpływa negatywnie przez konieczność bardzo szerokich stopów i tym samym zmusza do minimalnego zaangażowania na tym rynku. Poza tym wiadomo, że na kontraktach futures zarabiamy czy rośnie, czy spada i jedyne ważne, aby płynąć z prądem bez czekania na hossę jak na akcjach.

sobota, 5 września 2009

Czy już po korekcie na giełdzie?

Po ośmiu czarnych świecach WIG20 znalazł się już 200 punktów poniżej szczytu z 25 sierpnia. Mamy zatem regularną korektę na GPW i pytanie czy nie nadeszła pora na choćby skromny powrót do góry wydaje się zasadne. Więcej w komentarzu pisanym jeszcze długo przed pozytywnym zakończeniem piątkowych notowań w Nowym Jorku. Poza tym na blogu pod czatem znajduje się ankieta z pytaniem czy 2317,07 pkt to był max tego roku, czy ujrzymy wyższe poziomy i proszę śmiało klikać.

Po dobrych Stanach i ich wolnym poniedziałku dostaliśmy zielone światło do wzrostów na początku przyszłego tygodnia, chociaż ja jestem lekko sceptyczny co do możliwości przebicia niedawnych wierzchołków. Wydaje mi się, że możemy podjechać max do mniej więcej 2185 pkt i to wszystko. Ile postawiłem na to pieniędzy?

Niewiele, bo jedynie zaryzykowałem utratę potencjalnych zysków na akcjach, które sprzedawałem w ostatnich dniach zadowalając się czasem skromnym, ale zarobkiem.