Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryzys. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 28 stycznia 2014

Niemiecki Bundesbank zaszokował - opodatkujmy niezadłużonych obywateli. Wraca pomysł MFW

Niemcy jawią nam się jako ludzie rozsądni i pragmatyczni.











Tym większym szokiem może być dla wielu opublikowany wczoraj w comiesięcznym biuletynie Bundesbanku artykuł „Jednorazowy podatek kapitałowy jako instrument rozwiązywania kryzysu długu publicznego w strefie euro?" („Einmalige Vermögensabgabe als Instrument zur Lösung nationaler Solvenzkrisen im bestehenden EWU-Rahmen?").

Co postuluje Bundesbank?

W sytuacji kryzysowej państwo zagrożone bankructwem zanim zwróci się o pomoc do innych członków Unii, czy dokładniej mówiąc - strefy euro, najpierw powinno obciążyć swoich obywateli jednorazowym podatkiem w wysokości 10 procent.

sobota, 6 lipca 2013

"Euro podzieli los złota..."

Po pewnym uspokojeniu wrócił strach o dalsze losy wspólnej europejskiej waluty związany z napięciem w Portugalii czy słabą kondycją wielu gospodarek (na przykład irlandzka kurczy się od trzech kwartałów).

Fot. sxc.hu



















Michael Bordo i Harold James pokusili się o dokonanie historycznego porównania obowiązującego do 1914 roku standardu złota do euro. W obydwu przypadkach mamy do czynienia ze sztywnym kursem walutowym oraz (przynajmniej teoretycznie) reżimem fiskalnym i monetarnym (ostatnie luzowanie ilościowe trochę tu zgrzyta).

Standard złota posiadał dodatkowy wentyl bezpieczeństwa - w razie poważnego kryzysu czy wojny dane państwo mogło się ratować dewaluacją waluty. Tego mechanizmu brakuje w strefie euro, o czym boleśnie na własnej skórze przekonali się choćby Grecy.

Tymczasem wybuch I wojny światowej doprowadził do sytuacji, że standard złota został praktycznie zarzucony (wydatki związane z wojną były nie do udźwignięcia bez istotnej dewaluacji waluty).

Dlaczego w takim razie euro miałoby przetrwać, nie posiadając takiego mechanizmu?

wtorek, 26 marca 2013

Banków na Cyprze nie otwierają, a Rosjanie... wypłacają

Cypr przełożył o kolejne dwa dni otwarcie banków i teoretycznie zbiera gotówkę na wypłaty. Zapewne, aby uchronić się przed wyczyszczeniem kas w ciągu paru godzin, wprowadzi dzienne limity wypłat i Cypryjczycy będą zmuszeni do wielu wycieczek do banków, aby odebrać swoje pieniądze.

Prawdopodobnie podziała to na wyobraźnię wielu Europejczyków i z mojej strony od dawna sugerowałem, żeby posiadać w domu trochę gotówki nie tylko na wypadek krachu systemu, ale nawet bardziej prozaicznej awarii banku i tym podobnych przypadków.

Ile tej gotówki? Może na miesiąc życia? Niech każdy sam się zastanowi nad tym i zrobi, co uważa za stosowne - sam wczoraj zostałem zaskoczony bankomatem BPS - górny limit wypłaty wynosił... 1000 zł.

Tymczasem - wbrew propagandzie, czyli gadaniu w stylu: zabieramy niedobrym Rosjanom brudne pieniądze i chronimy uczciwych podatników, dzieje się coś zupełnie innego.

Jak informuje Reutersdwa banki, które są w centrum uwagi (Bank of Cyprus oraz Laiki), posiadają swoje oddziały w Londynie, z których bez przeszkód przez cały zeszły tydzień można było wypłacać pieniądze bez żadnych limitów. Co więcej, Bank of Cyprus kontroluje 80 proc. akcji rosyjskiego banku Unistrum, z którego Rosjanie bezstresowo wypłacają pieniądze, wcale  nie fatygując się na Cypr.

środa, 20 marca 2013

Zamieńmy ludziom lokaty na obligacje skarbowe i po kryzysie

Cypryjska epopeja ciągle trwa i nadal bardzo mnie ciekawi, co stanie się po otwarciu banków na wyspie (ja sam pierwszy szturmowałbym drzwi). Tymczasem pojawiają się coraz to nowe pomysły na rozwiązanie patowej sytuacji, a jednym z nich jest szatańska idea, którą można przetestować w dowolnym kraju Unii:

w skrócie polega ona na tym, żeby ukraść ludziom pieniądze z kont na masową skalę i zamienić część ich depozytów na niezbywalne przez 10 czy 20 lat długoterminowe obligacje skarbowe.

Czyż to nie piękna idea?

Właściwie można zaproponować dość dowolne oprocentowanie - na przykład 10 procent rocznie, a po 10 czy 20 latach zrolować obligacje na następną serię z taką samą obietnicą.

Na razie brzmi to trochę jak science-fiction, ale kto wie... Cypr jest przełomem w podejściu do prywatnych pieniędzy zdeponowanych w bankach.

poniedziałek, 19 listopada 2012

"Wojna jest nieunikniona"

Większość ludzi patrzy na swoje pieniądze w dość krótkoterminowej perspektywie i zapewne bardziej interesuje się nowymi lokatami w banku PBP, który rusza właśnie z kampanią reklamową w internecie, niż tym, jaki będzie finał kryzysu zadłużeniowego trawiącego świat.

A w negatywnym scenariuszu właśnie oszczędzający zostaną najsilniej pokrzywdzeni przez "drukarzy". Zresztą już teraz Brytyjczyk czy Amerykanin tak naprawdę dostaje bardzo niewiele z banku czy od rządu płacącego zaniżone odsetki od obligacji i często przegrywa z oficjalną inflacją. Alternatywą pozostaje  inwestowanie/spekulacja (dlatego każdy powinien znać choćby jakieś podstawy w tych dziedzinach).

Czy to samo czeka Polaków?