Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dywersyfikacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dywersyfikacja. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 sierpnia 2014

Oto lekarstwo na marazm giełdowy i szaleństwa tłumów

Na czwartkowej sesji amerykański indeks akcji S&P 500 po raz kolejny ustanowił rekord wszech czasów i szybko zbliża się do okrągłej bariery (?) 2000. punktów. Brakuje zaledwie kilku punktów.

Oczywiście wiele osób ostrzega przed puchnącą bańką spekulacyjną (niektórzy już od lat), ale może lepiej trzymać się długoterminowego trendu wzrostowego i nie zgadywać na siłę szczytów i dołków? 

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja na warszawskiej giełdzie, gdzie od kilku miesięcy panuje marazm. Na plus należy zapisać obronę poziomu 50 tys. pkt przez WIG. Jednak nie ma co się oszukiwać - jak do tej pory, w 2014 roku możemy mówić co najwyżej o ruchu bocznym.

Kliknij wykres, aby powiększyć
Oczywiście w przypadku poszczególnych spółek stopy zwrotu są mocno zróżnicowane - znajdziemy zarówno takie jak JSW (-36,9% w 2014 r.), jak też Elzab (+171,2%).

Nie zmienia to dość smętnego obrazu GPW.

A jakie jest lekarstwo na marazm giełdowy?

sobota, 24 listopada 2012

Straciłem wszystko. Czwarty raz zaczynam od zera

O tym się nie mówi. Wszyscy patrzą tylko na szczyt i tych, którzy odnieśli sukces, a tymczasem szara rzeczywistość jest taka, że większość przegrywa pieniądze na rynkach kapitałowych.

Właśnie w tej sprawie napisał do mnie jeden z Czytelników, który stracił cały swój kapitał. Po raz czwarty. Co ma teraz  zrobić?

sobota, 16 lipca 2011

Jeszcze raz o dywersyfikacji

Zauważyłem, że zaskakująco duża liczba osób powołuje się na Buffetta, który ileś lat temu powiedział, że dywersyfikacja jest dobra tylko wtedy, kiedy za bardzo nie wiesz co robić.

Do pewnego stopnia należy się z tym zgodzić i dla większości ludzi znacznie efektywniejsze będzie kupowanie funduszy indeksowych czy ETFów niż tracenie czasu na poszukiwanie złotych strzałów na pojedynczych spółkach. Po prostu brakuje czasu lub kapitału, albo obu naraz.

Jednak czy faktycznie sam Buffett unika dywersyfikacji? Sprawdźmy.

poniedziałek, 16 sierpnia 2010

Nie ma jak w domu

Większość ludzi nosi w sobie dość naturalne pragnienie posiadania domu na pięknie położonej działce. Zresztą łączy się ono z ponadczasowym stereotypem prawdziwego mężczyzny: syn, dom, drzewo. Jednak w naszych polskich realiach zakup działki budowlanej i wybudowanie domu oznacza nie tylko wiele lat ciężkiej pracy i wyrzeczeń, ale prawdopodobnie także konieczność zaciągnięcia sporego kredytu hipotecznego.

Pomijam ludzi z tych górnych trzech, maksymalnie pięciu procent najwięcej zarabiających, lecz nawet dla nich dom w dużym mieście stanowi naprawdę spore wyzwanie finansowe, co sprawia, że także przeróżne gwiazdy i gwiazdki muszą posiłkować się kredytami.

niedziela, 9 maja 2010

Lepszy milion w garści niż pasywne dochody na dachu

Dzisiejszy tytuł wpisu jest nieco żartobliwym przekomarzaniem się z Marcinem, który wywołał wczoraj prawdziwą burzę i lawinę komentarzy swoim wpisem „Dlaczego lepiej osiągnąć niezależność finansową niż zarobić milion?”

Myślę, że warto przeczytać posta i komentarze, ponieważ wywiązała się interesująca dyskusja, a ja chciałbym ze swojej strony zaznaczyć na początku, że moim zdaniem nie istnieje idealna recepta pasująca do każdego.

niedziela, 11 maja 2008

Dywersyfikacja – klucz do sukcesu finansowego

Kiedy myślimy o finansach i dywersyfikacji, automatycznie zaczynamy postrzegać tę drugą oczami Markowitza, który ponad 50 lat temu wprowadził ją do świata inwestycji. Zauważył on, że człowiek podejmujący decyzje inwestycyjne kieruje się nie tylko maksymalizacją zysku, ale też stara się minimalizować ryzyko.

Nie będę teraz rozważał niedoskonałości modelu matematycznego, ulepszanego w kolejnych latach przez jego ucznia Sharpe`a i kolejnych ekonomistów, ale chodzi mi o samą ideę.

W każdym razie wiadomo, że nie warto pakować się za całą kasę w jeden walor czy segment rynku, bo wtedy zbyt niebezpiecznie zbliżamy się do hazardu.

czwartek, 18 października 2007

Jak kupować fundusze inwestycyjne?

Uważny Czytelnik na pewno zorientował się, że co tydzień kupuję jakieś jednostki funduszy. Raz za mniej, raz za więcej, ale ciągle dokładam.

Z powodu ograniczeń kapitału nie korzystam z funduszy z dużymi wpłatami początkowymi, ale specjalnie tym się nie przejmuję. Nie wierzę w nadzwyczajną moc zarządzających, skoro przeciętne TFI nie jest nawet w stanie osiągnąć wyniku zbliżonego do indeksu giełdowego. Przy porównywaniu wyników proszę nie sugerować się wyłącznie indeksem WIG20, ale raczej patrzeć na WIG, a w przypadku małych i średnich spółek na mWIG40 oraz sWIG80.