Koronawirus odciska swoje negatywne piętno również na gospodarce i portfelach inwestorów. Początkowo zakładano, że będzie to głównie lokalny problem w Chinach. Teraz, kiedy rozprzestrzenia się po całym świecie, zrobiło się nerwowo, także na giełdach.
W ostatnich dwóch tygodniach indeks szerokiego rynku w Polsce - WIG stracił 14 procent, a amerykański S&P 500 blisko 11 procent.
Najgorsze, co możemy teraz zrobić, to spanikować i podejmować irracjonalne decyzje.
Dlatego w weekend warto na spokojnie przemyśleć swoją strategię inwestycyjną, na przykład w czasie długiego spaceru czy rozbiegania.
Sprzyjają nam zamknięte rynki, które nie dostarczają mózgowi niepotrzebnych, negatywnych bodźców.
Od czego proponuję zacząć?
Od sprawdzenia, czy posiadamy odpowiednią płynność, czyli łatwo dostępne środki, które pozwalają nam przeżyć co najmniej kilka miesięcy, lepiej rok lub dłużej i równocześnie kontynuować realizację naszej strategii inwestycyjnej (na przykład regularnych zakupów funduszy indeksowych i ETF-ów).
Kto prowadzi budżet domowy, na pewno doskonale o tym wie i posiada lub buduje fundusz awaryjny czy fundusz bezpieczeństwa.
To ma być gotówka i jej ekwiwalenty - tu sprawdza się konto oszczędnościowe.
Osobiście trzymam środki między innymi na Koncie Oszczędnościowym Profit w Banku Millennium, w którym nowy klient może dodatkowo zyskać premię za założenie konta i spełnienie prostych warunków:
Zyskaj 200 zł + 2,6% na KO Profit w Banku Millennium >>




