Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zysk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zysk. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 lutego 2018

Wyższe ryzyko, wyższy zysk? Niekoniecznie

W teorii jeśli chcemy osiągnąć wyższy zysk, powinniśmy podjąć większe ryzyko.


W praktyce czasem jednak ciężko ocenić, czy dane aktywo lub grupa aktywów posiada odpowiedni potencjał zysku do podejmowanego ryzyka.

Na naszej giełdzie takim przykładem są dla mnie spółki z NewConnect.

Rynek wystartował z dużymi nadziejami 30 sierpnia 2007 r. i oczywiście testowo sprawdziłem jego działanie od razu za bardzo drobne pieniądze już pierwszego dnia.

środa, 14 września 2016

Co zrobić z kwotą 130 tys. dolarów? Chciałbym uzyskiwać rocznie 6-12 tys. dolarów. Preferuję nieruchomości

Pod poprzednim wpisem pojawiło się następujące pytanie:

Zbyszku, co zrobić ze 130 000 $ (lub równowartością w PLN)? Wiem, że to nie takie proste, ale chciałbym uzyskiwać 6000-12000 $ rocznie czystego zysku. Preferuję nieruchomości. 

Fot. Lisa Kong/freeimages.com
Pomyślałem, że temat zainteresuje więcej osób i dlatego warto poddać go dyskusji na blogu.

Jak zainwestować te dolary?

Ciekaw jestem Waszych odpowiedzi - zapraszam do komentarzy i podzielenia się Waszymi doświadczeniami i przemyśleniami.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Wyższe ryzyko, wyższy zysk

Pozornie wszystko wygląda bardzo prosto i przejrzyście, czyli jak w tytule: wyższe ryzyko = wyższy zysk.

Może tu należałoby jednak użyć terminu "potencjalnie wyższy zysk". Sprawa jest dość oczywista- wpłacasz do banku i oczekujesz, że dostaniesz za rok powiedzmy 5% więcej netto, a realnie choć minimalnie pobijesz inflację (nie zawsze to się udaje). Jeśli natomiast kupujesz akcje czy jednostki funduszu inwestycyjnego, oczekujesz premii za ryzyko i w zależności od profilu ryzyka może ona się wahać od kilku do XXX procent rocznie.

Na tej podstawie potworzono przeróżne eleganckie teorie, w tym portfelową, ale problem w tym, że one zwyczajnie nie działają w praktyce tak jak się zakłada.

poniedziałek, 31 sierpnia 2009

Jak rozsądnie ustawić zlecenie stop-loss i kontrolować ryzyko?

Pytanie powtarza się od jakiegoś czasu, więc pora rozprawić się z problemem zlecenia stop loss. Na początek zacznijmy od tego, że proponuję jednak zlecenie stop limit, które omówię na konkretnym przykładzie: powiedzmy posiadasz 100 akcji banku PKO BP i jesteś na sporym plusie.

Nie chcesz jednak stracić zbyt wiele zysku i z tego powodu ustawiasz zlecenie z limitem aktywacji 34,99 zł, natomiast limit ceny ustalasz na 34 zł. Jeżeli cena zejdzie poniżej 35 zł, zlecenie automatycznie wchodzi do arkusza z ceną 34 zł i jest realizowane po najwyższym możliwym kursie, czyli na tak płynnej spółce jak bank PKO BP prawdopodobnie gdzieś po 34,9-34,95 zł.


Teraz warto zastanowić się po co w ogóle stosować takie zlecenia?

środa, 21 stycznia 2009

O wielkości i piramidowaniu pozycji

Często wracam do tego tematu, bo uważam go za podstawę w inwestowaniu. Niektórzy czytelnicy znają moje zdanie, inni nie.

Zaczynamy od tyłu, czyli „ile mogę stracić”, inaczej mówiąc naszego ryzyka.

Aby dyskurs nie był zbyt nudny i akademicki oprę się na portfelu z tego bloga.

Wyjdę od tego, że moim zdaniem maksymalne ryzyko w pojedynczej transakcji powinno wynieść 2, góra 3% całości kapitału (ta druga sytuacja tylko wyłącznie w przypadku ponadnormatywnie wysokiego potencjału zysku rzędu 5:1 i więcej). Najlepiej gdyby to jednak chodziło o 1%, albo i mniej.

W takim razie skoro portfel inwestycyjny wynosi tu teraz 27 000 zł, maksymalnie w 1 transakcji powinienem stracić około 810 zł. Raczej nie podoba mi się taka proporcja i prędzej wybiorę 2%, czyli około 540 zł.

sobota, 3 stycznia 2009

Pułapka na drobnego inwestora: stopa zwrotu


Skuteczność funduszu czy inwestora zwykle bada się na podstawie stopy zwrotu, czasem z pewnymi modyfikacjami uwzględniającymi poniesione ryzyko. Taki obraz często wypacza priorytety drobnych inwestorów. Nie oszukujmy się – większość czytelników bloga dysponuje kapitałem (nie licząc mieszkania czy domu) rzędu co najwyżej kilkudziesięciu tysięcy złotych. Owszem są wyjątki ze znacznie pokaźniejszymi portfelami, ale te osoby raczej czytają bloga dla rozrywki, bo pewnie same dobrze wiedzą jak dojść do milionów skoro już posiadają przynajmniej setki tysięcy (choć i tu są rzecz jasna mniej doświadczeni – wracający z zagranicy, otrzymujący spadek itp.). Aby się upewnić co do moich przypuszczeń wrzuciłem na bloga ankietę (w panelu bocznym) i proszę o anonimowe szczere odpowiedzi (proponuję wliczyć wyłącznie kapitał aktywnie zarządzany, a nie na przykład własne mieszkanie, dom czy samochód, o ile nie służą one nam do dalszego inwestowania). Jeśli odfiltrujemy kilka procent tradycyjnych trolli –żartownisiów zobaczymy mniej więcej jak to jest naprawdę (to nie badanie statystyczne, bo nieprawidłowo przeprowadzone i za mała próbka).

niedziela, 4 listopada 2007

Za ile kupić akcje ? O ryzyku.

Zanim złożysz zlecenie na giełdzie, musisz zdecydować za ile kupić akcje. Jaka jest optymalna wielkość pozycji? Nawet osoba, która nie zastanawia się nad tym, też podejmuje tę decyzję, tylko nieświadomie.

Najczęstszy błąd drobnego inwestora stanowi zbyt duże zaangażowanie w pojedynczej transakcji.

sobota, 27 października 2007

Opłacalny stosunek zysk / ryzyko. Moneta Haczów 20 zł.

Przed prawie każdą inwestycją próbuję ocenić stosunek zysku do ryzyka. Jeśli wynosi on co najmniej 3:1, można wchodzić. Oczywiście lepiej jeśli wynosi on 5:1 albo 10:1.

Jak zmierzyć tę wartość?