Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ziemia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 lutego 2013

Gdzie trwa hossa na rynku nieruchomości? I to w Polsce...

Sytuacja na polskim rynku mieszkaniowym jest doskonale znana i ciągle szukamy dna:

(swoją drogą ciekawa była data uruchomienie indeksu, wstrzelili się trochę jak pewien pan profesor -  kto wie, może długoterminowo kierunek się w końcu zmieni)

Ze względu na wysokie i wciąż rosnące bezrobocie oraz sytuację demograficzną w Polsce nie bardzo wierzę w jakieś gwałtowne odwrócenie trendu, a aktualnie ceny transakcyjne w największych miastach wyglądają mniej więcej tak:

Tymczasem istnieje pozornie intrygujący segment nieruchomości (który zresztą wskazywałem kilkakrotnie na blogu - przykład jako posiadający bardzo dobry współczynnik ryzyko/zysk), na którym hossa ciągle trwa. I to w Polsce...

piątek, 2 kwietnia 2010

Banki nie będą pompowały cen ziemi

Jednym z naturalnych składników każdego portfela inwestora są nieruchomości, tak samo jak lokaty, obligacje, akcje czy złoto.

Niestety, w Polsce ceny mieszkań i domów są nadal sztucznie utrzymywane na zawyżonych poziomach, między innymi z powodu takich programów jak „Rodzina na swoim”. Na przykład od kwietnia podniesiono maksymalny limit w Warszawie aż do 8013,88 zł za metr kwadratowy i z tego powodu banki zacierają ręce, ponieważ będą mogły udzielić więcej kredytów hipotecznych o wyższej wartości, częściowo gwarantowanych przez państwo (czyli z naszych podatków).

W końcu lepiej kogoś ubrać w kredyt na 400 tysięcy niż 300 czy 250 k.

Więcej na ten temat w tym klipie.

sobota, 8 sierpnia 2009

Nieruchomości tanieją powoli, bardzo powoli

Rynek lubi zaskakiwać i fenomenem naszego jest wciąż utrzymujący się wysoki poziom cen nieruchomości i to mimo praktycznie odcięcia od kredytów hipotecznych we frankach. Wiadomo, że nieco sztuczny popyt napędza program dopłat do odsetek od kredytów „Rodzina na swoim”, ale to nie tłumaczy wszystkiego. Kredyt hipoteczny jest znacznie trudniej dostępny, a groźba utraty pracy na pewno nie sprzyja takim decyzjom jak związanie się z bankiem na wiele lat.


Wiadomo, że ciężko znaleźć w Polsce miarodajne źródło z rzeczywistymi cenami transakcyjnymi, więc przyjmijmy za dobrą monetę opracowanie Open Finance i Home Brokera.

środa, 17 czerwca 2009

Zakładać lokaty czy kupować akcje?

Do tej pory byłem zwolennikiem teorii, że skoro sytuacja unormuje się co nieco na rynku to lepiej trzymać w takim wypadku akcje niż lokaty, bo dadzą one w pozytywnym scenariuszu znacznie lepszy zysk, a w negatywnym lokaty też są ryzykowne z powodu kursu złotego.


Teraz sytuacja skomplikowała się i po tak gwałtownym rajdzie giełdy (od dołka do szczytu ponad 60% na WIG20) szanse nieco zmieniły się.