Pokazywanie postów oznaczonych etykietą magiczna formuła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą magiczna formuła. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 21 lutego 2016

Oto magiczna formuła finansów osobistych i ich 10 fundamentów

Dawno nie pisałem o finansach osobistych, więc uznałem, że przyszła najwyższa pora na odświeżenie tematu z perspektywy 2016 roku.

Zacznę od przypomnienia, że naprawdę istnieje magiczna formuła finansów osobistych, czyli:

ZAROBKI - WYDATKI = OSZCZĘDNOŚCI

Dlatego trzeba zwiększać zyski i optymalizować wydatki, aby wzrosły nasze oszczędności, a tym samym poziom zamożności. Najkrócej mówiąc, nasz idealny model finansowy wygląda tak:

ZAROBKI > WYDATKI

fot. Nhuisman/Flickr

O ile w przypadku wydatków w końcu dojdziemy do ściany, czyli minimum, poniżej którego nasze życie przestaje być komfortowe, to nie istnieją ograniczenia, co do wielkości przychodów. Wielu oszczędzających zdaje się o tym czasem zapominać, na przykład zadowalając się pracą przy prowadzeniu budżetu domowego.

Tak, budżet jest ważny. Jednak nie najważniejszy. Nie wystarczy spisywać paragony i brać prysznic, zamiast zażywać kąpieli.

No dobrze, ale od czego zacząć?

czwartek, 20 marca 2014

Ile naprawdę warte są akcje? Jak praktycznie wykorzystać analizę fundamentalną?

W Elementarzu Inwestora poznaliśmy już podstawy analizy technicznej, czyli najpopularniejszej metody inwestowania.

Dziś przyszła pora na zaprezentowanie najważniejszych zasad analizy fundamentalnej, którą ze względu na pracochłonność częściej wykorzystują instytucje finansowe, niż inwestorzy indywidualni.

Warren Buffett, zagorzały zwolennik analizy fundamentalnej (źródło: YouTube)
Od razu trzeba zaznaczyć, że w przypadku analizy fundamentalnej (AF) zakłada się dłuższy horyzont czasu. Do krótkoterminowej spekulacji należy korzystać z analizy technicznej.

AF jest też używana na rynkach futures czy forex, czyli do typowej spekulacji, ale tym tematem dziś nie będziemy się zajmować.

A co jest najważniejsze?

Celem analizy fundamentalnej jest oszacowanie wartości wewnętrznej danego waloru (zwykle akcji, ale mogą to być też obligacje lub inne aktywa) i porównanie jej do ceny rynkowej. Jeśli bieżący kurs znajduje się znacząco poniżej naszej wyceny, wtedy kupujemy.  

Mówiąc prościej: szukamy czegoś wartego złotówkę, co można kupić teraz za 50 groszy.

W takim przypadku liczymy na to, że w dłuższym terminie inwestorzy w końcu właściwie ocenią rzeczywistą wartość danej spółki i jej notowania pójdą w górę.


To jest artykuł z cyklu Elementarz Inwestora prowadzonym równolegle na blogach Jak oszczędzać pieniądze? oraz APP Funds. Jeśli chcesz być na bieżąco powiadamiana/-y o nowych artykułach, zapisz się na newsletter. Akcję można śledzić też na Facebooku przez dołączenie do grupy Elementarz Inwestora (tu na bieżąco podajemy zawierane transakcje) oraz na Twitterze - #ElementarzInwestora. Aktualny spis wszystkich materiałów znajdziesz tutaj.