Metody ilościowe mają swoich zwolenników w inwestowaniu i niektórzy uważają, że gdyby tylko mieli odpowiedni zespół statystyków stosujących wyrafinowane strategie oparte o tajemnicze algorytmy, bez trudu zarobiliby masę pieniędzy. W takim razie można pójść na skróty i powierzyć swoje środki specjalnemu funduszowi, który za pewną opłatą zaopiekuje się naszymi pieniędzmi.
Któż w takim razie mógłby być lepszy niż bank Goldman Sachs, rzekomo pociągający za wszystkie sznurki w Waszyngtonie, płacący wysokie pensje przyciągające najtęższe głowy?
Niestety, rzeczywistość bywa zupełnie inna i w tym tygodniu Goldman zdecydował o zamknięciu funduszu Global Alpha, po kolejnym katastrofalnym miesiącu strat - sierpień spowodował, że klienci są w tym roku wyraźnie pod kreską: -13% w portfelach. Alfy nie widać, za to wysoką betę i owszem.