Od 4 listopada trwają zapisy na certyfikaty funduszu Ipopema Rynku Mieszkaniowego FIZAN. Z tego względu, że są one szeroko reklamowane w mBanku, już kilka osób pytało na czacie czy opłaca się kupić ten fund?
Należałoby zacząć od zrozumienia jak działa taki fundusz. Najpierw zbiera się pieniądze od ludzi sprzedając im certyfikaty, następnie inwestuje i jak się uda, inwestorzy zarobią, a jak nie - stają się tradycyjnymi dawcami kapitału.
W każdym wariancie fundusz pobiera opłaty i w przypadku tego nie ma żadnej dodatkowej motywacji dla zarządzających, żeby starali się zarobić, bo tak czy siak pobierają w tym i przyszłym roku 3,75% opłaty rocznej za zarządzanie, a od 2012 roku opłata spada do 2,5%.
wtorek, 9 listopada 2010
Czy opłaca się kupić fundusz Ipopema Rynku Mieszkaniowego FIZAN?
sobota, 4 września 2010
Inwestowanie indeksowe na wyciągnięcie ręki
W 1973 roku Burton Malkiel napisał książkę „Błądząc po Wall Street, czyli dlaczego nie można wygrać z rynkiem” (tak brzmi tytuł polskiego wydania, które ukazało się dopiero trzydzieści lat później). Przedstawił w niej teorię błądzenia losowego, która zakłada, że ruchy na giełdzie są zupełnie przypadkowe i nie da się ich przewidzieć w żaden sposób.
Prawie każdy z inwestujących swoje środki na rynkach odrzuca tę hipotezę upierając się, że jego metoda (najczęściej obrazkowa, ewentualnie bardziej żmudna fundamentalna, algo -tu widzę największy potencjał, czy inna) pozwala na osiąganie stóp zwrotu przewyższających średnią rynkową.
OK, nie będę się spierał i kto regularnie bije rynki (istnieje taka grupa inwestorów, która wkurza Famę i jego kolegów) nie musi dalej nic szukać w tym wpisie, ale jak wytłumaczyć fakt, że fachowcy z wszelkimi możliwymi dyplomami, wiedzą teoretyczną i praktyczną regularnie przegrywają z benchmarkami?
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
11:03
Tagi ETF, fundusz indeksowy, inwestycje, Ipopema, Lyxor