Atmosfera na giełdzie zrobiła się niezwykle gorąca, o czym najlepiej świadczy duże zainteresowanie trwającymi właśnie ofertami publicznymi kilku spółek, w tym Newagu i Energi. Wszyscy staliśmy się ekspertami od kolei i energetyki, tak samo jak jesteśmy świetnymi lekarzami czy trenerami reprezentacji kopaczy.
Do rozpalonego do czerwoności (właściwie zieloności) pieca dorzućmy wieści zza Atlantyku, gdzie w piątek znowu odnotowano rekordy wszech czasów:
niedziela, 24 listopada 2013
Oto bycze spółki na gorącą zimę [HOSSA]
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
17:48
Tagi akcje, efekt Halloween, efekt stycznia, giełda, hossa, inwestycje, makler, momentum, siła relatywna, SP 500
niedziela, 30 października 2011
Czy warto zostać maklerem?
Dzisiejszym autorem wpisu jest Mateusz Stencel, Makler Papierów Wartościowych, autor bloga Zapiski Maklera Giełdowego.
Powszechna jest opinia, że zawód maklera związany jest z dużymi zarobkami, stresem i odpowiedzialnością. Mało kto ma świadomość, że rzeczywistość wygląda nieco inaczej. Począwszy od bardzo ciężkiego egzaminu, do małej ilości ofert pracy i niezbyt wysokich zarobków. Ale zacznijmy od początku.
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
08:30
Tagi czy warto, makler, Mateusz Stencel, Zapiski Maklera Giełdowego
sobota, 29 sierpnia 2009
Ile zarabia twój makler?
W weekend proponuję policzenie prowizji, które płacisz swojemu maklerowi.
Przejrzałem dane tylko z ostatniego miesiąca i wyszło mi około 400 złotych przy skromnym portfelu o wartości około 15 000 zł.
Przyjmując, że rocznie byłoby to 5000 złotych oznacza to około 30% aktualnej wartości środków i akcji posiadanych przeze mnie w biurze maklerskim.
A teraz załóżmy, że stoję w miejscu i nie tracę, ani nie zyskuje w wymiarze nominalnym. Z 15 000 zł po roku zostałoby 10 000 zł.
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
10:14
Tagi akcje, biura maklerskie, giełda, inwestycje, kontrakty terminowe, makler, prowizje
piątek, 29 maja 2009
Czy warto już kupować akcje?
Weszliśmy w taką fazę rynku, że na pewno coraz więcej osób zaczyna się zastanawiać czy warto już kupować akcje. Widać ożywienie w funduszach i w biurach maklerskich, co jest naturalną reakcją po kilkudziesięciu procentach odbicia od dna w lutym.
Skoro sporo funduszy i poszczególnych akcji przyniosło w ostatnim kwartale zyski, które w bezpiecznych instrumentach trzeba wypracowywać przez całe lata takie zjawisko wydaje się jak najbardziej normalne.
Moim zdaniem jeśli ktoś się zastanawia co robić powinien poczekać na wiarygodny sygnał z USA. W tej chwili indeks S&P500 znajduje się w konsolidacji mniej więcej 875-930 punktów.
