Po dwóch tygodniach jałowych przepychanek zakończył się impas w USA. Republikanie i Demokraci podnieśli pułap limitu zadłużenia (16,7 bln dolarów), który miał zostać osiągnięty dziś. Cała zabawa zacznie się na nowo w styczniu.
Jeśli spojrzymy na rynek amerykański reprezentowany przez indeks S&P 500, tak naprawdę niewiele się wydarzyło i hossa rozpoczęta w marcu 2009 roku nadal trwa:
Trudno powiedzieć, czy Piotr Osiecki, prezes TFI Altus ma rację twierdząc w wypowiedzi dla Newserii:
- Gdyby do konsensusu nie doszło, to mielibyśmy przysłowiowy koniec świata na rynkach finansowych. Byłoby zapewne dużo gorzej niż po upadku Lehman Brothers.
