Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka monetarna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą polityka monetarna. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 października 2017

Niech NBP skupuje polskie akcje i obligacje korporacyjne!

Co powiecie na pomysł, aby NBP zaczął skupować polskie akcje i obligacje korporacyjne?

źródło: NBP/Flickr
Taką właśnie propozycję przedstawił w "Rzeczpospolitej" członek Rady Polityki Pieniężnej Eryk Łon.

Jest on na pewno barwną postacią. Niedawno optował za... obniżką stop procentowych o 50 punktów bazowych; przyznaje, że aktywnie grał na kontraktach terminowych na GPW oraz posiadał portfel akcji.

Profesor argumentuje, że jest to jedno z narzędzi łagodzenia polityki monetarnej, na dodatek stosowane przez inne banki centralne. Na przykład Bank Japonii skupuje akcje pośrednio za pomocą funduszy typu ETF. W efekcie ok. 10 procent akcjonariatu japońskich spółek znalazło się pod kontrolą BOJ.

Z kolei zarówno Bank Anglii jak też Europejski Bank Centralny i Bank Japonii skupują obligacje korporacyjne.

Dlatego, zdaniem Łona, podobne może postąpić polski bank centralny.

sobota, 21 listopada 2015

Polskie LTRO szansą dla inwestorów i zagrożeniem dla oszczędzających (a w tle upada SK bank)

Skrót LTRO (ang.Long Term Refinancing Operation) robi w Polsce zawrotną karierę. Słowo trafiło nawet do exposè premier Beaty Szydło.

W pierwotnej wersji oznaczało udzielenie przez Europejski Bank Centralny bankom komercyjnym trzyletniej pożyczki na zaledwie 1 procent. W ten sposób EBC dostarczył sektorowi finansowemu dodatkowej płynności i chciał zapobiec sytuacji, kiedy na rynku brakuje pieniędzy z powodu utraty wzajemnego zaufania pomiędzy bankami.


Tego typu operacji EBC wykonał i wykonuje bardzo wiele, między innymi skupując obligacje państw peryferyjnych strefy euro, których nikt inny nie chciałby nabywać po tak wysokich cenach. EBC nie wybrzydza też przy zabezpieczeniach papierów, akceptując niemal wszystko.

Dzięki temu Unia i strefa euro wciąż trzymają się jako tako, choć trzeszczą w szwach.

Oczywiście za wzór posłużyła gospodarka amerykańska, gdzie programy luzowania ilościowego (QE) przyniosły zakładany efekt, przynajmniej krótkoterminowo.

Podobną drogą chce podążyć Polska, co moim zdaniem oznacza jakąś szansę dla inwestorów oraz równocześnie zagrożenie dla oszczędzających.