Ostatnio kilka razy pytano, w jaki sposób tanio zainwestować za granicą. Teraz, kiedy wciąż nie do końca jasno rysuje się przyszłość polskiej giełdy, na której OFE ze strony popytowej staną się podażową, taka dywersyfikacja portfela wydaje się sensowna.
Tym bardziej, że w ostatnich trzech latach lepiej od indeksu WIG zachowywały się te z dojrzałych rynków, czyli z USA, Japonii czy Niemiec:
Teoretycznie dla niedużego inwestora najprostszą opcją jest zakup jednostek zagranicznego funduszu akcji, ponieważ bariera wejścia wisi bardzo nisko (można też tak potraktować zakup waluty).
