Dziś napisałem na ten temat artykuł na notowany.pl w nieco bardziej oficjalnej formie, a teraz pora na osobiste spojrzenie. Przy okazji, jeśli ktoś zna angielski, a chce posłuchać kogoś mądrzejszego i bogatszego ode mnie proponuję na początek rozmowę z Indianą Jonesem inwestowania, czyli Jimem Rogersem (video ponad 19 min).
Teraz wracam do moich spostrzeżeń. Zacznę od tego, że jestem w miarę zadowolony z obecnej struktury portfela i każdemu, kto mnie pyta co sądzę o rynku zawsze proponuję spojrzeć na prawą stronę menu bloga, gdzie widać jego aktualny skład i wartość.
Jakie tematy interesują mnie na najbliższe miesiące?
środa, 31 grudnia 2008
Najlepsze inwestycje w 2009
poniedziałek, 29 grudnia 2008
Czy mBankowi potrzebni są klienci?
Zaczynam w to wątpić.
Dziś okazało się, że rachunek eMAX plus (ta nazwa to taki żart sytuacyjny) jest oprocentowany od teraz na 5% rocznie - naprawdę porażka. Nie wiem na czym polega strategia BRE, ale raczej klientów im nie przybędzie. Przynajmniej tych z kasą. Może nastawili się na takich co mają po 100 zł, którym wszystko jedno jakie jest oprocentowanie? A może chcą na przekór sytuacji na swiecie ostro ruszyć z kredytami? Naprawdę nie wiem i nie rozumiem tego postępowania. Widocznie kryzys nie dotyczy BRE i mają za dużo depozytów. Zawiłe są meandry myślenia bankowców.
W każdym razie z plusów mBanku zostały już tylko darmowe przelewy i znany mi interface - to chyba trochę mało?
Poszukującym alternatywy proponuję oprócz Open Finance/Noble sprawdzenie też oferty Allianz - Allianz Profit (polisa na 6 miesięcy odpowiadająca lokacie na 10,5%, minimum 3000 zł, oferta do końca roku).
Z Open Finance właśnie dostałem mailem potwierdzenie, że otworzyli mi roczną lokatę (742 zł na 9,4% - łącznie mam tu teraz 1430 zł). Całkiem prawdopodobne, że jeszcze co nieco tam wrzucę w przyszłym tygodniu. Powoli trzeba się ewakuować z mBanku i zostawić tu z tysiąc złotych. Ten dzisiejszy ruch naprawdę mnie zdenerwował, bo i 6% było mikre.
Nie mam czasu bawić się dziś za wiele, ale może zdąże choć z założeniem konta w Eurobanku (tam do 31.01 7,07% na RORze, a potem pewnie obetną %).
niedziela, 28 grudnia 2008
Ile potrzebuję pieniędzy, żeby rzucić pracę na etacie?
Czy zastanawialiście się kiedyś nad taką kwestią - ile potrzebujesz pieniędzy, aby rzucić pracę na etacie? Jeśli nie, warto spróbować, bo dzięki temu można przy okazji uporządkować swoje finanse osobiste. Zadanie jest dość skomplikowane, ponieważ każdą kalkulację należy wykonać indywidualnie i to zupełnie inaczej dla przykładowo dwudziestoletniego studenta czy czterdziestolatka z żoną, dwojgiem dzieci, spłaconym mieszkaniem i czteroletnim autem średniej klasy. W tym pierwszym przypadku trzeba przyjąć więcej szacunków, ponieważ życie takiego człowieka jest przecież jeszcze nieustabilizowane, a zmiana stanu cywilnego czy wspinanie się po szczeblach kariery wywracają wszystko do góry nogami. Poza tym młody zwykle ma przed sobą największą życiową inwestycję, czyli zakup mieszkania/domu. Zamiana na kolejne większe już nie jest aż takim skokiem w nieznane.
Trzeba wszystko dokładnie przemyśleć i zaczynamy od lewej strony bilansu, czyli wydatków.
Najlepiej sporządzić budżet roczny, bo przecież wydatki wahają się dość znacznie. Przykładowo wakacje czy ferie zimowe, ubezpieczenia, zmiana sprzętu AGD, RTV, mebli wreszcie auta. Wszystko trzeba uwzględnić.
piątek, 26 grudnia 2008
Madoff kompromituje banki i fundusze
W całej aferze Madoffa najbardziej skandaliczne jest dla mnie nie to, że Bernard Madoff kogokolwiek oszukał, ale beztroska finansistów, którzy teoretycznie powinni starannie badać sprawozdania finansowe funduszu, w którym inwestują środki swoich klientów. Madoff im po prostu mówił, żeby wpłacali i koniec. Zero pytań, albo do widzenia, więc ... wpłacali.
Jakim trzeba być &*%X!, żeby nabrać się na ten fundusz rzekomo inwestujący w akcje zabezpieczone opcjami wystarczy zerknąć na wykres:
Portfel świąteczny i podsumowanie 2008 roku
Dziś podaję po raz ostatni portfel w 2008 roku, więc czas na małe podsumowanie. 28 grudnia 2007 roku WIG20 wynosił 3456,05 punktów. W miniony wtorek było to ledwie 1747,82 punktów. Strata 49,4%. Z kolei WIG spadł z 55 648,5 punktów do 26 776,3 punktów, czyli – 51,9%. Nie wygląda to za wesoło. Ostatnio obserwujemy konsolidację indeksów, ale reguła jest taka, że zawsze większe prawdopodobieństwo ma kontynuacja obecnego trendu długoterminowego, czyli dalsze spadki niż zmiana kierunku.
Cały czas upieram się, że nawet kilkumiesięczna korekta do góry nie będzie oznaczać końca spadków, a raczej będzie pułapką na naiwnych. Z tego powodu nie za bardzo interesują mnie akcje. Wybrałem opcje jako pewien rodzaj ubezpieczenia przed wzrostami.