Po dwóch miesiącach doczekaliśmy się oficjalnego pisma KNF do SKOK-ów. Zawiera ono szereg znaków zapytania, a wątpliwości rozwieje dopiero opinia biegłego rewidenta badającego roczne sprawozdanie kasy za 2012 rok.
Zainteresowanych odsyłam do tekstu powyżej i przy okazji warto wskazać na trop znaleziony przez "Wyborczą", czyli kłopoty Kasy Jowisz, której władze zadeklarowały realizację programu naprawczego i kontynuację działalności.
Czekając na pełny obraz finansów kas nadal nie polecałbym nikomu trzymania tam oszczędności życia i sam zdeponowałem w SKOK-ach tylko część środków - w końcu powiedzenie "pewne jak w banku" też się mocno ostatnio zdewaluowało.
czwartek, 28 marca 2013
KNF karci SKOK-i po audycie
piątek, 27 lipca 2012
Kup pan cegłę, czyli lokaty strukturyzowane
Lokata strukturyzowana jest najczęściej skonstruowana w ten sposób, że jakaś część kapitału jest "gwarantowana", a reszta lokowana w ryzykowne instrumenty powiązane z różnymi rynkami (surowce, akcje itd.).
Gwarancja jest wabikiem na klientów, ponieważ nawet zwrot całości kapitału oznacza realną stratę (alternatywnie można przecież pieniądze ulokować w obligacjach korporacyjnych, na lokacie czy koncie oszczędnościowym).
Jednak banki usilnie promują struktury widząc w nich źródło niezłego zarobku. I jak widać po wynikach całkiem ładnie je konstruują, z korzyścią dla siebie.
środa, 28 grudnia 2011
12% na lokacie w Lion's House, ale...
Dziś zupełnie przypadkiem zobaczyłem reklamę lokaty na 12%. Tak wysokie oprocentowanie, znacznie powyżej najlepszych lokat budzi nie tyle chęć skorzystania z oferty, lecz raczej sprawdzenia gdzie tym razem umieszczono haczyk.
Czy ta czcionka nie wygląda znajomo?
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
13:20
Tagi Lion's House, lokaty, lokaty strukturyzowane, Pakiet na Dwunastkę
środa, 20 października 2010
Lokaty strukturyzowane nie opłacają się, przynajmniej większość
Od kilku lat banki i inne instytucje finansowe uparcie wciskają klientom struktury, z jednej strony najczęściej kusząc gwarantowanym kapitałem, a z drugiej możliwościami zarabiania znacznie więcej niż na zwykłej lokacie.
Świetna kombinacja, prawda?
Jednak proza życia toczy się zupełnie inaczej i z zasady lokaty strukturyzowane nie opłacają się, co chyba nie jest żadną sensacją, bo w końcu bank chce zarobić na marzeniach naiwnych, a nie dokładać do interesu.
poniedziałek, 5 października 2009
Koniec wojny depozytowej, pora na cross-selling
W „Pulsie Biznesu” znajdziemy dość ciekawy wywiad z prezesem Getin Banku Michałem Handzlikiem. Rozmowę przeczytałem także dlatego, że z jednej strony interesuje mnie dalszy los lokat oferowanych przez Open Finance, a z drugiej sytuacja Noble Bank (wszyscy są w tej samej grupie Leszka Czarneckiego) pod kątem jego sytuacji na GPW – tu nie do końca umiem ocenić nadchodzącą fuzję z Getin Bankiem.
W artykule znajdziemy kilka ciekawych szczegółów z pola walki – na przykład Getin Bank otrzymał w zeszłym roku od jednej z agencji ratingowych propozycję zdeponowania w Londynie 1,5 mld euro na nieoprocentowanym rachunku, aby uwiarygodnić swoją pozycję i przeciąć falę plotek o słabej kondycji czy wręcz możliwym upadku.
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
11:20
Tagi banki, cross selling, Getin Bank, lokaty, lokaty strukturyzowane, wojna depozytowa
