Za nami dość szalony tydzień na giełdzie zakończony delikatną korektą. Jeszcze raz okazało się, że prognozy są bardzo trudne, zwłaszcza w odniesieniu do przyszłości (autor: Woody Allen).
Warszawska giełda zrobiła nam psikusa i nie tylko nie chciała spadać, ale odrobiła całe straty z poprzedniego tygodnia, kiedy dowiedzieliśmy się, jaki scenariusz w sprawie OFE przyszykował nam rząd.
![]() |
| Kliknij w wykres, aby powiększyć |
Co więcej, WIG w skali miesiąca też już wyszedł na plus i nie jest powiedziane, że sprawdzi się statystyczna słabość września. Niektórzy wskazują na siłę trendu.
Oczywiście marna to pociecha dla zbyt mocno zlewarowanych graczy, którzy mieli otwarte pozycje długie na FW20 i zbankrutowali.
W całym tym zamieszaniu warto pamiętać o starej prawdzie: rynek jest ważniejszy niż moje ego. Akceptacja tej zasady wydaje się bardzo trudna. Nie jest zrozumiała dla większości drobnych inwestorów, co łatwo sprawdzić śledząc dyskusję na przykład w komentarzach na blogu Wojciecha Białka. Dominuje udowadnianie "wiedziałem, ze tak będzie" oraz wróżenie z fusów (czasem pozornie naukowych).
