Kiedy pod koniec marca ukazał się tu wpis o tym, jak finansowo przygotować się do ewentualnej wojny, niektórzy komentujący woleli zamknąć oczy i wmawiać sobie, że problem nie istnieje.
Minęło pół roku i temat wraca w znacznie mniej przyjemnej wersji.
Jak pisze w "Washington Post" żona Radka Sikorskiego Anne Applebaum, w 2009 i 2013 roku Rosjanie przeprowadzali symulowane ataki atomowe na Warszawę.
Komentarze do artykułu dość dobrze oddają stosunek Amerykanów do Europy i naszych problemów. Generalnie niewiele ich obchodzimy, ponieważ praktycznie nikt nie zakłada, że Putin dąży do otwartej wojny z USA, czyli samozagłady.
Tutaj możesz wykonać samodzielnie dość makabryczną symulację ataku nuklearnego:
![]() |
| Przybliżone skutki ataku rakietą Topol (SS-25) |
Kiedy niedawno Żyrinowski groził Polsce unicestwieniem, Putin specjalnie nie protestował.
Z kolei morderczo logiczny scenariusz prowadzący do fatalnego dla nas finału konsekwentnie przedstawia rosyjski politolog Andriej Piontkowski (z wykształcenia jest matematykiem). Wywiad z nim właśnie ukazał się w "Newsweeku".
Jak brzmią jego najważniejsze tezy?
