W weekendowym „Parkiecie” znalazł się interesujący artykuł „Zarządzający gorsi od rynku”. Oprócz tekstu znajdziemy tam bardzo pouczającą tabelkę z wynikami działów asset manangement (ze względu na powszechną znajomość angielskiego proponuję zmianę nazwy na „La Gestion d’Actifs” i wtedy tabliczka na drzwiach czy wizytówka zyskają nowy wymiar i podniosą prestiż banku).
Są one przeznaczone dla klientów banków i biur maklerskich z grubszymi portfelami (wpisowe od 50 tys. PLN do kilku mln PLN), którzy chcą powierzyć pieniądze fachowcom, licząc, że zarobią dla nich przyzwoite pieniądze.
niedziela, 31 października 2010
Asset management jest jak pudełko czekoladek
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
09:10
Tagi asset management, banki, biura maklerskie, inwestycje, zarządzanie
piątek, 29 października 2010
Którą pigułkę wybierasz? Czerwoną czy niebieską?
Pamiętacie scenę z „Matriksa” kiedy Neo ma do wyboru niebieską albo czerwoną pigułkę?
Rynki stoją właśnie przed takim dylematem tuż przed startem drugiej fazy Quantitative Easing, czyli skupu amerykańskich papierów dłużnych przez Bank Rezerwy Federalnej.
Albo wybiorą pigułkę niebieską i przejdziemy do kolejnej fazy wzrostów. Albo czerwoną i wtedy szybciej zobaczymy do czego prowadzi wielki eksperyment, którym kieruje Pan Ben Helikopter.
czwartek, 28 października 2010
Najlepiej oszczędzać na RORze
Z opublikowanego przez Fundację Kronenberga raportu na temat postaw Polaków wobec oszczędzania wynika, że zdaniem naszych rodaków najlepiej oszczędzać na RORze i aż 34% z nich korzysta z niego jako podstawowego sposobu oszczędzania. Dla kontrastu 21% posiadaczy tego typu rachunków bankowych za bardzo nie wie jak ich rachunek bieżący jest oprocentowany.
58% Polaków sądzi, że warto oszczędzać, ale faktycznie tak czyni co miesiąc tylko 10% z nas.
wtorek, 26 października 2010
Czy jestem bogaty?
Zastanawialiście się kiedyś nad takim pytaniem? Pewnie każdy chciałby wiedzieć czy jest bogaty, a jeszcze częściej ludzie starają się to udowodnić w bezpośredniej rywalizacji z sąsiadami lub rodziną (tradycyjny zestaw licytacyjny: domy/mieszkania/samochody/wczasy itp.).
Może jednak zmierzmy naszą wartość za pomocą liczb.
Jak to zrobić?
Prostota wygrywa
Wielu inwestorów sądzi, że jeśli zbuduje system oparty o tysiąc skomplikowanych formuł matematycznych czy wskaźników, znajdzie swojego świętego Graala, dzięki któremu będzie zarabiać morze pieniędzy. W pewnym sensie trading algorytmiczny opiera się na takim założeniu, ale jakie są szanse pojedynczego Jana Kowalskiego w rywalizacji z zespołem wielkiego banku inwestycyjnego czy funduszu hedgingowego?
Odpowiedź wydaje się oczywista i dążenie do nadmiernej optymalizacji systemu czy próba ścigania się w reakcji na napływające informacje rzadko przynosi zyski powyżej średniej rynkowej, a jeśli nawet rzeczony Kowalski pokona kompy wielkich banków, zawsze można go załatwić w inny sposób.