Od początku roku do dziś najszerszy indeks polskiego rynku akcji WIG znajduje się 13% pod kreską. Jeśli poszerzymy horyzont czasu na przykład do pięciu lat, wtedy strata rośnie do 16%, a uwzględniając koszt pieniądza w czasie jeszcze bardziej. Dopiero wydłużenie okresu aż do dziesięciu lat daje zadowalający wynik: 200% przeciętnego zysku (pomijamy fakt, że nie ma produktu inwestycyjnego odwzorowującego zachowanie głównego indeksu; prowizje i podatki).
Jednak i tu widać, że kto wszedł na rynek w ostatnich pięciu latach z automatu nie może powiedzieć, że inwestowanie w akcje (bezpośrednio czy przez fundusze inwestycyjne) uzasadnia podejmowane ryzyko, ba zrodziło się właściwie nowe pokolenie dzieci bessy, które boją się ryzyka i na słowo giełda czy w ogóle inwestowanie reaguje dość nerwowo, pamiętając traumę 2008 i początku 2009 roku, czy choćby ostatni zjazd przerwany dopiero kilka tygodni temu. Czy słusznie?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci bessy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dzieci bessy. Pokaż wszystkie posty
środa, 9 listopada 2011
Dzieci bessy boją się ryzyka
Subskrybuj:
Posty (Atom)