Praktycznie codziennie dostaję teraz przynajmniej jeden mail z licznymi pytaniami na temat SKOK-u Wołomin, taki jak ten:
Zbyszku, liczę na to (i wielu czytelników zapewne też), że na swoim blogu szerzej skomentujesz sytuację i potencjalne ryzyko związane z problemami w SKOK Wołomin - pisze Maciek.
Zatrzymanie prezesa Mariusza G. i innych członków zarządu oraz postawienie im poważnych zarzutów przez prokuraturę stawia pod znakiem zapytania dotychczas podawane wyniki finansowe Kasy i jej świetlane perspektywy - docelowo planowała przekształcić się w bank. Szykuje się kolejna grubsza afera.
![]() |
| Mariusz G., były prezes SKOK Wołomin |
Na dodatek pojawia się typowy wątek rozbójniczy i rzekome zlecenie pobicia wiceszefa KNF-u Wojciecha Kwaśniaka. Nie wygląda to zbyt ciekawie...
Dlatego rozumiem Wasz niepokój o oszczędności, ponieważ doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jakie sumy ulokowało tam wiele osób skuszonych wysokim oprocentowaniem. Nierzadko mówimy o kwotach rzędu kilkuset tysięcy złotych.
Co teraz robić z pieniędzmi? Zrywać lokaty i uciekać? Czekać z wygaśnięciem obecnych i wycofać kasę?
A może niczym się nie przejmować i zakładać kolejne lokaty?
