Dwa tygodnie temu Alior Bank poinformował (raport 40/2013), że dziesięcioro kluczowych pracowników/insiderów (w tym prezes, wiceprezesi i przewodnicząca rady nadzorczej) dokonało sprzedaży pakietu 678 856 akcji po 87,2 zł za sztukę wartego blisko 59,2 mln zł.
Sama transakcja miała miejsce 1. października, a jej kontrowersyjność najlepiej widać w kontekście rynkowym, kiedy spojrzymy na wykres spółki (kliknij w obrazek, aby powiększyć):
Dramatyzm sytuacji podkreśla fakt, że ledwie w czwartek rano kurs akcji banku po raz pierwszy w historii przekroczył poziom 100 zł (maksimum na 100,5), aby jeszcze tego samego dnia zacząć się wyraźnie osuwać. W piątek możemy już mówić o prawdziwym krachu - notowania akcji banku otworzyły się z wielką luką w dół, aby zakończyć tydzień na poziomie zaledwie 73,3 zł. Inaczej mówiąc - od czwartkowego szczytu straciły aż 27 procent.
Co stoi za krachem?
