Jim Rogers roztacza dość ponure wizje dla świata finansjery i nie widzi przyszłości dla chętnych do pracy w bankowości. Stąd fatalistyczna prognoza dla Wielkiej Brytanii:
W końcu jednym z głównych aktywów Brytyjczyków jest londyńskie City, które rządzi i dzieli na rynkach europejskich (u nas też). Z czasem jego rola ma rzekomo zostać zmarginalizowana, a do głosu dojdą ludzie wytwarzający realne produkty i oferujący wymierne usługi.