Trzy lata temu wymyśliłem pojęcie "magnesu Fibonacciego", który zdaje się działa do dziś.
Na czym polega cała koncepcja?
Po dramatycznym spadku indeksu WIG20 z poziomu 3940,53 pkt do 1253,24
pkt, wskaźnik porusza się w obszarze zależności Fibonacciego.
niedziela, 18 listopada 2012
Jak zarobić na liczbach Fibonacciego?
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
12:22
Tagi DeMark, Fibonacci, giełda, inwestowanie, inwestycje, magnesik Fibonacciego, WIG20
środa, 30 listopada 2011
Czarny łabędź dziobie misia
Dziś czarny łabędź dziobie misia (WIG20 +4,8%) i kto zajął zbyt mocno zlewarowaną pozycję krótką na indeksach giełdowych czy przeciw euro na dolarze, a zapomniał o kontroli ryzyka, będzie przecierał oczy ze zdumienia patrząc na stan swojego konta na koniec dnia.
Dostarczenie płynności dolarowej europejskim bankom za pomocą swapów zapewne przełoży się na wyższą inflację i popularyzację wyznawanego też przeze mnie poglądu, że dolar od dawna nie jest już bezpieczną przystanią.
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
17:46
Tagi akcje, Fibonacci, giełda, GPW, inwestycje, magnesik Fibonacciego, portfel, WIG20
piątek, 18 listopada 2011
Jak działa magnesik Fibonacciego?
Na rynku giełdowym panuje nudna konsolidacja, więc proponuję zobaczyć ciekawostkę, czyli wymyślony przeze mnie "magnesik Fibonacciego". Na czym on polega?
Najpierw wypadałoby zacząć od ciągu Fibonacciego i przypisywanym mu magicznym właściwościom - i co ważniejsze, sporej grupce inwestorów stosujących wynikające z niego zależności, ale zainteresowanych odsyłam do wujka Google'a i odpowiedniej literatury giełdowej.
Nieważne czy te zależności faktycznie działają, ważne, że sporo osób w nie wierzy i tak funkcjonuje samospełniająca się przepowiednia, więc wróćmy do magnesika.
Napisane przez
Zbyszek Papiński
o godz.
11:20
Tagi Fibonacci, giełda, inwestycje, magnesik Fibonacciego, WIG20
poniedziałek, 27 października 2008
Odbijamy wg Fibonacciego?
Teoria fal nie do końca mnie przekonuje ze względu na jej dużą dowolność interpretacji, ale podoba mi się koncepcja całościowa, że prawdopodobnie zakończyliśmy falę A (na WIG to nawet nieźle wyglądało w okolicach 25 200) i czekamy na wzrostową B, na której szczycie tłum odkupi akcje i potem dopiero C spadkowa z niższym dnem niż dzisiejsze. Nie to, że czuję się kimś lepszym od tłumu, bo jestem jego cząstką, ale masa jako całość nabiera największego impetu przy ekstremach tuż przed zmianą kierunku.
To na razie duże uproszczenie, ale przyjmijmy roboczo, że dno było dziś na 1470,85. Mamy sto punktów zapasu i duży zapał kupujących - prawdopodobnie spoza Polski na dzisiejszej sesji. Szanse na dalszy ruch wydają się niezłe. Tym bardziej, że coraz cześciej spotykają mnie takie sytuacje jak wczoraj, kiedy znajomy mnie zapytał ile straciłem na giełdzie w tym roku. Odparłem mu sondażowo, że nie tak wiele, ale on raczej mi nie uwierzył i zaczął tłumaczyć, że do końca roku zobaczymy WIG20 poniżej 1000 pkt..