Ostatnio temat złota interesuje mnie z kilku względów. Jednym z powodów jest zaduma nad błyskotliwą karierą pewnego młodego człowieka oraz ulga, że udało mi się wywinąć bez szwanku z transakcji z panem Michałem z Andrychowa, czego dowodem jest to zdjęcie, potwierdzające materialność ubiegłorocznego zakupu:
Jednak powód powstania tego wpisu jest tak naprawdę nieco inny.
