Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BRE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą BRE. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 23 grudnia 2013

mBank dla klienta, czy klient dla mBanku?

Wprowadzony kosztem 100 mln zł w czerwcu br. nowy system transakcyjny mBanku budzi wielkie emocje.
















W grudniu temperatura wzrosła jeszcze bardziej, kiedy bank ogłosił, że stary system będzie stopniowo wygaszany i wszyscy muszą przejść do nowego. Nieoficjalny przekaz brzmi mniej więcej tak - Możecie sobie pokrzyczeć, ale my i tak wiemy lepiej, co dla Was dobre.

Czy mBank ma być dla klienta, czy klient dla mBanku?

piątek, 4 listopada 2011

Właściciel mBanku stracił aż 687 mln euro

Commerzbank, właściciel mBanku i całej grupy BRE opublikował dziś kwartalne wyniki finansowe.

Strata 687 mln euro robi bardzo złe wrażenie, szczególnie na tle dobrych rezultatów Grupy BRE i zapewne smuci nie tylko akcjonariuszy Commerzbanku, ale również klientów BRE.

Dlaczego?

środa, 12 stycznia 2011

MultiBank oferuje lokatę na 5,5% i chce minimum 100 tys. depozytu

Czasami nie rozumiem bankowców. Dość często tych z BRE. Tym razem MultiBank wspaniałomyślnie zaproponował posiadaczom konta Aquarius trzymiesięczną lokatę na 5,5% brutto żądając minimum 100. tysięcy depozytu i to wszystko szumnie nazwał promocją.

Nie bardzo łapię taką politykę. Jeśli nie potrzebują pieniędzy, po co oferują lokaty sromotnie przegrywające choćby z tymi z codziennym naliczaniem odsetek z Getin Online z tak zaporową kwotą wejściową (na dodatek muszą to być nowe środki w MultiBanku)?

Może jak ktoś ma tysiąc czy dwa, w sumie nie ma dla niego wielkiej różnicy w odsetkach, ale po co osoba ze sporym kapitałem miałaby się pakować do MultiBanku i dostać w zamian mniej odsetek? Trudno mi powiedzieć. Pewnie wiedzą to tylko w BRE Banku.


piątek, 28 sierpnia 2009

Banki są drogie

Według mnie banki są drogie i nie chodzi mi o naliczanie przez nie różnych opłat i prowizji czy o wysokie oprocentowanie kredytów, ale o ceny ich akcji. Rozjechały się one co nieco z rzeczywistością i jedynym kryterium do ciągnięcia ich kursów okazała się technika oraz płynność. Symboliczny jest wzrost cen kursu BRE, który jeszcze w marcu kosztował poniżej 100 zł, a dziś na zamknięciu było to już ponad 250 zł.

Oczywiście, że nie znaczy to, że od razu banki muszą tanieć, ale jeśli widzę C/Z 30 i wiem, że spółka nie poprawi gwałtownie wyników w kolejnych kwartałach (rok do roku raczej będzie spadek dynamiki zysków, a czasem i strata) mogę tylko myśleć o czystej spekulacji, a obserwując przejazdy do góry i do dołu na WIG20 w rytmie wybijanym przez grubych graczy, wolę na razie omijać ten indeks. Kto zarabia, gratuluję – dla mnie WIG20 stał się nieco kasynowy i trudno mi się jakoś rozsądnie ustawić.

piątek, 1 maja 2009

Portfel po retuszu podatkowym

Ostatni skrócony tydzień na giełdzie zakończył się mocnym akcentem i najwyższym zamknięciem WIG20 w miesiącu na 1798,51 pkt. Wzrosty trwają w najlepsze, ale póki co nie mają żadnego przełożenia na jakąkolwiek poprawę w gospodarce. Dogmatyczni wyznawcy AT nie widzą w tym nic zdrożnego, ale dla mnie to wygląda nieco na rosyjską ruletkę i prędzej czy później trafimy na nabój.

O co chodzi? Najlepiej podam konkretny przykład z ostatnich dni. Bank BRE opublikował wyniki kwartalne, po których wystrzelił jak rakieta do góry, a wcześniej przecież już zaliczył solidne odbicie. Bank ogłosił, że zarobił 77,22 mln zł. Przed rokiem było to 344,62 mln zł, czyli spadek o blisko 78%. Tymczasem kurs akcji rok temu wynosił po opublikowaniu wyników kwartalnych 6 maja 371 zł. Wczoraj było to 150,8 zł. Czy teraz naprawdę jest tanio?

Co więcej, kolejne kwartały nie będą na pewno wcale lepsze, co przyznał też prezes Grendowicz, a wydaje się że bank dość niechętnie podnosi rezerwy na wątpliwe kredyty, aby nie denerwować akcjonariuszy jeszcze głębszym spadkiem zysku netto – w kolejnych miesiącach może nie być z tym tak różowo. Doliczając niepewną sytuację Commerzbanku nie widzę żadnych przyczyn do tak wielkiej radości, ale spekulanci nie zawracają sobie na razie tym głowy.

Faktycznie w wariancie hossy inflacyjnej WIG20 ma szansę dotrzeć do około 50% zniesienia bessy czyli mniej więcej 2600 punktów. Sam w to nie wierzę, ale nikt tak naprawdę nie wie co przyniesie przyszłość. Na razie czekamy czy uda się przełamać opadającą linię trendu spadkowego w okolicach 1900 punktów. Tu obstawiam, że nawet jeśli ją lekko przełamiemy powinno nastąpić cofnięcie. Najzdrowiej dla rynku byłoby, gdyby pozostał w horyzoncie od 1450-1500 do 1900 punktów, aż do wygaśnięcia kryzysu i recesji. Taki scenariusz mi odpowiada, ale wcale nie musi się spełnić.

Jest jeszcze trzeci, apokaliptyczny ze zwałą dużo niżej, w ekstremalnej wersji do nowych minimów na WIG20. Nie byłby on dobry dla nikogo, bo nawet zarabiający na szortach dostaliby po tyłku (na przykład dewaluacja złotego, zwolnienie z pracy, wysoka inflacja itp.).


Ogólnie nie przesądzam z góry o dalszym rozwoju wypadków, ale portfel najsłabiej jest przygotowany do hossy do 2600-2700 pkt. – tylko kilka tysięcy u maklera. Wydaje mi się, że jest ona mało prawdopodobna, ale nie można jej także wykluczyć.
Na razie obstaję przy 1500-1900, ze spadkami rozpoczętymi w maju, ale czas pokaże czy tak się stanie.

Portfel 34 157,36 zł (7981,36+19154+3520+3501)


Biuro maklerskie 7981,36 zł:

TPSA 100 akcji wartość 1768 zł
Trakcja 250 akcji wartość 1085 zł
Warfama 1000 akcji wartość 1270 zł
ropa naftowa:
RCCRUAOPEN 100 certyfikatów wartość 938 zł

gotówka 2920,36 zł

W mijającym tygodniu zamknąłem pozycję na IDMSA: zysk +92,37 zł/+5,3%.


Parę rzeczy mi się w tej spółce nie podoba, więc jak zaczęła się odwijać na wzrostowej sesji do dołu, skasowałem zysk i po kłopocie. Pewnie w poniedziałek będzie niżej niż moja cena.

Poza tym kupiłem 250 akcji Trakcji po 4,30 zł oraz 100 x TPSA po 18,13 zł z prowizjami. Na tej ostatniej ćwiczę siłę charakteru i nie zniechęciła mnie dzielna pani z działu marketingu, która zadzwoniła do mnie, któregoś dnia o godz. 21 i nakrzyczała na mnie, że nie chcę skorzystać z rewelacyjnej oferty łaskawie zaproponowanej mi przez cudowną Telekomunę.

Lokaty i depozyty 19 154 zł:

Open Finance/Noble Bank 1430 zł
Deutsche Bank 7000 zł
SKOK lokaty 10484 zł
Eurobank 240 zł

Waluty 3520 zł:

800 Euro

Złoto 3502 zł:

36 g w monetach

W mijającym tygodniu blog otrzymał kilka dotacji, za które serdecznie dziękuję (na razie przelałem środki do Eurobanku).

Tym samym w poniedziałek do maklera powędruje 300 zł nowych oszczędności i 240 zł z Eurobanku, bo przecież zaczynamy nowy miesiąc.

Czekałem na przelew z AdSense za klikane reklamy i po wykonaniu kilku obliczeń wyszło mi, że mniej więcej pokrywa się on z podatkami jakie zapłaciłem za tamten rok z giełdy i Adsense. W ten prosty sposób nie doliczam tych niecałych 700 zł do przychodów bloga i sprawa jest w miarę rozsądnie rozwiązana.

Na przełomie maja i czerwca powinienem wykonać plan minimum na ten rok, czyli 35 000 zł i przechodzę do kolejnego celu czyli 40k zł. Ten poziom nie wydaje mi się też zbyt wygórowany, bo w razie pozytywnego splotu okoliczności może pod koniec roku zobaczę nawet 5 z przodu, ale nie wybiegam aż tak w przyszłość.

Na koniec zachęcam wszystkich do aktywnego wypoczynku, a w poniedziałek proszę zapłacić sobie na początek nowego miesiąca i wpłacić choćby 100 zł do maklera, na konto oszczędnościowe czy fundusz inwestycyjny.