piątek, 12 kwietnia 2019

Trzy warianty zmian w OFE. Nie licz na dodatkową gotówkę

Już 1 lipca ruszą Pracownicze Plany Kapitałowe (PPK), czyli nowy sposób dodatkowego oszczędzania na emeryturę. Na ich temat dyskutowaliśmy na blogu kilka razy, ostatnio szerzej w lutym.

Trudno powiedzieć, ile osób faktycznie pozostanie w programie. Czas pokaże. Natomiast od dawna wskazuję, że dla większej wiarygodności PPK potrzebne jest sensowne rozwiązanie kwestii OFE i spełnienie obietnicy premiera Morawieckiego "prywatyzacji" środków zgromadzonych w tych funduszach.

Najpierw OFE, potem PPK

Aktualnie mówi się o trzech wariantach zmian w OFE:

1. Przekazanie 100% środków na specjalnie oznaczone konta IKE (z ograniczoną możliwością wypłaty z konta) - to najświeższa koncepcja.

2. 75% środków na "IKE+" i 25% do Funduszu Rezerwy Demograficznej (to był pierwotny pomysł).

3. Całość do ZUS i zapisanie zebranych środków na indywidualnych subkontach (więcej na ten temat).

Ciężko ocenić, która opcja zostanie wybrana. Być może jeszcze inna. Natomiast bardzo wątpliwe jest, żeby te "sprywatyzowane" środki można było szybko i łatwo zamienić na gotówkę. Na to nie liczcie.


Ze względu na mechanizm tzw. suwaka bezpieczeństwa OFE obecnie i tak więcej przekazują do ZUS, niż od niego otrzymują - w 2018 r. oddały w ramach suwaka aż 8 mld zł, najwięcej w historii. OFE częściowo ratują się dywidendami wypłacanymi przez spółki, ale generalnie są stroną podażową, także na GPW. Dlatego nasza giełda jest mocno uzależniona od sentymentu zagranicznych inwestorów, a minie sporo czasu, zanim fundusze PPK staną się faktycznie ważnymi graczami na naszym rynku.

Wspomniana zagranica na pewno bardzo poważnie traktuje sprawę OFE i stale ją monitoruje.

W przypadku realizacji wariantu 75% na "IKE+" i 25% do FRD, aktualna struktura portfeli OFE (średnio 75,2% w polskich akcjach) wydaje się w miarę nieźle dostosowana do niego i nie groziłaby masowa podaż akcji na GPW.

Pozostaje pytanie, czy można byłoby swobodnie dysponować akcjami na "IKE+", czy może byłyby to jakieś nowe fundusze powstałe na bazie dotychczasowych. Podejrzewam, że bardziej prawdopodobna byłaby ta druga opcja.

Osobiście nadal pozostaję dość sceptyczny. Uważam, że ok. 160 mld zł zgromadzonych w OFE na pewno bardzo kusi polityków, aby pieniądze wykorzystać do załatania dziury powstałej po realizacji kolejnych kosztownych programów socjalnych - na przykład 40 mld zł na "piątkę Kaczyńskiego".

Dlatego czekam na konkrety.

Nie ukrywam, że z pewnym niepokojem, ponieważ posiadam rachunek maklerski IKE, na którym zgromadziłem całkiem sporo:


Obecnie możemy wypłacić pieniądze w każdej chwili po potrąceniu podatku od zysku albo czekać do 60. roku życia, aby je wyciągnąć bez podatku. 

Mam nadzieję, że "przy okazji" zmian w OFE nie zacznie się majstrowanie przy dotychczasowych zasadach dotyczących IKE i IKZE.

Aktualizacja 18 kwietnia 2019 r.

W tym tygodniu rząd przedstawił swój nowy plan tego, co chce zrobić z OFE. Mówi się o przekazaniu 100% aktywów OFE na specjalne konta IKE, ale w zamian zostanie pobrany podatek z góry 15% (7,5% w 2020 i 7,5% w 2021 r.).  W praktyce będą to zapewne te same fundusze OFE, które działają teraz, ale ze zmniejszoną wartością jednostek o 15%. Więcej na ten temat w rozmowie z Pawłem Borysem z PFR.