Człowiek, który bardzo dobrze jak na razie diagnozuje sytuację w USA nazywa się Nouriel Roubini. Znających angielski zapraszam na jego bloga. Co prawda link wisi tu na blogu od wielu miesięcy, ale nie każdy klika we wszystkie odnośniki.
Dziś widziałem wywiad telewizyjny z profesorem Roubinim i prognozuje on, że gospodarka amerykańska już weszła w recesję, a podniesie się dopiero w 2010 roku.
Oznaczałoby to dla nas kiepski przyszły rok, również na giełdzie.
Nie wiem czy ma on rację, ale dziś na przykład MFW podał prognozę dla Wlk. Brytanii na przyszły rok i twierdzi, że Brytyjczyków czeka w przyszłym roku recesja, a wzrost w tym roku wyniesie ledwie 1%. Rodzi się też pytanie co dalej z emigrantami?
Wiele wskazuje na to, że przyszły rok może być okresem akumulacji gotówki i nudnym czekaniem na koniec bessy, która może znaleźć się w najgorszej fazie z niską zmiennością i powoli opadającym horyzontem. Wtedy nawet szorty za wiele nie zarobią.
Jedyna nadzieja w tym, że moje przeczucia są absolutnie zawodne i nigdy na nich nie opieram żadnych inwestycji. Teraz czekam czy przejdziemy trend spadkowy na 2500. Jak przebijemy, niech ogłoszą recesję w Polsce na najbliższe 10 lat, ale i tak wtedy zacznę kupować. Na razie jesteśmy tak daleko od tej kreski, że nie grożą mi żadne zakupy.
Raczej się zastanawiam czy S&P500 zatrzyma się na 800, a WIG20 na 1800.
środa, 8 październik 2008
Recesja do 2010?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Zastrzeżenie
Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715) .
Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.
Autor bloga nie odpowiada za treść reklam.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715) .
Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.
Autor bloga nie odpowiada za treść reklam.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Polityka prywatności
Reklamy na tej stronie są dostarczone przez sieć Google AdSense. Aby dopasować tematykę reklam do zainteresowań użytkownika, firma korzysta z plików cookie. Jeśli nie zgadzasz się z jej polityką, możesz wyłączyć dopasowanie reklam do Twoich zainteresowań - szczegóły znajdziesz na stronach Google.
Reklamy na tej stronie są dostarczone przez sieć Google AdSense. Aby dopasować tematykę reklam do zainteresowań użytkownika, firma korzysta z plików cookie. Jeśli nie zgadzasz się z jej polityką, możesz wyłączyć dopasowanie reklam do Twoich zainteresowań - szczegóły znajdziesz na stronach Google.

10 comments:
Astrologia finansowa też wskazuje na smutną możliwosc przeciągniecia sie recesji. kto by sie spodziewal tego rok temu? przeciez indeksy mialy isc tylko w górę, ceny mieszkan mialy tylko drożeć.
pozdrawiam
Wojtek
szkoda, że nie wiesz co sie stalo z jusiem.
a tak na serio:
nie myslisz o zakupie walut obcych (bez lewaru), np CHF?
wlasnie przeczytalem, ze w trybie pilnym obraduje nasza RPP. jesli obniza stopa, zlotowka poleci na leb na szyje (zreszta to sie dzieje juz od paru tygodni). widzialem juz takie rzeczy na koronie islandzkiej - przeliczalem, mimo, ze maja stopy blisko 20% bardziej oplacalo sie islandczykowi kupic euro, niz trzymac kase w banku. co prawda islandia byla w zlej sytuacji juz od stycznia, ale jak bedzie jak bedzie z nasza waluta - nie wiadomo. powrotu do 2zl/1USD ja sie nie spodziewam... kapitaly sa wycofywane do krajow macierzystych.
@Wojtek
Na pociechę giełda wyprzedza trochę gospodarkę, więc może cały rok nie będzie taki zły.
@Piotrek
Właśnie uczciwie przeczytałem komentarze do mojego tekstu na notowany.pl po sesji i raczej na razie nie powtórzę tego eksperymentu za szybko, bo nie wiem gdzie jest Paweł Juś, a niewiele osób interesowało tam co z giełdą.
Co do walut, to na pewno nie brałbym kredytu we frankach teraz i kupię sobię trochę euro na przyszłe wakacje i to wszystko.
Pozdr all
@Piotrek - dolar spadnie szybciej niz sie spodziewasz. Jak panika bedzie dlugo trwala - to spadnie pozniej ale dotkliwiej , jak sie szybko panika skonczy to spadnie wczesniej ale nie tak nisko. Zwiekszenie dlugu publicznego i drukowanie pieniedzy w koncu musi sie odbic - a teraz mamy sztuczne zapotrzebowanie na papierowe USD.
A co do CHF - wcale nie jestem pewien tej waluty - jednak nasza gospodarka wydaje mi sie duzo prostsza i brutalna ale prawdziwa. Popatrz na bank UBS. U nas poki co nie ma takich jazd
wITAM,
skoro Nouriel Roubini prognozuje koniec recesji w 2010, oraz jak powszechnie wiadomo rynek wypszedza wszystko to zakupy zaczna się w 2009 :) a tak na poważnie - prognozy prognozami jedni mają recję inni nie. czas zweryfikuje prognozy.
pzdr
trendfollowerpl@gmail.com
Dolar nie może być słaby. Wszystkie banki centralne to gwarantują. Bo przy tak śmiesznie niskich stopach procentowych, pogrążeni w recesji (co jednak zmniejsza presję inflacyjną, ale nie powoduje deflacji, więc politykę przeciw-inflacyjną też trzeba stosować) i jeszcze do tego słabym dolarze, "nie spłacą" swoich długów przez najbliższe 10 lat. Dlatego im mocniejszy teraz dolar, tym lepiej dla gospodarki, bo długi wobec innych banków są mniejsze, co ułatwi skarbowi państwa ich spłatę.
O fundamentach amerykańskiej gospodarki można teraz zapomnieć. Dlatego można się przestawić na inwestycje polegające na zakupie dolara (najlepiej lewarowane - oczywiście nie każdy), bo znamy pewnie trend. I raczej w stosunku do euro (nie mówię tu o złotym, bo w końcu nasza gospodarka jeszcze wzrasta) dolar dalej będzie się umacniał.
@nievinny
Naprawdę myślisz że sztucznie utrzymywany kurs dolara utrzyma się ?
Po ruchach jakie wykonują w US spodziewać się tylko można gorszego. Dolar musi polecieć inaczej to wszystko jest ...
Rynek walutowy jak każdy inny ma za wiele zmiennych wpływających na ruch, żeby tak łatwo i prosto można napisać, że na przykład wezmiemy L czy S na dolarze i zarobimy górę forsy. Pytam gdzie ci milionerzy z Forex? Nie chodzi mi o dealerów z pensją z banku.
Pozdr
tak jak pod koniec hossy wszyscy analitycy pisza ze potrwa w nieskonczonosc, tak samo im dalej mamy do czynienia z bessa tym wiecej bedzie powatpiewania. Przeciez analitycy jeszcze 3 miesiace pisali ze teraz to juz mozna tylko w gore odbijac. Nagle taka zmiana nastawienia? Dorosli do tej mysli?
A na powaznie to mysle ze bedziemy na gieldach miec w nastepnych latach spory rozdzwiek. USA powtórzy scenariusz Japonii za ostatnie 20 lat, a reszta swiata (gdy sie pozbiera) pojdzie wlasna droga. Nam wiele nie grozi. Podstawy mamy zdrowe i przyszlosc wyglada nie najgorzej wbrew pozorom
Prześlij komentarz